09:12 19 Październik 2018
Na żywo
    Lider KRLD Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Moon Jae-in

    Polityczne gierki Trumpa i Kima

    © REUTERS / Pyeongyang Press Corps/Pool
    Opinie
    Krótki link
    2140

    We wtorek do północnokoreańskiej stolicy przybył z wizytą prezydent Korei Południowej. To pierwsza od 11 lat wizyta prezydenta Moona w Pjongjangu. Poprzednia wizyta miała miejsce w 2007 roku.

    Owoce morza
    © Depositphotos / Fotoall
    Korespondent Sputnika omówił nową rundę rozmów między Koreą Płn. i Koreą Płd. z profesorem honorowym katedry politologii Uniwersytetu w Cambridge Johnem Dunnem, który od dawna interesuje się polityką Półwyspu Koreańskiego.

    —  Jakich wyników możemy się spodziewać po spotkaniu liderów Korei Północnej i Południowej?

    — Myślę, że będą wiele mówić o tym, jak pozytywnie to spotkanie wpłynie na rozwój relacji między państwami. Myślę, że usłyszymy też kilka taktycznych propozycji dotyczących zbliżenia dwóch państw. Możliwe, że omawiany będzie kształt stosunków między liderem Korei Północnej i Stanami Zjednoczonymi. Nie sądzę, by ta kwestia była podstawowa. Zarówno dla południowokoreańskiego, jak i północnokoreańskiego lidera jest rzeczą bardzo ważną, aby relacje między państwami ulegały naprawie. Niestety w czasie spotkania nie jest omawiany główny problem, a mianowicie broń atomowa w Korei Północnej. Nie sądzę, aby prezydent Korei Południowej mógł w jakiś sposób wpłynąć na tę sytuację. Wszystko zależy od podejścia lidera Korei Północnej. Nie sądzę, aby liderowi Korei Południowej lub Trumpowi udało się przekonać go do zmiany podejścia.

    Grzyby matsutake
    © REUTERS / Pyeongyang Press Corps/Pool
    —  Co Pan sądzi o wadze tej wizyty? Wcześniej w Singapurze odbyło się bardzo ważne spotkanie między prezydentem Trumpem i liderem Korei Północnej, ale od ostatnich kilku miesięcy kontakty dyplomatyczne ucichły. Jak obecny szczyt może pobudzić dalszy rozwój relacji między Koreą Północną i Południową?

    — Nie sądzę, aby w danym przypadku cokolwiek zależało od Korei Południowej. Uważam to za całkowitą grę Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych, której ramy wewnętrzne są ściśle związane z amerykańskim procesem wewnątrzpolitycznym, a także z nadchodzącymi wyborami do Kongresu. Nie sądzę, aby Korea Północna zrezygnowała z broni jądrowej. USA nie są w stanie zaoferować Korei Północnej nic, co mogłoby ją do tego zmusić. Myślę, że od dość długiego czasu obserwujemy pewien impas.

    —  Co przeszkadza w osiągnięciu pokoju na półwyspie, a także denuklearyzacji Korei Północnej?

    — Według mnie Korea Północna nie zamierza całkowicie rezygnować z broni jądrowej i to jest główna przeszkoda. Nie chce tego robić, bo nie ma ku temu ważkich powodów. Jedynym znaczącym powodem mógłby być strach przed atakiem ze strony Stanów Zjednoczonych, ale podobny rozwój wypadków jest bardzo mało prawdopodobny. Na początku rządów Trumpa istniało nieduże prawdopodobieństwo podobnego ataku, ale tutaj znowuż nie możemy nic powiedzieć ze stuprocentową pewnością. Taki rozwój wypadków jest dzisiaj niemożliwy, dlatego że jeśli do ataku naprawdę dojdzie, Trump wyjdzie na kompletnego idiotę, a na pewno tego nie chce. Dla Trumpa jest rzeczą nader ważną, by dobrze się prezentować, dlatego bardzo dziwnie będzie wyglądać, jeśli wyda rozkaz przeprowadzenia ataku na Koreę Północną. Ta gra między Kimem i Trumpem będzie trwać dopóty, dopóki Trump będzie prezydentem, a to, jaką formę ta gra przybierze w drugiej fazie jego prezydentury, w dużym stopniu będzie zależeć od wyników wyborów do amerykańskiego Kongresu.

    Zobacz również:

    Szczyt w Pjongjangu: teraz kolej na Amerykanów
    Czy to koniec konfliktu Korei Północnej i Południowej?
    Kim Dzong Una zaproszono do Rosji
    Tagi:
    Moon Jae-in, Donald Trump, Kim Dzong Un, Korea Południowa, Korea Północna, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz