06:51 19 Październik 2018
Na żywo
    Andrzej Duda i Donald Trump w Białym Domu

    TV Biełsat: nie żartuj z prezydenta, bo wylecisz

    © Zdjęcie : The White House
    Opinie
    Krótki link
    Julia Baranowska
    15551

    Dziennikarz Ivan Shyla został zwolniony z pracy za to, że na swoim prywatnym profilu na Facebooku udostępnił słynne w ostatnich dniach zdjęcie duetu Duda & Trump z krytycznym komentarzem.

    Miał napisać pod nim „Z lewej — prezydent Polski". Shyla zajmował się między innymi obsługą profilu Biełsatu na Facebooku. Ale zdjęcie udostępnił u siebie, nie na koncie firmowym. Kilkanaście godzin później został zwolniony — jak twierdzi — drogą mailową.

    Okazuje się, że nie wolno żartować z prezydenta Dudy i jego partii — a jeśli śmieszy cię brak krzesła lub oburza wiernopoddańcza poza głowy polskiego państwa, to możesz stracić pracę. TVP sprawdzi bowiem, co udostępniasz na swoim profilu i z jakich dowcipów rechoczesz przy piwku.

    — Jak ktoś jest social media managerem, to jest też PR-owcem. W związku z tym nie może sobie wyobrażać, że będzie prowadził dowolne kampanie na Facebooku, ponieważ ma z nami umowę, że będzie prowadził konkretne (…) — skomentowała sprawę Agnieszka Romaszewska-Guzy w rozmowie z portalem branżowym wirtualnemedia.pl.

    Prezydent USA Donald Trump i prezydent Polski Andrzej Duda
    © AFP 2018 / Nicholas Kamm
    Stwierdziła, że w Biełsacie jest zasada, by pracownicy „nie angażowali się w kampanie polityczne". Ta argumentacja jest jednak mocno dziurawa: jak sama pani dyrektor przyznała, owa „zasada" nie była zapisywana w umowie. Ponadto zwolniony dziennikarz nie naruszył PR-u firmy, bo to nie prowadził „dowolnej kampanii" na jej profilu, tylko na własnym, osobistym. Czy zostałby zwolniony gdyby, na przykład, jego dziewczyna lub żona była przeciwniczką partii rządzącej, a on wrzucałby jej zdjęcia w koszulce z napisem „Konstytucja"?

    Kiedy prześledzi się komentarze dyrektorki Biełsatu pod jej własnym tweetem, można się dowiedzieć, że Shyla to „facet, który wywinął już wiele numerów wcześniej". To poniekąd przyznanie się do tego, aby zwolnić nielubianego pracownika. Bo najwyraźniej, skoro zwolniono go dopiero teraz, nie dawał jednak powodu do tak drastycznych działań. Romaszewska wyciągnęła dziennikarzowi, że jakiś czas temu miał ponoć „szukać marihuany przez Facebooka", czym również miał godzić w interes stacji.

    Natomiast w odpowiedzi jeden z komentujących wyciągnął jej komentarz ze spotkania Donalda Tuska z Barackiem Obamą. Romaszewska-Guzy popełniła na ten temat twiitta, w którym udostępniła zdjęcie obu panów z podpisem „Pic i tyle, niestety". Najwyraźniej co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Fort Trump: nowy rozdział w historii Polski?
    Jak równy z równym czyli przed spotkaniem Duda-Trump
    Andrzej Duda wkrótce spotka się z Trumpem
    Co Fort Trump będzie oznaczał dla Rosji
    Duda pojedzie do Waszyngtonu
    Dlaczego amerykańska baza w Polsce jest niebezpieczna dla Trumpa?
    Tagi:
    polityka, cenzura, wolność słowa, media, Biełsat, Donald Trump, Andrzej Duda, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz