09:35 19 Październik 2018
Na żywo
    Prezydent Czarnogóry Milo Djukanović

    Czarnogóra: Bruksela nie chce już Milo, ale Milo wciąż chce władzy

    © AP Photo / Risto Bozovic
    Opinie
    Krótki link
    Nebosja Popovic
    1114

    W Czarnogórze, która niedawno wstąpiła do NATO i bardzo aspiruje do UE, władza nie zmieniała się od 27 lat: jej lider trzyma stery państwa od momentu rozpadu Jugosławii.

    Bruksela, która powątpiewa w demokratyczny charakter systemu politycznego tego bałkańskiego kraju, miała wysunąć Podgoricy warunek: albo w Unii Europejskiej bez Dukanovicia albo z Dukanoviciem, ale bez Unii Europejskiej. Czarnogórski ekspert tłumaczy Sputnikowi, czy lider Czarnogóry jest gotowy poświęcić swoją władzę dla przyszłości kraju.

    Banner z flagami Rosji i Serbii
    © AP Photo / Darko Vojinovic
    W ostatnim czasie czarnogórskie media aktywnie omawiają uzyskaną kanałami dyplomatycznymi informację o tym, że Bruksela i Berlin nie dopuszczą Czarnogóry do Unii Europejskiej do czasu, gdy w państwie nie dokona się zmiana władzy. Milo Dukanović sprawuje władzę w Czarnogórze od 1991 roku, zajmując na przemiennie stanowisko prezydenta i premiera.

    Dla czarnogórskiej społeczności nie jest nowością fakt, że Dukanović od dziesięciu lat nie bardzo jest w Berlinie lubiany. Jednak jego niedawne oświadczenie odnośnie tego, że Czarnogóra „zrewiduje" swoje relacje z UE w przypadku, jeśli Bruksela będzie nadal odkładać przyjęcie do wspólnoty kolejnego członka, w pewnych kręgach zostało odebrane jako dowód na to, że Unia Europejska znalazła alternatywę wobec obecnego prezydenta Czarnogóry.

    W rozmowie ze Sputnikiem publicysta Marko Vesovic zauważył, że nie widzi sensu w poważnym komentowaniu domysłów na temat stosunków dyplomatycznych Brukseli i Podgoricy. Vesovic podkreślił przy tym, że „jest pewna ilość państw członkowskich, które niezbyt przychylnie patrzą na to, że u władzy w Czarnogórze od lat pozostaje Dukanović". Jak powiedział, wszyscy wiedzą, że Czarnogóra to „jedyny kraj w Europie, w którym po upadku Muru Berlińskiego nie doszło do demokratycznej zmiany władzy".

    Vesovic twierdzi, że właśnie system polityczny będący produktem wieloletnich rządów Dukanovicia jest główną przeszkodą na drodze Czarnogóry do UE.

    Jeśli Czarnogóra rzeczywiście chce wstąpić do wspólnoty najbardziej rozwiniętych państw Europy, wprowadzić zasadę nadrzędności prawa, wywalczyć wolne i uczciwe wybory i powołać do życia naprawdę demokratyczne instytucje, to z całą pewnością nie znajdą tam miejsca przyjaciele i różni partnerzy biznesowi Dukanovicia, którzy wszędzie zostawiają po sobie dziwne kontrakty, niezrozumiałe prywatyzacje, setki bezrobotnych i ogólny gospodarczy upadek państwa — uważa czarnogórski ekspert.

    Vesovic nie wątpi w to, że jeśli UE rzeczywiście jest przekonana do konieczności reform i zbudowania społeczeństwa demokratycznego w Czarnogórze i wysunie wobec Podgoricy taki warunek, to mało prawdopodobne, by Bruksela zechciała widzieć Dukanovicia na jakimkolwiek stanowisku państwowym.

    Jeśli Podgorica rzeczywiście uzyskała kanałami dyplomatycznymi informację o tym, że Milo Dukanović nie może być częścią finalnego porozumienia w sprawie akcesji Czarnogóry do UE, nie będę się dziwić. Myślę, że taka decyzja mogłaby w końcu postawić Czarnogórę na drogę postępu, dlatego że każdy zdrowo myślący i obiektywny człowiek rozumie, że figura Dukanovicia  jest główną przeszkodą na drodze demokratyzacji i rozwoju Czarnogóry — mówi Vesovic.

    Na pytanie, czy obecny prezydent Czarnogóry zgodzi się na odejście w zamian za członkostwo Czarnogóry w UE, rozmówca Sputnika odpowiedział, że Dukanović prędzej urządzi w kraju kryzys polityczny i w ogóle zrezygnuje z eurointegracji, niż rozstanie się z władzą.

    „Wskazują na to liczne oświadczenia Dukanovicia o tym, że UE „zachowuje się zbyt niezdecydowanie" i poza reformami w kraju są inne przeszkody stojące na drodze Czarnogóry do UE wypływające od samej Unii Europejskiej. Dukanović mówił też, że eurointegracja nie może trwać wiecznie. Wszystko to wskazuje na to, że czarnogórski prezydent zdaje sobie sprawę z tego, że nie on ma być częścią europejskiej przyszłości Czarnogóry" — zauważa rozmówca Sputnika.

    Zobacz również:

    Przewaga demograficzna Albańczyków w Kosowie jest mitem?
    Mogherini o Bałkanach: Póki my tam jesteśmy, dla innych nie ma miejsca
    Mi-35: Dlaczego Serbia kupuje rosyjskie „diabelskie karety”?
    Tagi:
    Unia Europejska, Milo Djukanović, Czarnogóra
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz