15:56 18 Październik 2018
Na żywo
    Mnisi z Shaolin w Chinatown w Londynie

    USA vs. Chiny: wszystkie chwyty dozwolone

    © Fotobank.ru/Getty Images / Carl Court
    Opinie
    Krótki link
    1264

    W poniedziałek 24 września weszły w życie nowe cła, wprowadzone przez administrację USA wobec chińskich towarów na sumę ok. 200 mld dolarów czy około 40% całego eksportu z Chin do USA. Pekin nazywa to próbą „zastraszania" i narzucenia swoich interesów przez Stany Zjednoczone.

    Flagi Chin i USA przed spotkaniem ministrów transportu tych krajów w Pekinie, Chiny
    © AP Photo / Jason Lee/Pool
    Z powodu ceł chińskie PKB spadnie o 1% — uważają zachodni analitycy. Chiny są natomiast bardziej optymistyczne, mówiąc o 0,7%. Ale i te prognozy nie cieszą Pekinu: z powodu strat w dochodach zmniejszy się liczba zamówień na produkcję, w  wyniku czego dojdzie do redukcji miejsc pracy. Według niektórych szacunków około 1 mln osób w Chinach zasili liczbę bezrobotnych — twierdzą specjaliści.

    Chiny odpowiadały do tej pory symetrycznie i wprowadzały cła odwetowe. Prezydent USA zagroził jednak, że w przypadku takich działań nałoży cła na cały chiński import. Oprócz tego polecił Izbie Handlowej, by wprowadziła sankcje przeciwko Centralnej Komisji Wojskowej Chin z powodu zakupu rosyjskich myśliwców i systemów rakietowych. „I to również jest cios finansowy" — podkreślił prezes Centrum Komunikacji Strategicznych Dmitrij Abzałow.

    Amerykanie sami nie eksportują broni wysokotechnologicznej do Chin i boją się bardzo, że zacznie to robić Rosja. Tak naprawdę Chiny dość intensywnie wyprzedzają Waszyngton. I jeśli w najbliższym czasie nie rzuci się im kłód pod nogi chociażby w rozwoju technologicznym czy ekspansji regionalnej, to w 2025 roku będzie już na to za późno — powiedział Dmitrij Abzałow.

    Na wojnie wszystkie metody są dozwolone — uważa Biały Dom i planuje już oskarżyć Pekin o „wrogie działania" wobec sektora państwowego i prywatnego USA, popierając te zarzuty dowodami — przekazuje portal Axios, powołując się na źródła.

    Według ich danych amerykańska administracja skrytykuje Chiny za „zgubną działalność" — m.in. ataki cybernetyczne, ingerencje w wybory i kradzież własności intelektualnej.

    Jak przekazuje portal administracja posiada „tony danych",, którymi poprze swoje zarzuty pod adresem Chin. Z oskarżeniami w ciągu kilku przyszłych tygodni wystąpi Biały Dom, Departament Finansów, Handlu i Obrony kraju.

    Jak podkreślono źródła nie były w stanie wytłumaczyć, dlaczego administracja podejmuje podobne działania właśnie teraz. Ich zdaniem istnieje prawdopodobieństwo, że prezydent USA Donald Trump będzie dalej pozytywnie wypowiadać się o przywódcy Chin Xi Jinpingu, żeby utrzymać z nim poprawne relacje i funkcję oskarżyciela powierzy swojemu doradcy ds, polityki handlowej i przemysłowej Peterowi Navarro.

    Starszy pracownik naukowy Centrum Badań Europejskich Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk Władimir Olenczenko w wywiadzie dla radia Sputnik powiedział, że można się było tego w zasadzie spodziewać.

    Już od pół roku USA konsekwentnie stawiają Chinom różnego rodzaju zarzuty, wprowadzając ograniczenia w sferze handlu. Jednocześnie chcą prowadzić z Pekinem negocjacje na swoją korzyść, wywierając nacisk i usprawiedliwiając swoje działania — powiedział Władimir Olenczenko.    

    Zobacz również:

    USA nałożyły sankcje na funkcjonariuszy resortu obrony Chin
    Media: Chiny odmówiły nowych konsultacji handlowych z USA
    Nowe porozumienie Rosji i Chin ws. dostaw ropy
    Nowe amerykańskie cła: Chiny podejmą działania odwetowe
    Wojna handlowa Chin i USA szansą dla Rosji
    Tagi:
    wojna handlowa, cło, gospodarka, Chiny, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz