01:07 17 Październik 2018
Na żywo
    Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern ze swoim dzieckiem na 73 posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ

    Zgromadzenie Ogólne ONZ jak reality show

    © AFP 2018 / Don Emmert
    Opinie
    Krótki link
    Vladimir Sudar
    4220

    Serbski producent filmowy i redaktor telewizyjnych reality show Nebosja Gruicic opowiedział Sputnikowi, dlaczego komponent reality show stał się podstawą politycznej agendy ważnych międzynarodowych imprez i dlaczego sami politycy oraz media coraz bardziej dostosowują się do specyfiki tego formatu.

    Śmiech i trzaskanie drzwiami w czasie przemówienia Trumpa, ekspresywne gesty środkowym palcem w wykonaniu Ukraińców, młoda mama z niemowlakiem reprezentująca Nowa Zelandię i nieproszeni „natrętni panowie" z Prisztiny czatujący na marokańską delegację w korytarzach z „konstruktywnymi" propozycjami… Czy nie wydaje wam się, że Zgromadzenie Ogólne ONZ zaczęło przypominać reality show?

    Gruicic przypomina, że ekscentryczne sceny rozgrywały się na forum ONZ także wcześniej: ekspresywne wystąpienie Chruszczowa wymachującego butem, mowy Kadaffiego i Chaveza. Dziś jednak wszystko, co odbywa się na forum ONZ ma znacznie większy rezonans za sprawą współczesnych medialnych technologii.

    Z drugiej strony, zdaniem serbskiego producenta współcześni uczestnicy posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego ONZ często zachowują się niedyplomatycznie przez to, że sama organizacja utraciła decydujący wpływ na świecie.

    Ponieważ wszelkie możliwe rocznice są teraz modne, przypomnę: w przyszłym roku minie 20 lat od czasu trzech wydarzeń, które dokonały się prawie jednocześnie: po pierwsze, nalotów na Federalną Republikę Jugosławii w 1999 roku, kiedy ONZ nikt nie spytał o zdanie i stało się jasne, że Rada Bezpieczeństwa ONZ nie jest miejscem, gdzie rozstrzyga się globalna polityka. Po drugie, w czasie nalotów wyszedł na ekrany „Matrix" Waczowskiego i pierwsze na świecie reality show „Wielki Brat" — przypomina Gruicic.

    „To, co widzieliśmy w Nowym Jorku, to swoisty plon, pędy tych „ziaren", które spadły na ziemię 20 lat temu" — zauważa serbski redaktor.

    Zdaniem rozmówcy Sputnika współczesna scena polityczna odpowiada wszystkim wymogom reality show, a za idealny opis sytuacji może posłużyć slogan do filmu dokumentalnego Adama Curtisa „HyperNormalisation" poświęconego tematyce „fałszywej rzeczywistości" tworzonej przez globalne korporacje i polityków. „Oni wiedzą, że my wiemy, że nas okłamują".

    „W całej tej medialnej grze przestaje być zrozumiałe, co właściwie dzieje się w rzeczywistości. Trzeba przeniknąć za zasłonę wszystkich tych wyolbrzymionych reakcji i gestów, żeby zrozumieć, po czyjej stronie stoi siła, jak się zmienia i kto tym steruje. Czy możemy dzisiaj sądzić, że wiemy, o czym tak naprawdę rozmawiali wczoraj w Nowym Jorku wszyscy ci ludzie i co się tam działo? Ivo Andrić mówił, że jeśli ludzie zrozumieliby, w jak głupi sposób jest ten świat rządzony, włosy stanęłyby im dęba (Ivo Andrić to znany jugosłowiański pisarz i dyplomata, laureat Nagrody Nobla w sferze literatury). Być może właśnie dlatego widzimy w ONZ to, co widzimy" — mówi Gruicic.

    „Wszystko to nie powinno wprowadzać nas w błąd, polityka redystrybucji władzy trwa niezależnie od wydających nam się zabawnymi performansów i oświadczeń „graczy" — reasumuje rozmówca Sputnika.

    Zobacz również:

    Trump nie chce rozmawiać z przywódcą Iranu
    Sankcje i groźby USA popychają Europę na nową drogę
    „Krym” na cenzurowanym w ONZ
    Tagi:
    reality show, Zgromadzenie Ogólne ONZ, ONZ
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz