12:57 21 Październik 2018
Na żywo
    Kryzys migracyjny w Europie

    Partner Sorosa: Ziarna nowego globalnego kryzysu niedługo wzejdą

    © REUTERS / Fabrizio Bensch
    Opinie
    Krótki link
    Iwan Daniłow
    13701

    Nowy światowy kryzys jest nie tylko nieunikniony, ale także o wiele większy niż kryzys lat 2008-2009 - twierdzi Stanley Druckenmiller. Opinia amerykańskiego miliardera nie brzmi jednak jak ostrzeżenie, a raczej jak wyrok.

    Uczestniczka protestu w Warszawie przeciwko islamizacji Europy
    © Sputnik . Aleksiej Witwickij
    W 1992 roku Stanley Druckenmiller razem ze swoim partnerem biznesowym i kolegą Georgem Sorosem przeprowadzili najbardziej udany „atak spekulacyjny" XX wieku. Jak pisała prasa finansowa, duet finansistów zarządzających funduszem Quantum rozbił Bank Anglii i w ciągu kilku dni zbił na dewaluowaniu brytyjskiej waluty majątek w wysokości około miliarda funtów. Później drogi Druckenmillera, który nie lubił szumu medialnego i wolał pozostawać w cieniu, oraz Sorosa, który zawsze chciał otwarcie zajmować się światową polityką, rozeszły się.

    Tym niemniej obaj spekulanci stali się prawdziwymi legendami świata finansów. Na dniach ku powszechnemu zdziwieniu tajemniczy i nietowarzyski partner Sorosa postanowił po raz pierwszy od wielu lat udzielić obszernego wywiadu. Niestety nie ma on dobrych wieści dla światowej gospodarki i wyraża bardzo negatywny stosunek do Donalda Trumpa. Jednak najważniejszą częścią rozmowy było nieoczekiwane stwierdzenie Druckenmillera, że ziarna nowego globalnego kryzysu ekonomicznego nie tylko zostały zasiane, ale już niedługo wzejdą.

    George Soros
    © AFP 2018 / Brendan Smialowski
    „Wzięliśmy przyczyny poprzedniego kryzysu i potroiliśmy je. I zrobiliśmy to na poziomie globalnym" — przyznał Druckenmiller, nie precyzując jednak, kogo ma na myśli, mówiąc w 1 os. liczby mnogiej. Zresztą legendarny spekulant przygotował już listę tych, którzy jego zdaniem są odpowiedzialni za zbliżający się kryzys. Uważa on, że przez ostatnie 10 lat wszystkiemu winne są właśnie polityczne oraz finansowe władze USA i nikt inny. Oskarża on amerykańskich polityków i kierowników amerykańskiej Rezerwy Federalnej o to, że kolejny kryzys jest nie tylko nieunikniony, ale także o wiele większy niż zapaść lat 2008-2009.

    Jak podkreślił miliarder, próby rozwiązywania przy pomocy nowych długów tych problemów, które wywołały stare długi, są skazane na niepowodzenie. Zaznaczył ponadto, że oprócz kwestii ekonomicznych niepokoi go ekstremalnie wysoki poziom nierówności społecznej, do którego doprowadziła amerykańska polityka gospodarcza.

    Największym czynnikiem przyśpieszającym nierówność społeczną stał się program poluzowania polityki pieniężnej (program Rezerwy Federalnej, w ramach którego banki i bankierzy zostali uratowani przed bankructwem dzięki pomocy państwa) — uważa Druckenmiller.

    I chociaż wywiad został opublikowany na stosunkowo mało znanym portalu internetowym stacji Real Vision, jego tezy rozniosły się po światowych mediach finansowych z szybkością błyskawicy.

    Kiedy o nadciągającym kryzysie i katastrofie społecznej mówią cieszący się autorytetem finansiści, chcąc nie chcąc, trzeba ich słuchać. Co więcej, dziennikarze agencji Bloomberg analizujący wywiad z Druckenmillerem podkreślają, że nie jest on bynajmniej pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na nadchodzące trudności dla globalnej gospodarki. W ciągu ostatnich miesięcy jednocześnie kilka bardzo wpływowych postaci z Wall Street wypowiedziało się na ten sam temat, prezentując nie mniej mroczne prognozy.

    W czerwcu tego roku do proroków kryzysu dołączył jeszcze jeden miliarder, finansista i matematyk Jeffrey Gundlach, który jest właścicielem funduszu inwestycyjnego DoubleLine Capital. Uważa on, że przyczyną kolejnego kryzysu również będzie zbyt duży dług publiczny.

    Błędem byłoby zresztą uważać, że przewidywanie kryzysu to prerogatywa tylko miliarderów-finansistów. Przeczucia, że po „bankiecie kredytowym" nastąpi kryzysowy kac ekonomiczny, pojawiają się nawet w mainstremowych publikacjach. „Szykujcie się na nowy kryzys finansowy" — takim nagłówkiem szanowana The Wall Street Journal poprawiła humory swoich czytelników w rocznicę bankructwa banku Lehman Brothers, od którego zaczął się kryzys w 2008 roku. „Sposoby rozwiązywania problemów po 2008 roku nagromadziły jeszcze więcej długów" — podkreślił publicysta najważniejszej gazety o tematyce gospodarczej USA.

    Istnieje jeszcze kategoria uczestników rynków finansowych, którym nie wolno jest mówić publicznie o nadciągających kryzysach, ale którzy z racji pełnionej funkcji muszą się do nich przygotowywać i podejmować konkretne działania. To banki centralne i zachodni analitycy już teraz podkreślają nadzwyczaj aktywne powiększanie zapasów złota przez Rosję, Chiny, Indie oraz szereg innych państw.

    Nawet Narodowy Bank Polski, chociaż krajowi nie grożą żadne sankcje ze strony USA i towarzyszące im ryzyko polityczne, zaczął niespodziewanie kupować złoto i to po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat.

    Sytuacja przypomina trochę „Titanica": na pokładzie gra orkiestra i pasażerowie się jeszcze bawią, chociaż spotkanie z górą lodową jest nieuniknione. W tym czasie najbardziej przezorni spuszczają już szalupy ratunkowe i biją się o swoje miejsce. Druga fala światowego kryzysu finansowego boleśnie uderzy we wszystkich, jednak kiedy „Titanic" zachodniej gospodarki zderzy się z górą lodową, nasza (rosyjska) szalupa ma wszystkie szanse, by znajdować się od niej w bezpiecznej odległości.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Znamy datę nowego kryzysu finansowego
    Skąd nadciągnie nowy kryzys finansowy
    The Telegraph: Nowy globalny kryzys finansowy uderzy „z podwójną siłą”
    Soros ucieka z Węgier. Co poszło nie tak?
    Soros, Rosja i Brexit
    Tagi:
    kryzys, finanse, złoto, gospodarka, Bank Centralny, George Soros, Chiny, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz