02:32 24 Październik 2018
Na żywo
    Centralny pulpit Zaporoskiej Elektrowni Atomowej

    Rosja uratowała Ukrainę przed nowym Czarnobylem. Ale czy na długo?

    © Sputnik . Falin
    Opinie
    Krótki link
    Siergiej Sawczuk
    3355

    Wszyscy politycy państw położonych na zachód od Rosji, w tym wczorajsi Rosji sąsiedzi, jak tylko przejdą na emeryturę i dopiszą do stanowiska w CV przedrostek „eks-„, to znaczy „były", od razu zaczynają demonstrować cuda obiektywności i chęć zerwania masek.

    Pływająca elektrownia atomowa Akademik Łomonosow
    © Sputnik . Alexander Galperin
    Niedawno na antenie jednej z ukraińskich stacji były minister transportu i komunikacji Ukrainy Jewgienij Czerwonenko wystąpił z sensacyjnym oświadczeniem: w tym roku na Zaporoskiej i Południowoukraińskiej Elektrowni Atomowej doszło niemalże do technogennej katastrofy, porównywalnej pod względem skali do katastrofy w Czarnobylu.

    Wszystkie nasze (ukraińskie) reaktory systemu akademika Aleksandrowa należą do najlepszych na świecie. Zostały zbudowane w czasie ZSRR i wszyscy milczą na temat tego, że termin ich remontu kapitalnego zbliża się wielkimi krokami, tak naprawdę przypada na lata 2023-2025. Wszyscy u nas na ten temat milczą. Więcej Państwu powiem, katastrofa w Czarnobylu była skutkiem eksperymentu na tych reaktorach. A teraz rzecz najciekawsza. Zaledwie w ubiegłym roku cudem uniknęliśmy dwóch strasznych katastrof w Południowoukraińskiej i Zaporoskiej Elektrowni Atomowej — największej na świecie. O mały włos nie przydarzył nam się drugi i trzeci Czarnobyl. A czy wiecie Państwo, kto nas uratował? „Agresor". Jeśli systemy energetyczne naszych państw nie krzyżowałyby się ze sobą i z Rosji nie popłynęłaby energia, spadłaby u nas częstotliwość i nasze systemy energetyczne zwyczajnie by rozerwało — powiedział Czerwonenko.

    Pan Czerwonenko trochę się pomylił. Zaporoska Elektrownia Atomowa jest największa nie na świecie, lecz w Europie (pierwsze miejsce do 2011 roku zajmowała elektrownia Fukushima. Łączna moc dwóch jej bloków wynosiła 8,814 gigawatów). Zaporoska ze swoimi solidnymi sześcioma gigawatami znajdowała się na czwartym miejscu.

    Zaporoska Elektrownia Atomowa znajduje się w miejscowości Enerhodare, na brzegu specjalnie pod nią wybudowanego Zbiornika Kachowskiego. Formalnie elektrownia jest częścią ukraińskiego operatora elektrowni atomowych „Energoatom". Pierwszy z czterech bloków energetycznych został przekazany do eksploatacji w 1984 roku. Drugi, trzeci i czwarty, jak w szwajcarskim zegarku, w latach następnych: 1985, 1986 i 1987 roku. W blokach były zainstalowane najnowsze jak na tamte czasy reaktory wodnociśnieniowe WWER-1000. Rocznie Zaporoska elektrownia atomowa produkuje 40 miliardów kilowatogodzin energii elektrycznej, co stanowi 20% całej ukraińskiej produkcji. W 2015 roku elektrownia jako pierwsza na świecie wyprodukowała jeden bilion kilowatogodziny energii elektrycznej.

    Wszystkie dane związane z incydentami o podłożu technologicznym w ukraińskich elektrowniach atomowych są oczywiście objęte największą tajemnicą. I jeśli rosyjskie media gonią za sensacją, tak jak to było w 2014 roku odnośnie tejże Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, to słowom byłego ukraińskiego ministra można wierzyć. Jeśli pan Czerwonenko mówi, że latem tego roku Ukraina dwa razy stała na krawędzi kolejnej katastrofy nuklearnej, to w pełni możliwe, że sytuacja naprawdę była nieciekawa. Ukraiński przemysł atomowy w ostatnich latach przeżywa kolosalny deficyt kadr wywołany ich odpływem do innych państw, w tym do Chin, które aktywnie rozwijają swój program atomowy. Przyznają to nawet ukraińscy politycy. Przy takim stanie rzeczy usterki w pracy arcyskomplikowanych systemów, jakimi są elektrownie atomowe, były tylko kwestią czasu. I do takich usterek doszło. Zimą 2017 roku awaryjnie wstrzymano prace trzeciego bloku Południowoukraińskiej Elektrowni Atomowej, rok potem taki sam los spotkał drugi blok Chmielnickiej Elektrowni Atomowej. Latem 2018 roku media, w tym ukraińskie, aktywnie pisały o tym, że z powodu awarii jednego z bloków Zaporoskiej Elektrowni Atomowej włączył się system obrony i prace reaktora zostały wstrzymane. Ukraińskie władze zresztą — jak to mają w swoim zwyczaju — wszystkiego się wyparły.

    Zobacz również:

    Czarnobyl Fukushima: Awarie różne, konsekwencje podobne
    Koniec świata po ukraińsku
    Problemy ukraińskiej elektrowni atomowej
    Tagi:
    elektrownia atomowa, Czarnobyl, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz