22:22 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Rosyjski system rakietowy S-400 Triumf

    Z pomocą rosyjskich rakiet Indie pokazały, gdzie kończą się USA

    © Sputnik . Mihail Mokrushin
    Opinie
    Krótki link
    Dmitrij Kosyriew
    111972

    Stało się: Rosja i Indie podczas wizyty Władimira Putina w Indiach podpisały kontrakt na dostawę New Delhi kompleksów S-400.

    Wydarzenie, choć było planowane i wielokrotnie potwierdzane przez wszystkie możliwe źródła w Indiach, dopiero teraz zostało zapieczętowane na najwyższym poziomie. I bądźmy szczerzy: im więcej było sygnałów z Delhi, że ten i kilka innych ważnych kontraktów wojskowych z Rosją zostanie rzeczywiście podpisanych podczas tej wizyty, tym silniejsze było nieprzyjemne uczucie: a co, jeśli jednak…?

    W końcu to nie tylko wielka (5,43 miliarda dolarów) dwustronna umowa — chodzi o zapewnienie nowego układu sił między głównymi mocarstwami naszego świata na kilka dziesięcioleci. To globalny przewrót.

    A mianowicie, począwszy od ostatniego piątku, na świecie są teraz cztery wiodące mocarstwa: USA, Chiny, Rosja i Indie. Te ostatnie nie przyłączają się bezwarunkowo do żadnej z pozostałych trzech, zastrzegając sobie prawo do swojej własnej pozycji.

    W ostatnich miesiącach odbywa się gra z ogromnymi stawkami, w której Stany Zjednoczone wywierają maksymalny nacisk, czasami graniczący z totalną wojną, na dwa z trzech wspomnianych kluczowych mocarstw. Wiele już powiedziano o hybrydowej wojnie z Rosją i Chinami. Ale z Indiami wszystko jest trudniejsze — chodziło o uczynienie ich jeśli nie sprzymierzeńcem, to choć partnerem Stanów Zjednoczonych przeciwko Moskwie i Pekinowi. To był cel praktycznie wszystkich administracji Stanów Zjednoczonych od wielu dziesięcioleci.

    Teraz, po wizycie Putina w Delhi, każdy kraj „wielkiej czwórki” stał się potężną i niezależną siłą, i z nikim nie związaną. Jednak o ile w przypadku Chin było to jasne od dawna, to Indie — neutralne, niezaangażowane, zdolne powiedzieć „nie” komukolwiek — to wielka niespodzianka.

    Jak Indie przeprowadziły tę operację: złapały Stany Zjednoczone w pułapkę, w której same miały się znaleźć. Od lipca tego roku w Ameryce obowiązuje CAATSA przyjęta przez Kongres — Ustawa o przeciwdziałaniu przeciwnikom Ameryki poprzez sankcje. Zgodnie z nią każdy (państwo, firma, bank), kto prowadzi współpracę wojskową z Rosją, a także z Iranem i Koreą Północną, powinien zostać objęty amerykańskimi sankcjami finansowymi.

    Ale prezydent może w niektórych sytuacjach zrobić wyjątek dla takiego kraju. Od czasu ostatniego spotkania ministrów obrony i spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych i Indii w Delhi indyjska dyplomacja mówi do Amerykanów: zróbcie wyjątek dla nas, ponieważ jesteśmy Indiami, mocarstwem, które jest ponad tym wszystkim.

    Pułapka polegała na tym, że USA powiedziały Indiom, że nie będzie im na rękę, zwłaszcza przed wyborami powszechnymi w 2019 roku, pozostać bez planowanych zakupów wojskowych w USA w wysokości około 18 miliardów dolarów. Nawiasem mówiąc, wszystkie transakcje wojskowe pomiędzy Moskwą a Delhi, podpisane i omówione podczas tej wizyty, to samo źródło szacuje na 10-12 miliardów. Przemówienie w Waszyngtonie dotyczyło głównie tego, czy Delhi chce stracić takiego partnera jak Stany Zjednoczone. Dobrze, odpowiedziały Indie. A czy Amerykanie naprawdę chcą stracić nasze zamówienia na 18 miliardów i stracić partnera takiego jak Indie?

    „Kroplą”, która być może przeważyła sytuację na korzyść obecnego wyniku, była historia irańskiej ropy. W jej zakresie Indie, jak się wydaje, dokonały dokładnie tego samego wyboru co w przypadku S-400 i innej broni, w sytuacji dokładnie takiego samego zagrożenia sankcjami, którymi Ameryka straszy każdego, kto kupi ropę i gaz z Iranu.

    Ulubione podejście Stanów Zjednoczonych jest dobrze znane: „jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam”. Obecną wizytą Putina w Delhi Indie pokazują, że w ich przypadku takie podejście nie będzie działać.

    Wizyta prezydenta Federacji Rosyjskiej w Indiach jest niezwykła także w wielu innych znaczeniach — wojskowych i gospodarczych. Pojawiają się helikoptery „Kamov”, czołgi „Armata”, innowacje bankowe i finansowe. Indyjscy eksperci nazywają to długo oczekiwanym ponownym uruchomieniem wszystkich relacji pomiędzy Moskwą a Delhi. Ale jednocześnie cały świat się zrestartował — i dokonaliśmy tego z Indiami.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Rosja i Indie podpisały kontrakt na dostawę S-400
    Rosja i Indie zacieśniają współpracę wojskową
    Indie interesują się rosyjskimi „Armatami"
    Tagi:
    S-400 Triumf, China, Indie, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz