Widgets Magazine
07:23 18 Wrzesień 2019
Warszawa

Polska spada w rankingu demokracji. „To nie przypadek, gdzie powstał ten ranking"

© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Opinie
Krótki link
Autor
62714
Subskrybuj nas na

Spośród 41 krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Polska zajęła 37. pozycję w ratingu demokracji. Według gazety „Rzeczpospolita" Polska spadła aż o 29 miejsc. Międzynarodowe badania na temat jakości rządów zostały opracowane po raz trzeci przez ekspertów niemieckiej fundacji Bertelsmanna.

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa. Raport zauważa także upartyjnienie mediów publicznych, ograniczenie prawa do zgromadzeń, rosnącą brutalność policji, próby kontroli organizacji pozarządowych oraz zmiany w prawie wyborczym.

Korespondent Sputnika Leonid Sigan poprosił o komentarz w tej sprawie publicystę, prof. Adama Wielomskiego.

— Jako Polak zupełnie nie dostrzegam tego wszystkiego, co jest opisane w tym raporcie, to znaczy oczywiście zdaję sobie sprawę z niedomagań polskiej demokracji, ale nie są to niedomagania nowe, ponieważ one również były za poprzednich rządów, między innymi przez 8 lat Platformy Obywatelskiej działy się bardzo podobne zjawiska upartyjnienia, braku wolności, ograniczania różnych struktur pozarządowych itd., to się wszystko działo. Ten krzyk wynika z faktu, że pewna grupa polityczna, która przez ostatnie lata rządziła Polską, jest odsuwana od władzy i na to miejsce wchodzi inna grupa polityczna, która, można powiedzieć, robi dokładnie to samo, co robili poprzednicy. Tyle tylko, że grupa odsuwana od władzy ma bardzo silne powiązania międzynarodowe, szczególnie z Niemcami, i nie jest to przypadek, że ten raport robi właśnie niemiecka organizacja. W związku z tym te sprawy są nagłaśniane i tworzy się jakiś wizerunek, że w Polsce załamuje się demokracja. Ja jako Polak osobiście tego nie dostrzegam, co nie zmienia faktu, że jestem bardzo krytycznie nastawiony i bardzo krytycznie oceniam funkcjonowanie polskiej demokracji, ale jakiejś zmiany jakościowej tutaj nie widzę.

Sprzedaż drobiu w Pekinie
© AP Photo / Mark Schiefelbein
— Zdaniem autorów raportu niepokojące jest to, że mimo spadającej jakości demokracji w krajach takich jak Polska, Węgry czy Turcja zaufanie obywateli do rządu w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło. Czym może Pan profesor wytłumaczyć ten fenomen?

— Fenomen ten możemy wytłumaczyć jedną bardzo prostą rzeczą, mianowicie przy całym rzekomym ograniczeniu demokracji, jak by nie patrzeć, zdecydowanemu wzmocnieniu uległy struktury państwa oraz również w sposób zdecydowanie większy zaspokajane są różnego rodzaju potrzeby socjalne, szczególnie najuboższych warstw społecznych. Właśnie dlatego grupy te udzielają ekipom rządzącym, bardzo krytycznie ocenianym i źle cenzurowanym przez zachodnie media i ośrodki polityczne, swojego zaufania.

Terminal gazowy w Świnoujściu, Polska
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Jako politolog powiedziałbym tak, wyrażę to w ten sposób: liberalna demokracja składa się z dwóch elementów. To znaczy z instytucji liberalnych i z elementu demokratycznego, czyli legitymizacji władzy przez obywateli. Te elementy liberalne rzeczywiście w tych wszystkich rządach, o których Pan wspomniał, czyli Turcja, Węgry czy Polska, słabną, ale wzmocnieniu ulega zaufanie społeczeństw do państwa i silniejsza jest identyfikacja z państwem. Społeczeństwa te uważają, iż instytucje liberalne były głuche na ich roszczenia, żądania i oczekiwania, a w tej chwili sądzą, że te władze, które są akurat oceniane przez tę niemiecką fundację, realizują właśnie ich oczekiwania. Można powiedzieć, że oczekiwania liberalnych elit zachodnioeuropejskich i nieliberalnych, ale jak najbardziej demokratycznych społeczeństw wymienionych w raporcie po prostu się nie pokrywają w sposób radykalny.

— Według raportu model liberalnej demokracji jest coraz bardziej pod presją także w krajach, o których mówiliśmy, w UE. W niektórych państwach centralne standardy demokratyczne i konstytucyjne, takie jak wolność mediów, są już poważnie naruszone.  Czy można w ogóle stwierdzić, że mamy do czynienia z ogólnym kryzysem modelu liberalnej demokracji?

— Tak, z takim kryzysem zdecydowanie mamy do czynienia i dotyczy to nie tylko tych wymienionych krajów, ale moim zdaniem całej Unii Europejskiej, dlatego że o ile współczesne społeczeństwa są bardzo przywiązane do elementu demokratycznego, do tego, że to naród wybiera władzę, i tutaj to przywiązanie jest znaczące i rośnie również w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, o tyle społeczeństwa nie bardzo przywiązane są do instytucji liberalnych, które uznają za instytucje stworzone przez elity dla korzyści, w związku z czym uznając je w znacznym stopniu za przeciwne swoim własnym oczekiwaniom. Dlatego obserwujemy też ten kierunek na to, żeby liberalna demokracja powoli przekształcała się w demokrację nieliberalną, polegającą na tym, że naród co cztery lata wybiera pewne elity do rządzenia, powierza im władzę, ale jednocześnie nie oczekuje od nich liberalnych rządów.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czy technologia zastosowana w S-300 może „wyciec” do USA i Izraela?
Grupy dżihadystów usunęły ciężki sprzęt z Idlibu
Nikki Haley rezygnuje z funkcji ambasadora USA przy ONZ
Tagi:
demokracja, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz