12:32 21 Październik 2018
Na żywo
    Warszawa

    Polska spada w rankingu demokracji. „To nie przypadek, gdzie powstał ten ranking"

    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    62714

    Spośród 41 krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Polska zajęła 37. pozycję w ratingu demokracji. Według gazety „Rzeczpospolita" Polska spadła aż o 29 miejsc. Międzynarodowe badania na temat jakości rządów zostały opracowane po raz trzeci przez ekspertów niemieckiej fundacji Bertelsmanna.

    Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa. Raport zauważa także upartyjnienie mediów publicznych, ograniczenie prawa do zgromadzeń, rosnącą brutalność policji, próby kontroli organizacji pozarządowych oraz zmiany w prawie wyborczym.

    Korespondent Sputnika Leonid Sigan poprosił o komentarz w tej sprawie publicystę, prof. Adama Wielomskiego.

    — Jako Polak zupełnie nie dostrzegam tego wszystkiego, co jest opisane w tym raporcie, to znaczy oczywiście zdaję sobie sprawę z niedomagań polskiej demokracji, ale nie są to niedomagania nowe, ponieważ one również były za poprzednich rządów, między innymi przez 8 lat Platformy Obywatelskiej działy się bardzo podobne zjawiska upartyjnienia, braku wolności, ograniczania różnych struktur pozarządowych itd., to się wszystko działo. Ten krzyk wynika z faktu, że pewna grupa polityczna, która przez ostatnie lata rządziła Polską, jest odsuwana od władzy i na to miejsce wchodzi inna grupa polityczna, która, można powiedzieć, robi dokładnie to samo, co robili poprzednicy. Tyle tylko, że grupa odsuwana od władzy ma bardzo silne powiązania międzynarodowe, szczególnie z Niemcami, i nie jest to przypadek, że ten raport robi właśnie niemiecka organizacja. W związku z tym te sprawy są nagłaśniane i tworzy się jakiś wizerunek, że w Polsce załamuje się demokracja. Ja jako Polak osobiście tego nie dostrzegam, co nie zmienia faktu, że jestem bardzo krytycznie nastawiony i bardzo krytycznie oceniam funkcjonowanie polskiej demokracji, ale jakiejś zmiany jakościowej tutaj nie widzę.

    Sprzedaż drobiu w Pekinie
    © AP Photo / Mark Schiefelbein
    — Zdaniem autorów raportu niepokojące jest to, że mimo spadającej jakości demokracji w krajach takich jak Polska, Węgry czy Turcja zaufanie obywateli do rządu w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło. Czym może Pan profesor wytłumaczyć ten fenomen?

    — Fenomen ten możemy wytłumaczyć jedną bardzo prostą rzeczą, mianowicie przy całym rzekomym ograniczeniu demokracji, jak by nie patrzeć, zdecydowanemu wzmocnieniu uległy struktury państwa oraz również w sposób zdecydowanie większy zaspokajane są różnego rodzaju potrzeby socjalne, szczególnie najuboższych warstw społecznych. Właśnie dlatego grupy te udzielają ekipom rządzącym, bardzo krytycznie ocenianym i źle cenzurowanym przez zachodnie media i ośrodki polityczne, swojego zaufania.

    Terminal gazowy w Świnoujściu, Polska
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Jako politolog powiedziałbym tak, wyrażę to w ten sposób: liberalna demokracja składa się z dwóch elementów. To znaczy z instytucji liberalnych i z elementu demokratycznego, czyli legitymizacji władzy przez obywateli. Te elementy liberalne rzeczywiście w tych wszystkich rządach, o których Pan wspomniał, czyli Turcja, Węgry czy Polska, słabną, ale wzmocnieniu ulega zaufanie społeczeństw do państwa i silniejsza jest identyfikacja z państwem. Społeczeństwa te uważają, iż instytucje liberalne były głuche na ich roszczenia, żądania i oczekiwania, a w tej chwili sądzą, że te władze, które są akurat oceniane przez tę niemiecką fundację, realizują właśnie ich oczekiwania. Można powiedzieć, że oczekiwania liberalnych elit zachodnioeuropejskich i nieliberalnych, ale jak najbardziej demokratycznych społeczeństw wymienionych w raporcie po prostu się nie pokrywają w sposób radykalny.

    — Według raportu model liberalnej demokracji jest coraz bardziej pod presją także w krajach, o których mówiliśmy, w UE. W niektórych państwach centralne standardy demokratyczne i konstytucyjne, takie jak wolność mediów, są już poważnie naruszone.  Czy można w ogóle stwierdzić, że mamy do czynienia z ogólnym kryzysem modelu liberalnej demokracji?

    — Tak, z takim kryzysem zdecydowanie mamy do czynienia i dotyczy to nie tylko tych wymienionych krajów, ale moim zdaniem całej Unii Europejskiej, dlatego że o ile współczesne społeczeństwa są bardzo przywiązane do elementu demokratycznego, do tego, że to naród wybiera władzę, i tutaj to przywiązanie jest znaczące i rośnie również w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, o tyle społeczeństwa nie bardzo przywiązane są do instytucji liberalnych, które uznają za instytucje stworzone przez elity dla korzyści, w związku z czym uznając je w znacznym stopniu za przeciwne swoim własnym oczekiwaniom. Dlatego obserwujemy też ten kierunek na to, żeby liberalna demokracja powoli przekształcała się w demokrację nieliberalną, polegającą na tym, że naród co cztery lata wybiera pewne elity do rządzenia, powierza im władzę, ale jednocześnie nie oczekuje od nich liberalnych rządów.

    Zobacz również:

    Czy technologia zastosowana w S-300 może „wyciec” do USA i Izraela?
    Grupy dżihadystów usunęły ciężki sprzęt z Idlibu
    Nikki Haley rezygnuje z funkcji ambasadora USA przy ONZ
    Tagi:
    demokracja, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz