16:23 19 Listopad 2018
Na żywo
    Petro Poroszenko i zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej  Patriarcha Filaret

    Moda na nacjonalizm: Ukraina świętuje pod sztandarami Bandery

    © AFP 2018 / Genya Savilov
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    8035

    Czy jesteśmy świadkami renesansu skrajnego szowinistycznego nacjonalizmu i miejscami wręcz neonazimu na Ukrainie?

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z niezależnym publicystą Januszem Niedźwieckim.

     — W niedzielę, w Dniu Obrońcy Ukrainy, a jeśli być bardziej dokładnym, dniu utworzenia UPA, prezydent Petro Poroszenko wygłosił kolejną antyrosyjską filipikę. I właśnie w tym samym czasie ulicami Kijowa przeszedł marsz chwały Ukraińskiej Powstańczej Armii, którego organizatorami były takie organizacje, jak Prawy Sektor, Swodoba, Tryzub Stepana Bandery i Kongres Ukraińskich Nacjonalistów. W trakcie marszu wznoszono hasła „Sława Ukrainie — herojam sława", „Moskale na gałąź", palono race i rzucano petardy. Co Pan sądzi o tej imprezie, która w polskich mediach praktycznie nie została zauważona?

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
    © Sputnik . Press service of the president of Ukraine/Nikolay Lazarenko
     — Ta impreza wpisuje się w cały szereg wydarzeń, jakie mają miejsce na Ukrainie w ciągu ostatnich czterech lat, które jasno pokazują renesans skrajnego szowinistycznego nacjonalizmu i miejscami wręcz neonazizmu. Wydaje mi się, że jest to taka tajemnica poliszynela. Europejskie elity powoli zdają sobie z tego sprawę, ale jest to prawda niewygodna. Zbytnio się tego nie nagłaśnia, licząc naiwnie, że być może problem sam się rozwiąże, albo moda na neonazim i nacjonalistyczny szowinizm na Ukrainie przeminie. To bardzo naiwne i życzeniowe myślenie ze względu na skalę rozpowszechnienia symboliki banderowskiej. Nie mówiąc już o tym, że prezydent Poroszenko ustanowił banderowskie pozdrowienie „Sława Ukrainie — herojam sława" jako oficjalne pozdrowienie ukraińskich sił zbrojnych. Liczni liderzy UPA są gloryfikowani. Są oficjalne ustanowione święta państwowe na ich cześć, imieniem Bandery nazywane są ulice w całej Ukrainie, wznoszone są pomniki.

    Śmigłowiec Mi-24
    © Sputnik . Asatur Yesayants
    To wszystko wskazuje na to, że problem się nie wyczerpuje, lecz wręcz narasta. W niektórych krajach zaczyna to budzić słuszne reakcje. Węgrzy powoli się mobilizują przeciwko temu. Również część PiS zaczyna mówić otwarcie, że o ile jest w Europie miejsce dla Ukrainy i jest ona mile widzianym partnerem, o tyle nie ma miejsca w Europie dla Ukrainy pod banderowskimi sztandarami.

     — Jak Pan sądzi — ten kijowski marsz to taka sobie sielanka, czy też poważne ostrzeżenie?

    — Ani jedno, ani drugie w moim odczuciu. To kolejne wydarzenie pokazujące skalę zjawiska, jakim jest ruch neobanderowski na Ukrainie, wydarzenie, które odbyło się, aby tej części społeczeństwa, która hołduje tym tradycjom, tej części elektoratu, który popiera tego typu idee i symbolikę, dać im miejsce w ukraińskiej przestrzeni publicznej. Jest to groźne. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że w europejskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca na skrajną ksenofobię i negowanie ludobójstwa.

     — Pogrobowcy Bandery i Szuchewycza nie potrzebują teraz ani wideł ani siekier. Przecież teraz w razie potrzeby mogą sięgnąć do magazynów z bronią amerykańską, a może i polską? I co wtedy?

    — Moim zdaniem obecnie sytuacja jest o tyle dobra, że po pierwszym etapie, kiedy mieliśmy do czynienia z batalionami ochotniczymi z dużym procentem zwolenników Bandery i przedstawicieli neobanderowskiego odrodzenia, powoli udało się ukraińskim władzom jednak przesunąć środek ciężkości w stronę armii, gdzie sytuacja nie jest tak tragiczna, gdzie jednak jest trochę większa dyscyplina. Ale, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że na Ukrainie, jak w średniowieczu, ciągle funkcjonują ochotnicze bataliony wojskowe uzbrajane nie przez władze centralne, lecz przez sponsorów, służące nie do końca jasnym interesom, to sytuacja faktycznie nie wygląda różowo. Tym bardziej, jeżeli dodamy do tego fakt, że na Ukrainie od dłuższego czasu mają miejsce ataki na tle narodowościowym — choćby na obozowiska Cyganów.

    Zobacz również:

    Ukraina dogoni Polskę za... sto lat
    Robot Sophia powiedziała, co wie o Ukrainie
    MSZ Węgier: „Polityka Ukrainy wobec Zakarpacia osiągnęła dno"
    Tagi:
    Stepan Bandera, Petro Poroszenko, Kijów, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz