17:33 19 Listopad 2018
Na żywo
    Patriarcha Cyryl podczas mszy

    Decyzja Konstantynopola: preludium wojny religijnej?

    © Sputnik . Sergey Pyatakov
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    10542

    „Patriarcha Konstantynopola bez politycznej inicjatywy USA na pewno nie zrobiłby tego, co zrobił”.

    Polskie środki masowego przekazu, podobnie jak światowe, wiele uwagi poświęcają rozłamowi w prawosławiu i jego ewentualnym skutkom. Między innymi na portalu „TVN.pl" czytamy: „Po trzech dniach obrad synod Patriarchatu Konstantynopolitańskiego zdecydował, że ukraińskiej Cerkwi prawosławnej zostanie w niedługim czasie przyznany tomos — dokument potwierdzający autokefalię, czyli, mówiąc w uproszczeniu, pełną niezależność od Moskwy. Ogłoszono przy tym, że przejęcie kontroli nad metropolią kijowską przez moskiewskiego patriarchę było niezgodne z prawem kanonicznym… Głos zabrał rzecznik prasowy rosyjskiej Cerkwi ojciec Aleksander Wołkow. Stwierdził, że Konstantynopol przekroczył "czerwoną linię", a decyzja synodu to legalizacja rozłamu nie tylko w ukraińskiej Cerkwi, ale w ogóle światowego prawosławia."

    Korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała na ten temat z profesor Anną Raźny.

    – Patriarchat Konstantynopola uznał, że Rosyjski Kościół Prawosławny złamał warunki umowy z 1686 roku, a więc Patriarchat Moskiewski nie ma praw do Metropolii Kijowskiej. Co według Pani to oznacza?

     To ogromny cios dla światowego prawosławia. Wnosi, bowiem, kolejny podział, rodzi konflikt, a nawet zapowiedź wojny religijnej, nade wszystko na Ukrainie. Bezpośrednim celem jest jednak osłabienie Patriarchatu Moskiewskiego, obejmującego od wieków ukraińską cerkiew prawosławną. To moim zdaniem jest sztuczna kreacja konkurencyjnego na Ukrainie tworu cerkwi upolitycznionej, dzielącej wiernych, otwierającej między innymi walkę o klasztory i świątynie. Znamienne jest, iż w ramach ustanowienia autokefalii na Ukrainie patriarcha Bartłomiej wyznaczył dla realizacji tego zadania swoich dwóch egzarchów — arcybiskupa Daniela z USA i biskupa Hilariona z Kanady. A więc obszaru Ameryki, gdzie znajduje się ogromna większość wiernych Patriarchatu Konstantynopolitańskiego. Jednakże decydujące znaczenie dla tego gestu ma wymiar polityczny. Wpisuje się on w działania USA na Ukrainie widoczne w tzw. Majdanie i będącej jego następstwem wojnie domowej Kijowa z Donbasem.

    W tym kontekście gest patriarchy Bartłomieja uderza nie tylko w Patriarchat Moskiewski w celu jego osłabienia, ale również w sam Patriarchat Konstantynopola, bo podważa jego autorytet i wiarygodność w oczach kościołów prawosławnych świata. W tej sytuacji trudno nie przyznać racji metropolicie Wołokołamskiemu Hilarionowi, odpowiedzialnemu w Patriarchacie Moskiewskim za kontakty z zagranicą, iż Konstantynopol wypowiedział wojnę nie tylko Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, ale również Patriarchatowi Moskiewskiemu. Wskazał też drogę do autokefalii na terenie innych cerkwi lokalnych, między innymi w Serbii, Macedonii. Już teraz Patriarcha Serbski Ireneusz wystąpił zdecydowanie przeciwko autokefalii na Ukrainie, obawiając się, że z jego cerkwią może być podobnie jak z Patriarchatem Moskiewskim. Autokefalii może żądać Czarnogóra, należąca do serbskiej cerkwi. Twierdzi on, iż nie każdy kraj powinien mieć własną autokefalię, gdyż to spowoduje narodziny nowych konfliktów i osłabi całe prawosławie. Tu trzeba powiedzieć jasno, że osłabi całe chrześcijaństwo.

    – Niektórzy eksperci są zdania, że ten konflikt religijny może doprowadzić do dramatycznych wydarzeń, nawet do krwawych zamieszek. Co Pani profesor o tym myśli?

    – To jest otwarcie drogi do wojny. To droga do konfliktów religijnych, kończących się walką zbrojną, przemocą, rozlewem krwi. To nie Moskwa ustanowiła autokefalię na Ukrainie, która tworzy konkurencyjną cerkiew prawosławną, i to nie Moskwa podjudza do wojny religijnej. To jest oczywiste dla wszystkich, którzy chcą uznawać fakty i nie tworzą tzw. postprawdy.

    – Takiego konfliktu w historii prawosławia chyba jeszcze nie było. O jak wielką stawkę toczy się teraz gra?

    – To będzie rozłam na wielką skalę. Można nawet powiedzieć — rozłam tysiąclecia.  Tutaj nie ma innej możliwości, jak droga zgody i realizacja tej idei jedności prawosławia, za którą idzie idea jedności chrześcijaństwa. Ja podkreślam: rozbijanie prawosławia oznacza dalsze rozbijanie i osłabianie chrześcijaństwa. Dodatkowo w Europie, w sytuacji, gdy Europie grozi islamizacja.

    – A co się stanie z największymi świętymi miejscami prawosławia, na przykład Ławrą Pieczerską w Kijowie? Dzisiaj jest pod patronatem Patriarchatu Moskiewskiego. A co będzie dalej?

    – Mogą rozpocząć się walki. Walki o klasztory, walki o świątynie i to będzie bardzo tragiczny moment w dziejach Ukrainy. To będzie moment, którego ona do tej pory nie przeżywała. I tutaj istotny jest kontekst polityczny. Patriarcha Konstantynopola bez politycznej inicjatywy USA na pewno nie zrobiłby tego, co zrobił. To świadczy o słabości Patriarchatu Konstantynopolitańskiego, o jego zależności od sił zewnętrznych.

    Zobacz również:

    Czy Polska na zawsze „zerwie" z Gazpromem?
    Opinia: Polska stara się pokazać, że pracuje nad alternatywą dla rosyjskiego gazu
    Rosja żąda od Polski ukarania winnych bezczeszczenia mogił żołnierzy radzieckich
    Tagi:
    Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego, Rosyjska Cerkiew Prawosławna, USA, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz