11:45 22 Listopad 2018
Na żywo
    Komisja Europejska

    Unia obroniła Sąd Najwyższy. Na Nowogrodzkiej mają o czym myśleć

    © flickr.com/ Guillaume P. Boppe
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    51016

    Europejski Trybunał Sprawiedliwości zawiesił stosowanie ustawy PiS o Sądzie Najwyższym. Co to oznacza w praktyce? Że wstrzymał czystki, przywrócił dotychczasowych sędziów i unieważnił dotychczasową rekrutację.

    Trybunał zatwierdził wniosek Komisji Europejskiej o nałożenie na Polskę środków tymczasowych, czyli blokadę działań w Sądzie Najwyższym. Wieść o decyzji TSUE gruchnęła dosłownie przed kilkoma godzinami, ale polski rząd już się broni: „Prawo nie działa wstecz!" — oświadczył prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Szkoda, że ta zasada nie przeszkadzała rządowi PiS w forsowaniu kolejnych reform wymiaru sprawiedliwości, na przykład przy wysyłaniu sędziów na przymusowe emerytury czy manipulowaniu kadencjami w Trybunale Konstytucyjnym.

    „Rzeczpospolita Polska ma niezwłocznie podjąć wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia, że sędziowie SN, których dotyczą te przepisy, będą mogli pełnić swoje funkcje na tych samym stanowisku, mając taki sam status oraz takie same prawa i warunki zatrudnienia, jakie przysługiwały im do dnia 3 kwietnia 2018 r., czyli do dnia wejścia w życie ustawy o Sądzie Najwyższym" czytamy w treści orzeczenia, które mówi jednoznacznie: pisowska ustawa o Sądzie Najwyższym jest sprzeczna z prawem unijnym, dlatego należy tymczasowo zabezpieczyć organy sprawiedliwości przed dalszymi „dobrymi zmianami" w oczekiwaniu na ostateczny werdykt. Warunki zabezpieczenia już obowiązują: czyli do SN powrócić mają najstarsi sędziowie.

    – Powstrzymane zostały wszystkie procesy zainicjowane w SN w ostatnich miesiącach. Decyzja TSUE oznacza, że mieliśmy rację, mówiąc, że to wszystko co dzieje się z polskimi sądami wymyka się europejskim standardom. Potwierdził to właśnie najpoważniejszy organ sądowy Europy  skomentował cytowany przez „Wyborczą" rzecznik SN Michał Laskowski w rozmowie z Inicjatywą „Wolne Sądy".  Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rząd nie zaakceptuje orzeczenia.

    Prezydent Duda, obniżając ustawą wiek emerytalny sędziów z 70 do 65 lat, przeprowadził nieformalne czystki. Zostawił sobie prawo do decydowania, którzy z nich będą mogli orzekać dłużej. W ten sposób chciano pozbyć się tych sędziów, którzy mogli stawać okoniem przed kolejnymi rządowymi inicjatywami. Pod koniec lata ruszyła rekrutacja na wakaty pozostałe po „świeżo upieczonych" emerytach. Ruszyło do niej wielu żołnierzy ministra Ziobry i konserwatystów od lat związanych z Prawem i Sprawiedliwością, między innymi założyciel Instytutu Ordo Iuris (tego samego, który forsuje skrajnie antykobiece i prokościelne projekty ustaw).

    Oficjalnej reakcji polskich władz jeszcze nie ma. Premier Mateusz Morawiecki uznał, że jeszcze za wcześnie na komentarz. Ale Krzysztof Szczerski w rozmowie z „Wyborczą" już nastawiony był bojowo:

     Trzeba będzie zobaczyć, jaka jest treść postanowienia, zakres zabezpieczenia i jak jest to argumentowane. Trzeba będzie zareagować na tę sytuację, ale działanie prawa wstecz jest niemożliwe  oświadczył.

    Kilka dni temu Zbigniew Ziobro przedłożył „nowemu" Trybunałowi Konstytucyjnemu do zbadania artykuł z międzynarodowego traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Może teraz też zwróci się do sędzi Przyłębskiej o opinię dotyczącą orzeczenia, które zapadło w Luksemburgu. Jak wiadomo, unijne prawo jest zawsze godne szacunku i wszyscy powinni je respektować — o ile znajdują się tam zapisy o konkretnych środkach finansowych dla Rzeczpospolitej Polskiej. Wszystkie inne zagwozdki prawne jak widać są względne.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Miedwiediew: Donald Tusk to nie cała UE
    Trump ostro o UE: „Nikt się tak wrogo nie zachowuje"
    Czy Polska na zawsze „zerwie" z Gazpromem?
    Tagi:
    Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny, Komisja Europejska, Mateusz Morawiecki, Krzysztof Szczerski, UE, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz