11:39 22 Listopad 2018
Na żywo
    Patryk Jaki

    Całkiem serio: Patryk Jaki to wielki wygrany tych wyborów

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    4407

    Owszem, dobrze przeczytaliście: chociaż już wiadomo, że poległ z kretesem w Warszawie, to właśnie on może z czystym sumieniem otworzyć szampana. Dlaczego? Już wyjaśniam.

    Wynik wiceministra sprawiedliwości to trochę ponad 30 procent poparcia w wyścigu o fotel prezydenta stolicy. Jak na kandydata, który przyszedł znikąd  choć należałoby raczej powiedzieć „spod bloku"  jest to wynik absolutnie zawrotny! Co trzeci wrzucający kartę do biało-czerwonej urny w Warszawie zdecydował się oddać swój głos i swoje miasto w ręce chłopaka z Opola, zapiekłego wroga obowiązkowych szczepień, który kilka lat temu z uśmiechem satysfakcji zapowiadał, że tęcza na Placu Zbawiciela będzie płonąć jeszcze nie raz.

    Przyznacie, że jest to pewien polityczny fenomen. Zwłaszcza, że komisja weryfikacyjna Jakiego, przyjęta ciepło przez aktywistów lokatorskich, również już zaczyna zbierać cięgi za to, że przeistoczyła się w partyjną maszynkę do wyciągania afer z udziałem polityków PO, a zamiatania pod dywan i bagatelizowania afer z udziałem polityków PO.

    Ta kampania pokazała też jedną, bardzo ważną rzecz: Patryk Jaki to ten typ polityka, który przed niczym się nie zawaha, nawet przed wyrzuceniem w ostatniej chwili partyjnej legitymacji i ogłoszeniem się kandydatem niezależnym, jeśli zajdzie taka potrzeba.

    Prezydent Rosji Władimir Putin
    © Sputnik . Alexey Nikolsky
    Po Twitterze już krążą żarty o facecie, który od poniedziałku rano przemierza okolice centrum Warszawy, gorączkowo czegoś szukając  najstarsi warszawiacy mówią, że to Patryk Jaki szuka swojej legitymacji. Ale prawda jest taka, że ten gest de facto wyraża ogrom jego poświęcenia dla sprawy.

    Jaki jeszcze nam wszystkim pokaże. To nie tylko moja prywatna opinia. Dr Marek Migalski w rozmowie z poniedziałkową „Rzeczpospolitą" również stwierdził, że kariera Patryka Jakiego dopiero się zaczyna. „Zrobił dobrą kampanię, ale nie był w stanie przeskoczyć samego siebie i strukturalnych obciążeń. Dzisiaj widać też, że zaczął się orientować na Kaczyńskiego, nie na Zbigniewa Ziobrę". Wielu komentatorów twierdzi również, że za niepowodzenie w stolicy reprymendę od szefa wszystkich szefów dostanie właśnie Ziobro. Bo samemu kandydatowi z Opola nie można niczego zarzucić: dosłownie wychodził z siebie. Piekł kiełbaski, głaskał psa ze schroniska, obiecał dwie linie metra, parkingi i nową dzielnicę biznesową. Nie zrażał się niepowodzeniami, parł do przodu jak taran.

    Polska flaga
    © Sputnik . Filip Klimaszewski
     Myślę, że on sam może mówić o sobie, że jest wygranym, pokazał w tej kampanii, że jest politykiem, który nie tylko jest bardzo pracowity, ale też ma koncepcję i wizję. Przed nim jest duża przyszłość, trzymamy kciuki za to, żeby w kolejnych latach zdobywał te najwyższe laury  skomentowała kampanię wiceministra Beata Szydło i jej słowa mają wielką szansę okazać się prorocze.

     Nieznany wcześniej kandydat, któremu takich szans nie dawano w Warszawie, osiągnął bardzo dobry wynik  podsumował w krótkich żołnierskich słowach Stanisław Piotrowicz.

    Leszek Miller natomiast wytknął sztabowi Jakiego, że ten zbyt dużo czasu i energii poświęcił na krytykę oponenta i zarazem sytuacji w mieście, zamiast przekuć ją w tworzenie planów rozwoju miasta. Merytorycznie miał oczywiście pełną słuszność. Jednak odbicie Platformie Warszawy naprawdę wiązało się z postawieniem kandydatowi PiS poprzeczki niewiarygodnie wysoko.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Zanussi: Polska i Rosja powinny wyjść ze ślepego zaułka
    Polska zastąpi sporą część rosyjskiego gazu amerykańskim LNG
    „Czyste Niebo 2018": Lotnictwo USA i Polski nad Ukrainą
    Tagi:
    wybory samorządowe, Rzeczpospolita, Patryk Jaki, Beata Szydło, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz