11:43 22 Listopad 2018
Na żywo
    Amerykańskie pociski balistyczne Pershing II na bazie USA w Niemczech, 1987 r.

    Wycofanie się USA z traktatu o INF: „To niebezpieczny krok"

    © AP Photo / Thomas Kienzle
    Opinie
    Krótki link
    3210

    Oficjalni przedstawiciele Rosji i niektórych państw europejskich, takich jak Niemcy i Włochy, ostro skrytykowali decyzję prezydenta Trumpa o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z traktatu INF, podpisanego w 1987 roku i mającego zmniejszyć ryzyko wojny jądrowej.

    Sputnik zapytał eksperta ds. kontroli broni strategicznej, dr Petera Kuznicka, dlaczego ta decyzja Waszyngtonu jest tak niebezpieczna.

    — Co Pan sądzi o tym kroku ze strony Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim o zarzutach łamania postanowień traktatu przez Rosję?

    —  To niezwykle niebezpieczny krok ze strony Stanów Zjednoczonych. Ponadto podważa wszelkie wysiłki zmierzające do kontrolowania nuklearnego wyścigu zbrojeń. Byliśmy świadkami eskalacji tego wyścigu w słowach, kiedy podczas kampanii wyborczej Donald Trump powiedział: „jaki ma sens broń jądrowa, jeśli nie możemy jej użyć". Większość ludzi uznałaby takie oświadczenie za wezwanie do likwidacji broni jądrowej, ale Trump miał na myśli coś innego. Chciał powiedzieć: „znajdźmy sposób użycia broni jądrowej". Świat stał się o wiele bardziej niebezpieczny.

    Struktura bezpieczeństwa strategicznego została naruszona w 2002 roku, gdy Stany Zjednoczone wycofały się z traktatu ABM. W swoim przemówieniu z 1 marca prezydent Putin uznał taki ruch ze strony Stanów Zjednoczonych za skrajnie destabilizujący. Jego zdaniem Waszyngton kierował się tym, że w Rosji tworzone jest pięć nowych rodzajów broni jądrowej, mogących przegonić amerykańskie systemy balistyczne.

    Sytuacja już się zaostrzyła. Doszło do dość poważnej eskalacji i destabilizacji, stosunki między USA a Rosją poważnie się pogorszyły.

    —  Decyzja prezydenta Trumpa była dla wielu zaskoczeniem. Trump twierdzi, że chce nawiązać bliższe relacje z prezydentem Putinem. Nie mógł tego zrobić, bo przeszkadzał mu w tym Kongres i aparat polityczny. Czy Kongres popiera decyzję o wycofaniu się z traktatu INF? Co, według Pana, doprowadziło do tego?

    — Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton nienawidzi umów międzynarodowych i traktatów dotyczących kontroli zbrojeń. Od dawna nalegał, aby Stany Zjednoczone wycofały się z INF.

    John Bolton sprowadził Tima Morrisona, który też jest zagorzałym zwolennikiem budowania siły militarnej przez USA. Przejęli tę inicjatywę od Departamentu Stanu i Pentagonu. Wielu członków rządu i Kongresu Stanów Zjednoczonych nie poparło tej decyzji. Nie słyszałem ich sprzeciwu w tej sprawie, ale mam nadzieję, że jeszcze usłyszę.

    W przeważającej mierze można przewidzieć reakcję Partii Republikańskiej na działania Trumpa. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy sprzeciwią się tej decyzji.

    Kwestię tę poruszono na tle zarzutów ze strony Stanów Zjednoczonych o łamanie przez Rosję postanowień tego traktatu. Obama jako pierwszy oskarżył Moskwę o jego naruszenie już w 2014 roku.

    Jednak te oskarżenia teraz wysuwane są też pod adresem Chin, bo nie były one częścią tej umowy, Pekinu nie ograniczały jego ramy. Ponadto Chiny posiadają pociski bazowania lądowego średniego zasięgu.

    Ten krok dotyczy jedynie pocisków bazowania lądowego, a nie lotniczych i morskich. Być może Stany Zjednoczone nie posiadały pocisków lotniczych, ale Waszyngton jasno wyraził zamiar obrony na wszelkie możliwe sposoby.

    Inną kwestią jest to, że nawet jeśli Stany Zjednoczone produkują te pociski, nie wiadomo, gdzie je dyslokowały. Na pewno wiadomo, że Europa jest przeciwna ich rozmieszczeniu na swoim terytorium. Wystarczy przypomnieć masowe protesty w latach osiemdziesiątych przeciwko rozmieszczeniu pocisków balistycznych Pershing-2 i pocisków manewrujących. Europejczycy nie pozwolą na ponowne rozmieszczenie ich na swoim terytorium. Wątpię też, aby Japonia lub Korea Południowa pozwoliły na to. Gdzie je rozmieszczą? Może na wyspie Guam.

    To dość głupie z amerykańskiego punktu widzenia. Rosja może znacznie szybciej produkować tę broń niż Stany Zjednoczone. Ten krok nie został również uwzględniony w Przeglądzie Składu i Ilości Broni Jądrowej, opublikowanym w tym roku. Jest to dość głupi ruch. Ten krok jest jednym z całej serii głupich działań w stosunkach między USA i Rosją.

    — Czy Kongres może zmienić tę decyzję?

    —  Trump może zrobić to sam. Faktem jest, że nawiązuje to do spotkania Reagana i Gorbaczowa w 1986 roku w Reykjaviku. Podczas tych rozmów praktycznie uzgodnili likwidację broni jądrowej. INF stał się rodzajem kompromisu po tym, jak Reagan nie chciał wyjść na spotkanie Gorbaczowowi odnośnie likwidacji tej broni. Reagan nalegał na stworzenie Strategicznej Inicjatywy Obronnej [tarczy nuklearnej], a Gorbaczow powiedział: „Ograniczmy to na dziesięciu lat, a jeśli Pan zechce, będziemy nadal niszczyć broń nuklearną”. Reagan odmówił.

    Dlatego ten traktat stał się swego rodzaju alternatywą, ale przy jego pomocy udało się wyeliminować całą klasę broni jądrowej. Zniszczono 2700 sztuk broni nuklearnej. Od tego czasu traktat stał się swego rodzaju fundamentem, podstawą amerykańsko-rosyjskich stosunków.

    Z tego powodu, w pewnym sensie, oświadczenie Trumpa o wycofaniu się z traktatu INF jest raczej posunięciem symbolicznym niż militarnym. Ale ten krok jeszcze bardziej niszczy stosunki na linii USA-Rosja oraz pogarsza i tak już bardzo napiętą sytuację.

    Zobacz również:

    Ile kosztował czołg T-34 podczas II wojny światowej
    Całkiem serio: Patryk Jaki to wielki wygrany tych wyborów
    Uchodźcy wracają do Syrii
    Tagi:
    Traktat INF, Donald Trump, Russia, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz