18:01 18 Listopad 2018
Na żywo
    Projekt Mars-160Projekt Mars-160

    Rosjanka gotowa do kolonizacji Czerwonej Planety (foto)

    © Zdjęcie : mars society © Zdjęcie : mars society
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    6203

    Anastazja Stiepanowa, absolwentka Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego i młodszy pracownik naukowy Instytutu Problemów Biomedycznych Rosyjskiej Akademii Nauk, jest jedną z najbardziej obiecujących kandydatek na kolonizatora Czerwonej Planety.

    W 2014 roku przez dwa tygodnie uczestniczyła w eksperymencie na „marsjańskiej" stacji badawczej na pustyni w stanie Utah (USA). W 2016 roku jako jedyna reprezentantka Rosji uczestniczyła w eksperymencie badawczym Mars-160 w zakresie modelowania warunków wyprawy załogowej na Marsa.

    Po co dziewczynom lot na Marsa, co trzeba zabrać ze sobą na Czerwoną Planetę oraz dlaczego Mars przyciąga badaczy bardziej niż inne planety? Na te oraz inne pytania Anastazja Stiepanowa odpowiedziała w wywiadzie dla Sputnika. 

    —  Czy na pewno chcesz wziąć udział w przyszłej wyprawie na Marsa?

    — Oczywiście! To moje marzenie. To dla niego są wszystkie te badania. Od dziecka marzę o podróżach pozaziemskich. Mój ojciec uwielbia science fiction, to on mnie tym zaraził. Rozumiesz, że społeczeństwo i cały świat zyskają na badaniu kosmosu. I to badaniu przez żywych ludzi, a nie roboty.

    — Dlaczego ważne jest zagospodarowanie przestrzeni kosmicznej przez człowieka? Wysyłanie robotów jest znacznie bezpieczniejsze i łatwiejsze pod względem technicznym.

    — Przez cały czas, od kiedy odbywają się wyprawy na Marsa, czyli od ponad 10 lat, roboty były w stanie wywiercić glebę tylko na kilkadziesiąt centymetrów. Pokonana przez nie odległość również jest niewielka. Dla zagospodarowania planety to nic nie znaczy. Pod tym względem człowiek jest bardziej uniwersalny. W przypadku robotów opóźnienie sygnału wynosi 20-40 minut. Ponadto mają niedostatecznie rozwiniętą sztuczną inteligencję. Wykonując polecenia, robot może pominąć wiele rzeczy. Od ludzi oczekuje się lepszych wyników w krótszym czasie.

    Projektt Mars-160
    © Zdjęcie : mars society
    Projektt Mars-160

    — W jakiej roli planujesz polecieć w kosmos?

    — Z wykształcenia jestem dziennikarką, obecnie pobieram drugie wykształcenie na Moskiewskiej Politechnice Państwowej im. Baumana. To kierunek inżynierski, bez którego w kosmos lepiej nie latać. Człowiek w kosmosie to wielofunkcyjne narzędzie.

    — Jakie są wymagania zdrowotne wobec chętnych, którzy chcą dołączyć do programu kosmicznego?

    — Brak przewlekłych chorób, wysoka wytrzymałość, doskonałe przygotowanie fizyczne. Ważne są codzienne treningi, bieg, podciągania. W przypadku dziewczyn czasami jest to szczególnie trudne. Ogólnie rzecz biorąc, trzeba poszerzyć horyzonty. Oprócz fizyki i matematyki, konieczna jest wiedza z historii, kultury i literatury.

    — Jakie wyzwania stoją przed pierwszymi kolonizatorami Marsa?

    — Po pierwsze, wykorzystanie zasobów planety, aby ludzie w przyszłości mogli tam żyć. Poszukiwania wody i jej wydobycie oraz poszukiwania życia. Kiedy kolonia się rozrośnie i przybędą nowe załogi do budowy nowych modułów, wówczas można będzie zastanowić się nad rolnictwem. Ale pierwsze kolonie oczywiście nie będą uprawiać warzyw w marsjańskich szklarniach, tylko odżywiać się liofilizowaną żywnością z Ziemi.

    — W jaki sposób najlepiej rozmieścić bazę na Marsie? Występuje tam wysokie promieniowanie. Czy jest możliwe rozmieszczenie modułów pod ziemią?

    — Niedawno ukazał się nowy artykuł naukowy o tym, że w zasadzie na Marsie nie jest aż tak źle z promieniowaniem. Mars ma atmosferę, aczkolwiek bardzo cienką, rzadką, ale ma. Dawka, którą otrzymują ludzie podczas pobytu na Marsie, mieści się w graniach normy. Oczywiście nie możemy wykluczyć anomalii. Jeśli chodzi o moduły, istnieje kilka opcji. Bardzo podoba mi się opcja przedstawiona przez młodych naukowców.

    Jest to stacja z warstwami lodu. Woda dobrze izoluje od promieni kosmicznych, słonecznych i radiacji. Czyli te warstwy lodu, którego, nawiasem mówiąc, na Marsie nie brakuje, mogą być dobrą ochroną. Dlatego nie trzeba zakopywać się pod ziemię. Mars wciąż ma rury lawowe, są dość głębokie. Jeśli je znajdziemy, można rozmieścić w nich bazę.

    Projekt Mars-160
    © Zdjęcie : mars society
    Projekt Mars-160

    — Lot na Marsa trwa od 7 do 8 miesięcy. Co astronauci będą robić przez cały ten czas?

    — Mogą robić wszystko, co robią na MSK. Przeprowadzać eksperymenty w warunkach mikrograwitacji, trenować, przygotowywać się do „lądowania".

    — Rok marsjański jest dwukrotnie dłuższy od ziemskiego. Jak to jest uświadamiać sobie, że zawsze będziesz młodsza od tych, którzy są na Ziemi?

    — Pod kątem liczby lat to tak, ale jeśli chodzi o warunki życia, prawdopodobnie będziemy wyglądać starzej od tych, którzy będą na Ziemi (śmieje się). Najprawdopodobniej, jeśli mieszkasz na Marsie na stałe, po jakimś czasie po prostu przestaniesz zwracać na to uwagę.

    — Dlaczego właśnie Mars?

    — Pomimo bliskości ryzyko, że pobyt na tej planecie Cię zabije, jest najniższe. Na przykład na Wenus spadają kwaśne deszcze. Temperatura to +400. Nie przetrwa tam nawet sprzęt, a co dopiero ludzie. Merkury jest zbyt blisko Słońca.

    — Kosmonauci nigdy nie byli w kosmosie tak długo, jak będą podczas wyprawy na Marsa. Czy pobyt tam rzeczywiście może stać się drogą bez powrotu? Czy po długim pobycie na Marsie człowiek będzie w stanie żyć na Ziemi?

    — Walerij Polakow spędził na stacji kosmicznej 438 dni. Po powrocie z kosmosu nie odnotowano u niego chorób, zaburzeń psychicznych, był w stanie chodzić, stać. W pewnym momencie o Gagarinie też mówili, że może oszaleć, patrząc na Ziemię z takiej wysokości. Nic mu nie było. Wszystko trzeba sprawdzać przez doświadczenie. Jeśli urodziłeś się na Marsie, to tak, będzie trudno wrócić na Ziemię. Spowoduje to ból w ciele i tak dalej. Ale jeśli po prostu zamieszkasz tam na jakiś czas i zastosujesz się do wszystkich zaleceń, wtedy powrót do domu będzie możliwy, choć trudny.

    — Co zabrałabyś ze sobą w wyprawę na Marsa?

    — W dobie technologii cyfrowych nie ma potrzeby zabierania ze sobą zdjęć ani książek. Dlatego wzięłabym coś, czego można dotknąć i przypomnieć sobie o Ziemi, o domu. Ale na razie nie zdecydowałam. Wzięłabym zwierzaka (śmieje się), ale poza myszami laboratoryjnymi nie można nikogo zabrać.

    — Czy rozszerzenie kolonii na Marsie jest możliwe w sposób naturalny, czy tylko kosztem „przyjezdnych"?

    — Przez pierwsze dziesięciolecia tylko kosztem „przyjezdnych". Kiedy wyjaśnimy, co się dzieje z ciałem w takich warunkach, wtedy można będzie zastanowić się nad pierwszymi dziećmi na Marsie. Ale na razie to wszystko jest bardzo niebezpieczne.

    Projekt Mars-160
    © Zdjęcie : mars society
    Projekt Mars-160

    — Jak zachowałbyś się podczas pierwszego kontaktu z rozumną formą życia? Co byś powiedziała?

    — Czy mnie zrozumieją? Prawdopodobnie próbowałabym pokazać coś gestami. Ważne jest jednak zrozumieć, jak będzie wyglądało te życie. Nie należy chyba robić gwałtownych ruchów ani okazywać paniki czy wrogości.

    Wcześniej Anastazja Stiepanowa stała się uczestniczką projektu Mars One, ale na obecnym etapie lot zaplanowany na 2025 rok został przełożony na czas nieokreślony.

    Mars One to prywatny projekt pod kierownictwem Basa Lansdorpa, który obejmuje lot na Marsa, założenie kolonii na jego powierzchni oraz transmisję na żywo wszystkiego, co się w tym czasie wydarzy.

    Zobacz również:

    Na Marsie odkryto 20-kilometrowe jezioro
    Ślady życia na Marsie mogły być zniszczone
    Ślady lawiny na Marsie
    „Kosmici nie pozwolą na podbój Marsa”
    Na Marsie odkryto „posąg” Sfinksa
    Na Marsie seksu nie będzie
    Tagi:
    astronauci, kolonizacja, planety, kosmos, Mars, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz