19:09 17 Listopad 2018
Na żywo
    Polscy i greccy kibice

    Polacy wyciągają Grecję z kryzysu

    © Sputnik . Witalij Biełousow
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    1225

    Kiedy latem premier Cipras ogłosił koniec kryzysu w Grecji, wielu fachowców wskazywało na to, że niebagatelną rolę w odbiciu się greckiej gospodarki od dna odgrywała i odgrywać będzie turystyka.

    Hellada jest też najbardziej lubianym kierunkiem wypoczynkowym Polaków. Prawie 40% polskich turystów spędziło tam ubiegłoroczne wakacje (lipiec-wrzesień). Czy zatem odwiedzając tłumnie Grecję, Polacy pomagają jej dźwigać się z kryzysu, jak twierdzi portal „turystyka.wp.pl"?

    Protesty w Atenach, 2011 rok
    © REUTERS / Yannis Behrakis
    Rzecznik prasowy polskiego biura podróży „Grecos Holiday" Adam Górczewski w rozmowie ze Sputnikiem również stwierdził, że „rzeczywiście Polacy jeżdżąc do Grecji, poniekąd pomagają Grekom, którzy przez turystykę się odbudowują." Podkreślił też, że ta pomoc w postaci aktywniejszych wyjazdów do Grecji była szczególnie ważna po niedawnych tragicznych w skutkach pożarach w tym kraju.

    — Co zatem przyciąga Polaków do Grecji?

    — Jest kilka elementów wpływających na atrakcyjność Grecji. Po pierwsze, jest niedaleko, bo leci się samolotem dwie godziny, może z małym okładem. Czyli dla tych, którzy nie lubią dalekich podróży, to jest bliski cel. A z drugiej strony jest to już pewnego rodzaju egzotyka — to klimat Morza Śródziemnego z palmami i kuchnia, która wydawałoby się jest nam z jednej strony nieco bliska, bo składniki trochę znamy, ale jednocześnie egzotyczna.

    Krótko mówiąc, mamy egzotykę na wyciągnięcie ręki. To jest jeden z najmocniejszych argumentów, decydujących o atrakcyjności tego miejsca dla Polaków. Po drugie jest tam euro — czyli waluta, której w Polsce co prawda nie ma, ale którą znamy. Poruszanie się na kontynencie europejskim i posługiwanie się euro jest dużo prostsze niż wyjazdy do krajów, gdzie są lokalne waluty i trzeba ciągle przeliczać.

    Grecka flaga
    © AP Photo / Petros Giannakouris
    Po trzecie jest to kraj Unii Europejskiej, czyli podobna kultura, wspólnota gospodarcza. Człowiek leci kawałek od swojego kraju, ale pozostaje jednocześnie w tym samym kręgu kulturowym. Czyli jest to podróż egzotyczna, ale jednocześnie w miarę przewidywalna. Po czwarte to gwarancja pogodowa, którą daje Grecja. Ilość dni słonecznych w porównaniu do Polski jest wyraźnie wyższa.

    Podsumuję — nadmorskie klimaty, piękno, urok kraju, kuchnia i na końcu to wymienię, ale dla wielu jest to ważna rzecz i byłaby dużo wyżej w tym rankingu, to jest podejście Greków do ludzi, a w szczególności do gości z Polski. Z jednej strony żyją w swoim rytmie, takim bardzo powolnym. W „Grecosie" nazywamy to „siga, siga".

    Pokazujemy Polakom, że Grecy żyją z dystansem, nie śpiesząc się, tak jak my czasem jesteśmy zabiegani. Ale z drugiej strony mimo tego swojego spokojnego trybu życia są bardzo otwarci do gości, którzy przyjeżdżają. Później Polacy opowiadają, że wystarczy zamienić jedno — dwa słowa i już jest tak, jakbyśmy trochę tych ludzi znali.

    — A jakie kierunki w Grecji upodobali sobie Polacy?

    — Stolica, czyli Ateny i Attyka, to jest właśnie ten region, który nie zyskuje na popularności. Polacy znają z nazwy Ateny, natomiast, gdy latają do Grecji i chcą w niej odpoczywać to z reguły chcą wypoczywać na wyspach. Dlatego najwięcej ludzi udaje się na Kretę. Kreta jest bezapelacyjnie najpopularniejszym kierunkiem w Grecji. Bardzo zyskują na popularności Wyspy Jońskie z Zakynthosem na czele. Na Zakynthos Polacy są drugim narodem, wśród przybywających turystów. Tylko brytyjskich turystów jest więcej.

    Tam też, my jako turoperator musimy zwiększać bazę hotelową, bowiem Polacy często pytają o tę wyspę. Korfu jest też taką popularną wyspą. Jeszcze wcześniej powinienem był wymienić Rodos, który zaraz po Krecie jest drugą destynacją, bardzo popularną. Kreta i Rodos to są takie „klasyki". Natomiast Zakynthos to jest taka świeża siła, która zdobywa popularność wśród Polaków nie tylko piękną Zatoką Wraku, cudownymi plażami. Jest tam też rezerwat żółwi Carata Careta. To sprawia, że można tam nie tylko wypoczywać, ale też zobaczyć coś ciekawego, nietypowego, coś, czego w Polsce nie ma.

    Greek Finance Minister Yianis Varoufakis arrives to present his ministry's new secretaries at a press conference in Athens on March 4, 2015.
    © AFP 2018 / Louisa Gouliamaki
    I wymieniłbym tu jeszcze, wracając na kontynent, Półwysep Chalkidiki, czyli okolice na południe od Salonik. Takie trzy palce wciśnięte w morze na Półwyspie Chalcydyckim — tamtejsze fantastyczne długie i bliskie Polakom piaszczyste plaże też przyciągają coraz więcej osób. I jeszcze jeden kierunek to są Cyklady, czyli Santorini, bardzo piękne widoki. Też tam rozwijamy bazę, bo to jest być może droższy pobyt, ale niezapomniane widoki, z wyjątkową architekturą. To jedno z miejsc robiących wrażenie, które trzeba zobaczyć. Udaje się tam wielu zakochanych. Na wyspie Santorini, a także na Mykonos jest zawieranych wiele małżeństw, w tym polskich.

    — Czy Grecja jest krajem, w którym Polacy chcieliby zamieszkać na dłużej? Na przykład kupić domek i spędzić tam starość?

    Pożary niedaleko Aten
    © AFP 2018 / Valerie Gache
    — „Grecos" oczywiście nie organizuje takich wyjazdów. Naszą domeną są wyjazdy wakacyjne. Moja wiedza na ten temat opiera się na prywatnych rozmowach. Trudno mówić o jakiejś większej skali, natomiast słyszałem o osobach, które po tym, jak kilka razy były tam na wakacjach, chcą pojechać do Grecji na dłużej i spędzić trochę czasu.

    A jest to możliwe między innymi dlatego, że Grecy przez długie lata mieli najczęściej do dyspozycji po dwa domy. Jeden był na lądzie — w Atenach czy Salonikach, a drugi był właśnie na wyspie. I Grecy tak sobie wędrowali. Latem wyjeżdżali na wyspę, a życie w miastach zamierało. Jak przyszedł kryzys to część Greków musiała się pozbyć tych domów.

    Graffitti przedstawiające kanclera Niemiec Angelę Merkel w Atenach
    © AP Photo / Thanassis Stavrakis
    Co prawda teraz powoli wychodzą z tego kryzysu i nie ma już takiego boomu, ale był taki czas, że można było za dość ciekawe ceny, które w porównaniu z europejskimi cenami były godne rozważenia, kupić tam nieruchomość. Znam wielu Polaków, którzy zamienili życie w Polsce na życie w Grecji.

    Wiadomo, że Polacy lubią podróżować, przemieszczać się. Pokazuje to ilość emigracji polskiej w innych krajach. I Grecja jest w tym kontekście też popularnym krajem. Myślę, że z czasem ta częstotliwość korzystania z wyboru takiej opcji, żeby starość spędzić w Grecji będzie zyskiwała na popularności. Dzisiaj mogę powiedzieć, że o paru takich przypadkach słyszałem, ale nie nazwę tego jeszcze jakimś megapopularnym zjawiskiem.

    Zobacz również:

    Grecja: Protesty przeciwko referendum w Macedonii
    Grecja: Demonstracja przeciwko premierowi Aleksisowi Tsiprasowi
    Pożary w Grecji
    Grecja występuje z programu zewnętrznej pomocy
    W ramach UE Grecja nie może być prosperującym krajem
    Tagi:
    atrakcja turystyczna, kryzys, finanse, kryzys gospodarczy, turystyka, Unia Europejska, Aleksis Tsipras, Ateny, Grecja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz