00:32 16 Listopad 2018
Na żywo
    Antyrządowe protesty w Polsce, 22 lipca 2017

    Polska: „Jeśli podpisuje się jakiś pakt, to nie po to, żeby robić sobie z tego żarty"

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    4717

    Rządy nie mogą ignorować orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - ostrzega jego prezes Koen Lenaerts. W jego ocenie kraj, który nie stosuje się do decyzji Trybunału, stawia się poza unijnym porządkiem prawnym i „wpisuje się w proces podobny do brexitowego".

    Korespondent Sputnika Leonid Sigan rozmawiał na ten temat z niezależnym publicystą Adamem Śmiechem.

    — Z pewnością, jeśli chodzi o prezesa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jest to stwierdzenie po pierwsze bardzo jednoznaczne, po drugie na pewno mające na celu zdyscyplinowanie kraju, w tym wypadku Polski, by zastosował się do ostatniego orzeczenia tegoż Trybunału w sprawie ustaw tzw. reformujących Sąd Najwyższy, a w istocie dotyczących przeniesienia na emeryturę części sędziów. Wydaje mi się, że jest to bardzo daleko idące stwierdzenie. Przy czym nie można mu odmówić słuszności, bo w doktrynie prawa mówi się o zasadzie pierwszeństwa prawa unijnego w stosunku do państwa członkowskiego i do jego systemu prawa. I jeżeli chodzi o ustawy, raczej nie jest to przez nikogo kwestionowane. Wobec tego Lenaerts miał jak najbardziej prawo stwierdzić to, co powiedział. W pewnym sensie mamy tutaj do czynienia z taką sytuacją, że jeżeli ktoś nie chce podlegać orzeczeniom tegoż Trybunału, to tak jak powiedział Lenaerst, i z jego punktu widzenia jest to bardzo logiczne, stawia się poza porządkiem prawnym UE, a więc jest to jakaś forma brexitu.

    — Trybunał Sprawiedliwości Unii podjął decyzję o zastosowaniu tak zwanych środków tymczasowych i zawieszenia stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym. Co to oznacza dla polskiego sądownictwa?

    — Tak, to oznacza dokładnie to, co zostało powiedziane — zawieszenie stosowania. W doktrynie stosunku prawa unijnego do prawa krajowego mówi się właśnie o tym, o „zawieszeniu stosowania". Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie wypowiada się na temat tego, czy to jest legalny przepis, czy nielegalny, tylko zawiesza jego stosowanie ze względu na niezgodność z prawem unijnym.

    — A jeśli Warszawa nie zastosuje się do orzeczeń Trybunału?

    Węzeł rozdzielczy spółki PGNiG
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    — Wówczas widzę dwie drogi. Pierwsza to przewidziane prawem unijnym posunięcia, które będą zmierzały do osiągnięcia skutku zarówno w postaci zastosowania się do tego orzeczenia, jak i porozumienia z Polską. A po drugie będą na pewno kwestie polityczne. Być może dojdzie do postawienia w rozmowach politycznych też twardo kwestii tak jak postawił to prezes TSUE. Jakby nie było, Traktat lizboński został wynegocjowany przez poprzedni rząd PiS i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. PiS zawsze podkreślał, że jest to znakomite rozwiązanie, jakie osiągnięto.

    Dlaczego o tym mówię? Dlatego że jeżeli dzisiaj nam się podoba, to będziemy stosować, a jak się nam nie podoba, to uważamy, że mamy prawo do dowolnego zachowania? Ze względu na różne ograniczenia suwerenności, co jest niewątpliwe, bo Unia to jest organizacja ponadnarodowa i wiążą się z tym określone „zmniejszenia" w różnych aspektach suwerenności państwa członkowskiego, nigdy nie byłem zwolennikiem tej organizacji i wstąpienia do niej Polski.  Uważam, że jeśli podpisuje się jakiś pakt, to przecież nie po to, żeby robić sobie z tego żarty. Stara zasada „pacta sunt servanda".

    Prezydent Rosji Władimir Putin
    © Sputnik . Alexey Nikolsky
    A teraz władza pisowska występuje wobec swoich wyborców jako obrońca suwerenności, na której ograniczenie wcześniej się zgodziła. Ja rozumiem, że mogą to kupić ludzie, którzy w bardzo prosty sposób myślą o polityce i postrzegają ją w sposób czarno-biały, w sposób „lekki".

    Teraz rząd będzie szukał rozwiązania, dlatego że będzie chciał zapewne wprowadzić do dyskusji kwestię prymatu Konstytucji, która była już wcześniej zatwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny. Mówi się o skierowaniu pytania przez ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego. Tylko że mamy dzisiaj do czynienia z Trybunałem Konstytucyjnym, który został w sposób, moim zdaniem, skandaliczny przekształcony w organizację, która służy jednej opcji politycznej. A taką instytucją wcześniej nie był. Tutaj nie znajdzie się rozwiązania, jeżeli będzie uparcie stosowana metoda taka, jak stwierdził premier Morawiecki, że 80% Polaków chce zmian w sądownictwie. Jeżeli w sądownictwie polskim są negatywy, sprzeczności — a one są — to nie można powiedzieć, że głos ludu pozwala nam zrobić wszystko. Wtedy postępujemy podobnie jak ci, którzy wcześniej dopuścili do tych sprzeczności.

    Zobacz również:

    Amerykanie wiedzą, kiedy Rosja będzie w stanie użyć „zabójców satelitów”
    Rosja: zawalenie mostu, są ofiary i poszkodowani (wideo)
    Brazylijska Intesa podała warunek finansowania Nord Stream 2
    Astronomowie znaleźli tajemnicze „petroglify” na satelicie Saturna (foto)
    Tagi:
    sąd, konstytucja, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz