00:26 16 Listopad 2018
Na żywo
    Uchodźcy

    Bośnia ma swój Honduras

    © AFP 2018 / Robert Atanasovski
    Opinie
    Krótki link
    Nikola Joksimovic
    2202

    W Bośni wyrosło wielotysięczne skupisko migrantów, którzy chcą przedostać się do będącej w UE Chorwacji.

    Są agresywni wobec funkcjonariuszy straży granicznej i lokalnych mieszkańców, większość z nich to młodzi mężczyźni. Wśród nich mogą być terroryści, którzy są w stanie zaszczepić w umiarkowanym muzułmańskim społeczeństwie bośniackim radykalny islam i idee ekstremistyczne.

    Do graniczącej z Chorwacją bośniackiej wspólnoty Bihać dociera coraz więcej migrantów, którzy chcą przedostać się do Unii Europejskiej. Chorwacja jest członkiem Wspólnoty od pięciu lat. Zagrzeb nie wpuszcza ich na swoje terytorium, ale migranci nadal przybywają.

    Ostatnio zachowują się agresywnie wobec chorwackich i bośniackich funkcjonariuszy straży granicznej, rzucają kamieniami i innymi przedmiotami w chorwackich pograniczników na „ziemi niczyjej" między granicami obu państw. W tym tygodniu po siłowym przeniesieniu namiotów na stronę bośniacką, w bójkach wywołanych przez ich niezadowolonych mieszkańców zostali ranni bośniacki policjant i dwóch migrantów. Wcześniej na tym samym przejściu granicznym Maljevac (miejscowość po chorwackiej stronie granicy — przyp. red.) doszło do rękoczynów. Ucierpiało trzech migrantów, w tym dziecko, oraz bośniacki policjant.

    Ministerstwo Spraw Wewnętrznych kantonu uńsko-sańskiego Bośni i Hercegowiny poinformowało, że w tym tygodniu w nocy grupa migrantów — około 125 osób — pojechała samochodami z Bihac do Sarajewa. Zostali zatrzymani. Do stolicy odwieziono ich autobusami.

    Chorwaci obserwują to, co się dzieje z powietrza. Na przejściu granicznym Maljevac zamontowano armatkę wodną na wypadek, gdyby migranci próbowali przerwać kordon.

    Ludność bośniackiego Bihacia protestuje przeciwko napływowi do miasta migrantów, których liczba — według różnych szacunków — wynosi od 3 do 10 tys. Biorąc pod uwagę to, że w Bihaciu, według ostatniego spisu ludności z 2013 roku mieszka jedynie 43007 osób, to dużo. Pomimo tego, że 66% mieszkańców miasta to muzułmanie (dane z 1991 roku), taka ilość gości tego samego wyznania nie jest mile widziana.

    Bośniacki ekspert ds. terroryzmu Dzevad Galjasevic twierdzi, że Bośnia i Hercegowina, mająca dość problemów wewnętrznych, nadal „importuje nowe" po to, by „spłacić dług swoim sponsorom".

    — Kryzys migracyjny jest zasłoną dymną, maskującą przemieszczanie się pokonanych terrorystów z Państwa Islamskiego, Dżabhat an-Nusry i Al-Kaidy w Bośni i Hercegowinie. Tutaj mogą odpocząć, wylizać się z ran. Nikt nie będzie ich tu szukać. Jednocześnie mogą przekazać swoje umiejętności bojowe i doświadczenie bośniackiej młodzieży muzułmańskiej, wciągnąć ją w radyklany islam, aby ostatecznie wykorzystać w nowych konfliktach zbrojnych — powiedział w rozmowie ze Sputnikiem ekspert.

    Jak dodał, wśród migrantów są kobiety i dzieci, które budzą bezwarunkowe współczucie i chęć pomocy oraz rozwiązania ich problemów humanitarnych. Jednak — zdaniem Galjasevica — 90% przebywających w Bośni i Hercegowinie migrantów to młodzi mężczyźni.

    Zamieszki na Ukrainie podczas EuroMajdanu
    © Sputnik . Andriej Stenin
    Bośniacki ekspert podkreślił, że protest mieszkańców Bihacia przeciwko napływowi migrantów jest uzasadniony nie tylko względami bezpieczeństwa, ale też tym, że są oni źródłem innego zagrożenia — przynoszą agresywną koncepcję islamu i swój styl życia.

    — Bośniaccy muzułmanie nie chcą takiego islamu, postrzegają go jako zagrożenie. Nie chcą, aby im narzucano pewne sztywne religijne ramy i zmuszano do ich przestrzegania. Mieszkańcy Bihacia nie chcą widzieć migrantów w swoim mieście i mają ku temu ważkie powody — wyjaśnia rozmówca Sputnik.

    Galjasevic zwraca uwagę na bardziej niż nieskuteczne metody weryfikacji migrantów, którzy z łatwością mogą podać pogranicznikom dowolne wymyślone nazwisko. Jak dodał, bośniackie władze zaczęły rejestrować dane biometryczne przyjeżdżających, ale ta inicjatywa nie ma sensu, bo nikt nie porównuje ich z danymi z baz krajów pochodzenia migrantów.

    Ekspert ds. terroryzmu na razie nie widzi skutecznego rozwiązania problemu migracji w Bośni i Hercegowinie. Jego zdaniem Ministerstwo Bezpieczeństwa jest jednym z „słabych punktów" bośniackich władz i niestety nie jedynym.    

    Zobacz również:

    Czy rosyjski pisarz zagraża bezpieczeństwu Bośni i Hercegowiny?
    Rosyjski pisarz nie został wpuszczony do Bośni
    Bośnia i Hercegowina „mąci” w składzie etnicznym
    Tagi:
    migranci, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz