00:09 16 Listopad 2018
Na żywo
    Wierni w czasie liturgii w prawosławnym kościele antiocheńskim w Damaszku

    Jaki los czeka syryjskich chrześcijan?

    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
    Opinie
    Krótki link
    1160

    Szef syryjskiej misji stowarzyszenia SOS - Chrześcijanie Wschodu Alexandre Goodarzy walczy o lepszą przyszłość dla syryjskich chrześcijan, których położenie jest teraz „słabsze niż kiedykolwiek wcześniej".

    W wywiadzie dla Sputnika Goodarzy opowiedział o ich exodusie, o państwach zachodnich, które przykładają do niego ręki, o związanych z exodusem zagrożeniach i walce z nimi.

    „Położenie chrześcijan jest teraz słabsze niż kiedykolwiek wcześniej. Ich liczba zmniejszyła się o połowę" — zauważa Goodarzy w rozmowie ze Sputnikiem.

    Przed wojną w Syrii mieszkało „około dwóch milionów" chrześcijan, ale zdaniem Goodarzy około miliona z nich wyjechało z kraju począwszy od 2011 roku. Według stanu na 2016 roku liczba chrześcijan, którzy wyjechali z Syrii, dosięgła 825 tysięcy osób. Ich exodus odbywał się równolegle z ruchami migracyjnymi wewnątrz kraju: mieszkańcy Al-Kamiszli i Aleppo ukrywali się w Latakii, a ludność Himsu uciekała do Doliny Chrześcijan przy granicy z Libanem. Części ludności przeniosła się do Damaszku, a część mieszkańców stolicy przeprowadziła się do Bejrutu. Rejony niegdyś chrześcijańskie zostały zdominowane przez muzułmanów — zauważa Goodarzy. Jednocześnie inne chrześcijańskie miasta, których położenie geograficzne często nosi charakter strategiczny, mężnie walczyły: Sajdnaja zapewniała bezpieczeństwo Damaszku, Sadad — drogowej osi między Damaszkiem i Himsem, a Maharda — Hamie.

    Czy chrześcijanie nie czują się w Syrii bezpiecznie?

    Na ten temat nie ma zgodnej opinii. „Wielu z nich czuje się bezpiecznie z rządem, który wydaje się być jedyną legalną osłoną w walce z okropnościami radykalnego islamizmu. Oni wiedzą, że w przypadku obalenia syryjskiego rządu powtórzą los irackich chrześcijan".

    „Inni znów czują się niepotrzebni w kraju, którą rozrywa na części rywalizacja między sunnitami i szyitami (czy też Arabią Saudyjską i Iranem). Po wielu zdradach ze strony muzułmanów wspólnota chrześcijan odczuwa gorycz i nieufność, bo „przebaczyć i zapomnieć bardzo trudno, to prawie niemożliwe. Istnieje pojednanie między państwem i terrorystami, którzy zrozumieli swój błąd, ale społeczeństwu ciężej się na to zdobyć".

    Dzisiaj obserwujemy też powrót wielu uchodźców. „Niektórzy wracają z Bejrutu, wracają do Tartusu, aby potem znów wyjechać do Aleppo".

    Powody exodusu i powrotu

    „Młodzi chrześcijanie uciekli z kraju z obawy o powołanie do służby wojskowej albo z powodu problemów gospodarczych związanych z wojną. Mają dyplomy, ale nie mogą znaleźć pracy" — mówi szef syryjskiego oddziału stowarzyszenia SOS — Chrześcijanie Wschodu".

    Co się tyczy ludzi w starszym wieku, jest szansa, że powrócą, „dlatego że oni odczuwają brak ojczyzny, i nie będą w stanie przywyknąć do zachodniej kultury". Jednocześnie trudniej będzie skłonić do powrotu ludzi młodych, bo ci widzą więcej możliwości za granicą i uważają przyszłość Syrii za „nieokreśloną".

    „To zadanie spoczywa w pierwszej kolejności na kościele, który do tej pory podtrzymuje kontakty z byłymi parafianami i cieszy się autorytetem w ich oczach. Pracujemy ponadto z Arcybiskupem Aleppo Jeanbartem w zakresie programów wspierania dzietności. Udzielamy pomocy finansowej młodym parom w Aleppo, którym rodzą się dzieci" — opowiada Goodarzy.

    Według jego słów nie ma konieczności integrowania chrześcijan z syryjskim społeczeństwem, bo oni tak czy inaczej stanowią jego podstawę: chrześcijanie to „pierwsi Syryjczycy, pierwotni Syryjczycy. Większość syryjskich muzułmanów to chrześcijanie, którzy przyjęli islam na różnych etapach historii, w różnym czasie i z różnych powodów".

    Rola państw zachodnich

    Jak zauważał Wielki Mufti Ahmad Badreddin Hassoun, który nie skrywa swoich obaw w kwestii exodusu chrześcijańskich braci, istniał nawet projekt „wyzwolenia regionu od chrześcijan". Europa, Australia i Kanada rozpostarli wrota przed chrześcijanami z Iraku, Syrii i Libanu.

    „Trzy lata temu prawie 300 młodych parafian Syryjskiego Kościoła Prawosławnego otrzymało zezwolenie na pobyt od kilku europejskich państw". Mufti wtedy udał się na spotkanie z nimi i powiedział: „Jeśli wyjedziecie, będziecie po prostu liczbami. W Syrii macie przecież rodzinę".

    Goodarzy natomiast wspomniał słowa, które wypowiedział w 2011 roku prezydent Francji Nicolas Sarkozy w rozmowie z maronickim patriarchą Antiochii: „Niech chrześcijanie z Syrii i Libii emigrują do Europy, nie ma dla nich już miejsca na Bliskim Wschodzie". Przewodniczący misji zauważa także, że Sarkozy „mógł wykorzystać swoją wizytę, żeby uprzedzić przed mającymi nastąpić zamieszkami na Bliskim Wschodzie i zajęciem szeregu stolic przez „Braci muzułmanów".

    Według jego słów „wielu miejscowych chrześcijan jest zdania, że celem jest wyzwolenie całego Bliskiego Wschodu od obecności chrześcijan", których jest już coraz mniej w Palestynie, Libanie, Syrii i Iraku. „Próby skłonienia ich do wyjazdu z kraju umacniają trwające od 1400 lat rozdarcie między muzułmanami, bo pozbawiają region siły pojednawczej".

    Cerkiew Wielkiego Męczennika św. Jerzego Zwycięzcy na Pokłonnej Górze
    © Sputnik . Ramil Sitdikov
    Los kościołów

    Przez lata wojny ucierpiało wiele świątyń, zarówno kościołów jak i meczetów. Niektóre chrześcijańskie budynki zostały praktycznie doszczętnie zniszczone.

    „Dżihadyści zazwyczaj niszczą kościoły już po tym, jak je zajmą i zbezczeszczą. W odróżnieniu od meczetów niszczone są nie tylko budynki jako takie. Zniszczono wszystko, bo terroryści kradli dzwony, szpecili oblicza na ikonach lub palili je, łamali krzyże, posągi i ołtarze, zbezczeszczali mogiły świętych lub rozrywali je, żeby znaleźć w nich złoto. To totalna destrukcja, której towarzyszy pogarda dla wiary chrześcijańskiej" — mówi przedstawiciel misji, która uczestniczyła w odbudowie wielu kościołów w całym kraju.

    Zobacz również:

    „Chrześcijaństwo ostatnią nadzieją Europy”
    „Rosja zapobiegła ludbójstwu chrześcijan w Syrii”
    Apokalipsa już trwa. Grzech zamieszkał w kościele
    Tagi:
    exodus, chrześcijanie, muzułmanie, dżihadyzm, Nicolas Sarkozy, Damaszek, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz