18:01 17 Listopad 2018
Na żywo
    Plac Czerwony

    Prezydent Serbii dla Sputnika: Mój dziadek marzył, żeby dotrzeć do Moskwy na białym koniu

    CC BY 2.0 / Marco Verch
    Opinie
    Krótki link
    Ljubinka Milinčić
    2163

    „Cieszę się, że prezydent Rosji z szacunkiem odnosi się do tego, że maleńka Serbia zdołała zachować swoją niepodległość, suwerenne prawo do podejmowania niezależnych decyzji, i potrafi postawić na swoim” - zaznacza prezydent Serbii dzień po wiadomości o tym, że Władimir Putin odznacza go Orderem Aleksandra Newskiego.

    Aleksandr Vucic udzielił wywiadu korespondentowi Sputnik Serbia.

    —  Jak odbiera Pan ten gest rosyjskiego prezydenta? Czy wręczenie orderu oznacza, że ​​docenia politykę, którą Pan realizuje?

    — Kiedy o tym usłyszałem, byłem bardzo dumny. Władimir Władimirowicz nie jest osobą, która często daje takie ordery, ja sam również nie jestem prezydentem, który lubi rozdawać nagrody.

    Biorąc pod uwagę to, że dobrze znam prezydenta Putina, uważam, że przyczyna leży w pozycji Serbii jako niepodległego państwa w niezwykle trudnych warunkach. W tym także, że Serbii udało się zachować niezależność i suwerenne prawo do podejmowania decyzji; oraz że jeśli Serbia oświadczy, że nie będzie nakładać sankcji na Rosję, lub gdy mówi, że pozostaje na europejskiej ścieżce, lub gdy mówi, że nie przyłączy się do NATO, Serbia właśnie tak myśli i wie, jak pozostać przy swoim. Bardzo się cieszę, że Władimir Putin szanuje tę pozycję Serbii.

    Uważam, że prezydent Putin doskonale rozumie pozycję Serbii, wie, jak to trudne i skomplikowane, wie, jak ciężko jest małej Serbii, jeśli nie jest to łatwe nawet dla dużej i potężnej Rosji.

    —  Były też inne przypadki, kiedy Putin pokazał swój stosunek do Serbii…

    — 9 maja wraz z prezydentem Izraela Netanjahu byłem jego gościem honorowym podczas Parady Zwycięstwa i pochodu „Nieśmiertelnego Pułku”. Ten zaszczyt przypada raz w życiu. I cieszę się, że miałem taką możliwość. Jeśli już mówić o absolutnie osobistych sprawach, powiem o reakcji mojego ojca: myślę, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie z powodu tego, co wczoraj usłyszał. Ponieważ jego ojciec, zanim zabili go ustasze, a on był bogaty w tamtych czasach, miał dwie ciężarówki, marzył, żeby dotrzeć do Moskwy na białym koniu. Nie rozumiał, jak to daleko, dojechał gdzieś do Doboju (miasto na północy Bośni i Hercegowiny w Republice Serbskiej — red.), zrozumiał, czym jest ten dystans, i wrócił. Włożył całe swoje bogactwo w sakwę, po prostu chciał odwiedzić Moskwę …

    —  Czego oczekuje Pan od wizyty Putina w Serbii w połowie stycznia? Czy spodziewa się Pan, że będzie to coś więcej niż oficjalna wizyta państwowa?

    — Spodziewam się wielu ważnych rzeczy i ważnych kontraktów. Przede wszystkim gospodarczych i infrastrukturalnych, mam nadzieję, że również politycznych. Jesteśmy w stu procentach uzależnieni od rosyjskiego gazu. Nie wiem, jakie będą przyszłe relacje między Rosją a Ukrainą. Doskonale, jeśli umówią się z Merkel, że gazociąg pójdzie w jednym lub dwóch kierunkach, ale moje zadanie polega na tym, aby zrobić tak, aby Serbia była bez przeszkód zaopatrzona w gaz. Ponieważ jest to warunek naszego przyszłego rozwoju. Dzisiaj potrzebujemy trzech miliardów metrów sześciennych gazu, a za osiem lat będziemy potrzebować pięciu miliardów. Ponieważ jest to podstawą industrializacji Serbii. Kiedy zbudujemy gazociąg i dwie stacje gazowe, będziemy się szybciej rozwijać.

    —  Czy uważa Pan, że odejście Angeli Merkel (a wiemy, że ją Pan ceni) będzie pozytywną sytuacją dla Serbii, ponieważ ona otwarcie opowiada się za niezależnym Kosowem?

    — Obawiam się, że nie. A to nie ma nic wspólnego z naszymi osobistymi relacjami. Nie mam prawa do osobistych relacji. Nie myślę o tym, czy kogoś lubię, czy też nie. Ten „ktoś” miał dla Serbii wielkie znaczenie. Przypomnijcie sobie nasz kryzys w stosunkach z Chorwacją, kiedy ich premier Milanović, widząc pierwszego migranta na granicy swojego kraju, nałożył sankcje przeciwko Serbii (w 2015 roku Chorwacja wypowiedziała Serbii „wojnę” z powodu imigrantów, którzy chcieli dostać się z Serbii do UE. W tym czasie Chorwacja była już w Unii Europejskiej. Wtedy Zagrzeb zamknął swoje granice dla towarów i pasażerów z Serbii, Belgrad przyjął środki odwetowe — red.) i powiedział: „Dlaczego nie wyślecie ich na Węgry?”. A jak wyślę ich na Węgry, jeśli oni zbudowali u siebie mur z drutem kolczastym i montują armatki wodne? Gdyby nie Angela Merkel, kto wie, jak zakończyłby się ten konflikt. Więc nie jest to osobista sympatia.

    —  Więc nie sądzi Pan, że zmiany w Niemczech oznaczają „lepsze czasy” dla Serbii?

    — Nie sądzę. Zadam Panu inne pytanie, ponieważ wiem, że Sputnik wie, jak patrzeć na rzeczy z innej perspektywy. Niebawem odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Jaka będzie pozycja Serbii, jeśli wszyscy połączą się tam przeciwko koalicji ludowych i prawicowych partii konserwatywnych? Jeśli zjednoczą się liberałowie, socjaldemokraci, zieloni, socjaliści, komuniści i inni? W jakiej znajdziemy się pozycji? Lepiej nawet nie odpowiadać. Jeśli tak się stanie, a wszystko idzie w tym kierunku, co wtedy zrobimy?

    Zobacz również:

    „Czekamy na deklarację Departamentu Stanu, że Kosowo to Serbia”
    Dlaczego Serbia nie nałoży sankcji na Rosję
    Serbia i UE mogą się pokłócić o złom
    Tagi:
    Aleksandar Vučić, Rosja, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz