05:33 14 Listopad 2018
Na żywo
    Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich

    Biznes cmentarny

    © Sputnik .
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    268

    Na polskich cmentarzach zagościły automaty do kupowania zniczy. Stają się coraz popularniejsze. Już niedługo będzie można zapłacić w nich kartą, na razie przyjmują jednak tylko gotówkę.

    Polacy kupują w automatach kawę, ale również butelkowane napoje, chipsy, batony… i jak się okazuje, od niedawna również znicze! To stosunkowo nowy wynalazek, zagościł na polskich cmentarzach kilka lat temu. Nadal jest ich niewiele, około stu w skali całego kraju (między innymi w Łodzi, Poznaniu, Gliwicach i Pabianicach). Ale biznes coraz śmielej wkracza na nekropolie. Na razie wywołuje ambiwalentne uczucia. Seniorzy odwiedzający cmentarze są nieufni, ale młodym pomysł się podoba.

    Na razie rodzimym monopolistą produkującym maszyny jest firma ZNIKEN z Żywca, ale od roku ma konkurencję (zniczomaty.com.pl), która sprowadza zniczomaty po kosztach ze Słowenii. Na razie najwięcej udało się postawić na południu kraju — w małopolskim, śląskim. W zniczomat inwestuje konkretna osoba lub firma, która później czerpie z niego zyski. Największym zainteresowaniem cieszą się automaty, które oferują same wkłady olejowe.

    W większości maszyn wybór jest niewielki, jeśli chodzi o same znicze — jeden, dwa modele. Ale na przykład w malutkiej miejscowości Poręba-Żegoty niezależny konstruktor Paweł Gronaldczyk postawił przy cmentarzu taki zniczomat, że mucha nie siada: w pełni zmechanizowany, z wyborem jak w dobrze wyposażonym sklepie.

    Rozwiązanie sprawdza się głównie na wsiach albo małych miasteczkach, gdzie trudno kupić znicz, jeśli przyjdzie się na cmentarz „znienacka", nieprzygotowanym do tej wizyty. Na większych cmentarzach w dużych miastach zwykle nie brakuje straganów z wieńcami, zniczami i innymi akcesoriami, ale młodzi nie lubią tłoczyć się w kolejkach. Wolą wrzucić do automatu 2 lub 5 złotych. Założyciele zniczomaty.com.pl otrzymują coraz więcej pozytywnych sygnałów. Mimo wszystko celują jednak w mniejsze miejscowości, nie chcą być postrzegani jako konkurencja dla sprzedawców, którzy w ten sposób od lat zarabiają na chleb. Raczej chcą wypełniać lukę na rynku: kiedy pada, jest albo bardzo późno albo bardzo wcześnie, a człowiek chce zajrzeć na cmentarz do kogoś bliskiego, łatwo może się zaopatrzyć.

    Niektórzy są jeszcze bardziej kreatywni i nie poprzestają na udostępnieniu maszyny. Jak donosi portal mambiznes.pl, gdy administrator cmentarza w Łukowie postawił zniczomat, uruchomił jednocześnie wypożyczalnię sprzętów takich jak: grabki, konewki, łopatki, które przydają się do porządkowania grobów.

    Nie ma się co oszukiwać, na cmentarzach, tak jak w przemyśle ubraniowym czy dekoracji wnętrz, funkcjonują przeróżne mody i trendy. Mieliśmy już modę na znicze przypominające lodowe kule, grające, w kształcie choinek, Mikołajów. Na razie automaty wykorzystuje się raczej „awaryjnie", ale kto wie, kiedy wejdzie możliwość płatności kartą, być może to znicze ze zniczomatów będą nadawały ton.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    NYT: Europa traci lidera
    Wybuch przy siedzibie FSB w Archangielsku, są ofiary
    Indonezja: natrafiono na ślad czarnej skrzynki Boeinga
    Tagi:
    cmentarz, Dzień Wszystkich Świętych, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz