20:08 17 Listopad 2018
Na żywo
    Wojskowi amerykańskiej armii podczas wspólnych ćwiczeń wojsk NATO Swift Response 2017 w Niemczech

    Pentagon zrozumiał, co nawyprawiał: Chińczycy rzucili armię USA na kolana

    © Zdjęcie: U.S. Army/Spc. Randy Wren
    Opinie
    Krótki link
    Iwan Daniłow
    191625

    W narodowym systemie obronnym Stanów Zjednoczonych odkryto olbrzymią i bardzo trudną do wypełnienia lukę.

    Reakcja Pentagonu przypomina źle ukrywaną panikę. Natomiast dziennikarze po zapoznaniu się z wynikami badań amerykańskich ekspertów, którzy dokładnie sprawdzili stan amerykańskiej armii i przemysłu obronnego, przyznają, że ostatnie „dziwne” działaniach prezydenta Trumpa są oparte na żelaznej logice — chce ocalić Amerykę przed przekształceniem się w tekturowego tygrysa z papierowymi pazurami.

    Istota problemu w ujęciu kolumnisty agencji Reutera Andy'ego Home'a, w którego ręce trafił wrześniowy raport Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych na temat sytuacji w zakresie kluczowych dostaw towarów niezbędnych dla amerykańskiej armii, sprowadza się do jednej ważnej liczby. Ponad 300 (!) kluczowych elementów niezbędnych do normalnego funkcjonowania Sił Zbrojnych USA i przemysłu obronnego jest zagrożonych: amerykańscy producenci są na krawędzi bankructwa lub zostali już zastąpieni przez dostawców z Chin lub innych krajów z powodu reindustrializacji gospodarki narodowej i przeniesienia produkcji do krajów Azji Południowo-Wschodniej.

    W charakterze zapadającego w pamięć i zrozumiałego przykładu Andy Home przytacza zabawny (oczywiście jeśli nie jesteś amerykańskim wojskowym) fakt z raportu: okazuje się, że całkiem niedawno „kopnął w kalendarz” ostatni amerykański producent nici syntetycznych niezbędnych do produkcji namiotów wojskowych. Oznacza to, że jeśli Stany Zjednoczone zostaną objęte „embargiem włókienniczym”, niektórych amerykańskich żołnierzy będzie czekało spanie pod gołym niebem. Trudno nie zgodzić się, że taka perspektywa jest nieco upokarzająca dla armii, ubiegającej się o status najbardziej zaawansowanej technologicznie na świecie.

    Sytuację można by uznać za kuriozalną, gdyby nie dotyczyła tak szerokiego wachlarza potrzeb amerykańskiej armii i przemysłu obronnego. W odtajnionej części badania amerykańskiego Departamentu Obrony wspomina się, że w USA występują trudności z zaopatrzeniem w perspektywie w przełączniki, w które wyposażone są prawie wszystkie amerykańskie pociski. Według urzędników Pentagonu producent przełączników zamknął się, ale najwyżsi urzędnicy wojskowi dowiedzieli się o tym dopiero wtedy, gdy przełączników już nie było. Nie ma skąd wziąć nowych, ponieważ producent zniknął się aż dwa lata temu. Kolejny dobitny przykład: jak twierdzą amerykańscy urzędnicy, jedyny krajowy producent silników na paliwo stałe do pocisków powietrze-powietrze „zetknął się z problemami technicznymi", których przyczyny nie zostały wyjaśnione nawet przez ekspertów rządowych i wojskowych.

    Zaznajamiając się ze skargami kierownictwa amerykańskiej armii, trudno pozbyć się wrażenia, że ​​mamy przed sobą nie dokument Departamentu Obrony USA z września 2018 roku, lecz opis problemów rosyjskiej armii w latach 90. Dosłownie, nie ma ani jednego kierunku, który nie borykałby się z poważnymi lub bardzo poważnymi problemami. Przy czym niekiedy są nie do rozwiązania nawet kosztem bezdennego budżetu wojskowego.

    W rozdziale dotyczącym problemów związanych z bronią jądrową Pentagon narzeka na to, że w Stanach Zjednoczonych brakuje inżynierów i techników, którzy mieliby odpowiednie wykształcenie, przygotowanie i obywatelstwo amerykańskie niezbędne do pracy w jądrowych obiektach wojskowych. Ważnym punktem jest wzmianka o obywatelstwie, ponieważ amerykańskie uniwersytety przygotowują wystarczającą liczbę inżynierów, fizyków i przedstawicieli innych zawodów technicznych i nauk ścisłych, ale nieproporcjonalnie dużą liczbę tych absolwentów stanowią obcokrajowcy, przede wszystkim pochodzący z Chin.

    Amerykanie nie mogą znaleźć nie tylko inżynierów, ale także mikroelektroniki do broni jądrowej. Narzekają, że nie mają już zaufania do swoich dostawców komponentów elektronicznych, ponieważ „ich łańcuchy produkcyjne są teraz globalne". W tłumaczeniu z amerykańskiego języka biurokratycznego oznacza to: „Mikroelektronika dla naszych rakiet jądrowych jest produkowana w Chinach i nie wiemy, czym ją Chińczycy nafaszerowali". Nawet w kwestiach, których rozwiązanie w warunkach amerykańskiej zaawansowanej technologicznie gospodarki nie powinno stanowić problemu, nie brakuje dużych trudności. Na przykład Pentagon narzeka na brak zaufanych narzędzi do tworzenia oprogramowania, zarządzania danymi i produkcją. Sytuację pogarszają „nieadekwatne praktyki w kwestiach cyberbezpieczeństwa, właściwe dla wielu kluczowych dostawców oprogramowania", co w tłumaczeniu z amerykańskiego języka biurokratycznego oznacza: „U naszych dostawców sprawy z cyberbezpieczeństwem mają się tak źle, że nie wiemy, czym chińscy i rosyjscy hakerzy nafaszerowali oprogramowanie, z którego korzystają nasi wojskowi".

    Chciwość amerykańskiego biznesu, ideologia globalizacji i absolutne przekonanie, że zgodnie z przepowiedniami Fukuyamy historia za chwilę się skończy, wyrządziły obronności USA takie szkody, o jakich geopolityczni przeciwnicy nie mogli nawet marzyć. Właśnie uświadomieniem sobie tego faktu można wyjaśnić wysiłki Donalda Trumpa, by niemal na siłę przeprowadzić reindustrializację Ameryki.

    Zresztą istnieją wszelkie powody, by sądzić, że biorąc pod uwagę obecne trudności gospodarcze, administracja Trumpa raczej nie będzie w stanie naprawić tego, co jej poprzednicy psuli od 20 lat. Natomiast my i nasi chińscy partnerzy z jednej strony nie powinniśmy powtarzać błędów Amerykanów, a z drugiej — maksymalnie je wykorzystać. Sądząc po tym, co się teraz dzieje na arenie światowej, właśnie to robią Moskwa i Pekin.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Pentagon skieruje wojska na granicę z Meksykiem?
    Pentagon chce „po cichu” budować infrastrukturę wojskową w Czechach
    Pentagon o przewadze rosyjskiej broni nad amerykańską
    Nowa strategia Pentagonu: „Świat, jak się okazuje, jest trzybiegunowy"
    USA nie poinformowały Rosji o wyjściu z Traktatu INF
    NI: Fort Trump w Polsce „to zły pomysł dla USA i Europy"
    Tagi:
    dostawa, przemysł, produkcja, sprzęt wojskowy, siły zbrojne, Pentagon, Chiny, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz