09:21 24 Styczeń 2019
Marsz Niepodległości w Warszawie. Polska

11 listopada ponad podziałami. To możliwe

© Sputnik . Aleksey Vitvitskiy
Opinie
Krótki link
Julia Baranowska
2122

Dla tych, których nie interesują polityczne przepychanki wokół Marszu Niepodległości i jego potencjalnej blokady, jest trzecia, lewicowa droga. Uczcijmy 100-lecie niepodległości na odsłonięciu pomnika Ignacego Daszyńskiego!

Inicjatorami postawienia na warszawskim Placu na Rozdrożu pomnika Ignacego Daszyńskiego byli politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale udało im się zyskać życzliwość rządzących. W komitecie budowy pomnika zasiedli członkowie wszystkich klubów parlamentarnych oraz Kancelarii Prezydenta.

Ignacy Daszyński, socjalistyczny i niepodległościowy działacz, zostanie upamiętniony 11 listopada o godzinie 13.00. Jego pomnik ma stanąć pomiędzy Aleją Szucha a Trasą Łazienkowską.

— Ja sobie ten pomnik wyśniłem. Chciałbym, żeby spotykali się przy nim ludzie różnych opcji, a na czas tych spotkań odkładali polityczne maczugi — powiedział Jerzy Wenderlich, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, szef Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ignacego Daszyńskiego.

I nagle okazało się, że można postawić pomnik, który nie budzi kontrowersji ani politycznych sporów. W komitecie budowy znalazło się miejsce i dla Ryszarda Terleckiego i dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Wcześniej inicjatywę oraz lokalizację „przyklepał" urzędujący jeszcze w 2014 prezydent Bronisław Komorowski. Ale rząd PiS mocno upamiętnienie Daszyńskiego wspiera. Jak pisze „Gazeta Wyborcza", na postawienie monumentu i zagospodarowanie otaczającego go skweru komitet budowy wyda 510,4 tys. zł, z czego 407 tys. zł pokryją dotacje z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznane przez wicepremiera Piotra Glińskiego.

Pomnik ten powstaje w zupełnie innej atmosferze od tej, w której stawiano na Placu Piłsudskiego „schody do nieba", dedykowane ofiarom katastrofy smoleńskiej, a także Lecha Kaczyńskiego nieopodal. Pomnik ten ze względu na swoją lokalizację, przez złośliwych ochrzczony został „parkingowym". Rzeczywiście, figura prezydenta wygląda, pilnowała porządku i pobierała opłaty za wjazd.

W odróżnieniu od Kaczyńskiego jednak Daszyński nie jest bohaterem, który Polaków dzieli. To ważna postać w historii ruchu lewicowego — w 2018 roku ogłosił tymczasowy rząd w Lublinie i przedstawił postępowy, opiekuńczy program. Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej. Początkowo był gorącym zwolennikiem Józefa Piłsudskiego, ale po przewrocie majowym stał się zagorzałym krytykiem marszałka. W latach 1928-1930 pełnił funkcję marszałka Sejmu. Uznawany jest, obok Piłsudskiego, Dmowskiego i Witosa za jednego z ojców polskiej niepodległości.

Pomnik Daszyńskiego zaprojektował rzeźbiarz Jacek Kucaba, który jest profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Warszawskie środowiska lewicowe są zgodne, że odsłonięcie Ignacego Daszyńskiego na Placu Rozdrożu to jedna z najlepszych opcji na 11 listopada w Warszawie. Jeśli ktoś nie ma zamiaru ani uczestniczyć w Marszu Niepodległości, ani go blokować, powinien wybrać trzecią drogę — i pójść tam, gdzie rzeczywiście, jak mawiał klasyk, „zgoda buduje".

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polexit: Tusk straszy, Kaczyński uspokaja
Sputnik nad Polską: rosyjska kinematografia ma się świetnie
Bóg, Honor, Ojczyzna i Paszport
Tagi:
Marsz Niepodległości, 11 listopada, Ignacy Daszyński, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz