00:37 16 Listopad 2018
Na żywo
    Funkcjonariusz policji przed budynkiem spółki Naftohaz Ukrainy

    „I ty, Brutusie?": Naftohaz „zdradził" Ukrainę

    © Sputnik . Stringer
    Opinie
    Krótki link
    Aleksandr Lesnych
    3461

    Kierownictwo Naftohazu zwróciło się do sądu z żądaniem wypłaty odszkodowania w wysokości 6,634 mld hrywien (około 238 milionów dolarów) za dostawy gazu gospodarstwom domowym. Spółka uważa, że poniosła straty z powodu bezczynności rządu, który zwyczajnie złożył na barki Naftohazu wszystkie koszty związane z podtrzymaniem „sprawiedliwej ceny" paliwa.

    Czym zakończy się ta historia dla ukraińskiej gospodarki i co ma do tego Gazprom?

    Na czarną godzinę

    Wiadomo, że Naftohaz jest zmęczony machinacjami władz w Kijowie i teraz jego strategię biznesową można sprowadzić do formuły „każdy sam za siebie".

    Wiosną tego roku gazowy potentat niemalże stracił pięć miliardów hrywien, które było mu winne przedsiębiorstwo biznesmena Rinata Achmetowa, właściciela Kijewenergo. Do spółki należały dwie elektrociepłownie TEC-5 i TEC-6 o łącznej mocy 1200 MW zaopatrujące w ciepło i wodę ciepłą wszystkie rejony leżące na prawym wybrzeżu Dniepru i kilka rejonów na lewym brzegu. W rezultacie 1 maja oba zakłady ciepłownicze zostały przekazane nowemu właścicielowi, spółce Kijewtieploenergo, której władze oświadczyły, że nie mają zamiaru spłacać długu Ahmetowa.

    Naftohaz, zmuszony od 2015 roku do utrzymywania ceny paliwa dostarczanego gospodarstwom domowym na poziomie ustalonym przez gabinet ministrów, wzruszył ramionami i zwyczajnie zakręcił kurek. W rezultacie prawie cały Kijów został pozbawiony wody ciepłej na praktycznie pół roku — do czasu, gdy władze uznały za słuszne zwrócenie dostawcy gazu części długu.

    Teraz Naftohaz poszedł jeszcze dalej i zażądał od rządu odszkodowania za cały okres, w którym musiał sprzedawać gaz gospodarstwom domowym po cenie niższej niż wartość rynkowa.

    „Gabinet ministrów może zobowiązywać uczestników rynku do sprzedaży gazu tylko wtedy, jeśli przysługuje im za to odszkodowanie pokrywające straty w porównaniu z wariantem, kiedy sprzedają gaz według zasady wolnego handlu" — oświadczył główny dyrektor wykonawczy „Naftohazu" Jurij Witrenko.

    Zwolennicy eurointegracji w Kijowie
    © Sputnik . Ilya Pitalev
    Całkiem możliwe, że spółkę niepokoją konsekwencje nadchodzących wyborów prezydenckich. Poroszenko razem z całą swoją ekipą prawie na pewno zejdzie ze sceny politycznej, a nowy ukraiński rząd najpewniej odmówi spłaty długów swoich poprzedników.

    Mając na uwadze to, że do czasu wyborów ukraiński skarb prawie całkiem opustoszeje, taki scenariusz jest wielce prawdopodobny. Naftohaz musi jak najszybciej odzyskać swoje pieniądze. A jedynym skutecznym narzędziem wywarcia presji na gabinet ministrów jest zakręcenie kurka. Ukraińscy mieszkańcy muszą więc liczyć się z tym, że znów na czas nieokreślony zniknie w ich domach woda ciepła.

    To nie pierwszy wyskok kierownictwa Naftohazu przeciwko rządowi. W połowie października szef spółki Andriej Koboliew oświadczył, że bez transzy MFW kraj zbankrutuje, bo gabinet ministrów nie jest w stanie spłacić zagranicznych długów.

    Plan „B" nie wypalił

    Głównym powodem, dla którego Naftohaz jawnie wystąpił przeciwko rządowi, jest to, że spółka ma coraz mniej szans na wygranie sprawy z rosyjskim Gazpromem o spłatę długu w wysokości 2,56 mld dolarów. Te pieniądze mogłyby uratować Naftohaz przed bankructwem.

    Na początku listopada eksperci międzynarodowej agencji ratingowej Fitch oświadczyli, że wątpią w perspektywy tego postępowania toczącego się przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. Agencja nadała ponadto euroobligacjom spółki rating B- uważany za spekulacyjny, co oznacza, że na dany moment „spółka wypełnia swoje zobowiązania finansowe, ale zdolność do wywiązywania się z nich zależy od sprzyjającej koniunktury".

    W lutym Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie potwierdził prawo Naftohazu do odszkodowania za tranzyt gazowy. Następnie przedstawiciele spółki zwrócili się do sądów Holandii i Szwajcarii z żądaniem nałożenia aresztu na lokalne aktywa Gazpromu w spółkach operatorach Gazociągu Północnego i Gazociągu Północnego 2.

    Kijowscy urzędnicy pośpiesznie przedstawili tę nowość jako bezwarunkowe zwycięstwo nad Moskwą. Rzecznik Państwowej Agencji ds. Efektywności Energetycznej i Energooszczędności Maria Jakowliewa oświadczyła, że kosztem tych aktywów państwo pokryje straty wynikające z przerwania tranzytu rosyjskiego gazu do Europy.

    Jakowliewa zapomniała jednak, że areszt nie oznacza przekazania tych aktywów Kijowowi i tym bardziej ich sprzedaży osobom trzecim.

    Ponadto 14 czerwca Gazprom zdementował informację strony ukraińskiej, tłumacząc, że prawnikom spółki w sądzie apelacyjnym udało się uzyskać wstrzymanie wykonania decyzji „tranzytowej".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kijów widzi plusy w braku ciepłej wody
    Gazprom wszczął postępowanie arbitrażowe przeciwko Naftohazowi
    Naftohaz zatrzymał dziewięć milionów dolarów Gazpromu
    Tagi:
    odszkodowanie, Naftohaz Ukrainy, Gazprom, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz