00:35 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Polscy żołnierze w składzie sił szybkiego reagowania NATO

    Przeciwko komu miałaby walczyć europejska armia?

    © flickr.com/ U.S. Army Europe Images
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    8132

    Tak zwana Nowa Unia, czyli kraje, które przystąpiły w ostatnim kilkunastoleciu do Unii, w tym Polska nie jest entuzjastą pogłębienia współpracy również w zakresie obronności, upatrując w tym konkurencję względem NATO - powiedział w wywiadzie dla Sputnika niezależny publicysta Krzysztof Podgórski.

     W ubiegłą niedzielę około 60 szefów państw i rządów wzięło udział w obchodach setnej rocznicy zakończenia I wojny światowej. Była to też okazja do złożenia ważnych oświadczeń i inicjatyw. Gospodarz tych uroczystości Emmanuel Macron powiedział w wywiadzie radiowym, że Europa powinna posiadać „prawdziwą armię", aby zmniejszyć zależność od USA w dziedzinie obrony i lepiej chronić stary kontynent. Według Pana to tylko pobożne życzenie, czy też realna możliwość?

     Nie jest to inicjatywa nowa. To już dobre kilkanaście lat temu taka inicjatywa się pojawiła. Stoją za nią dwa główne państwa Unii Europejskiej  Francja i Niemcy, tak się rodził tzw. eurokorpus. Macron odświeżył te pomysły, które w gronie elit wiodących państw Unii Europejskiej istniały, szczególnie tej tzw. starej Unii. Jak skomentował to prezydent Putin, jest to element multicentrycznego świata, który się rodzi i być może jest to wskazane dla ochrony interesów Unii Europejskiej. Zaznaczę, że to nie jest inicjatywa wymierzona w Stany Zjednoczone, tylko on to szerzej mówił: by chronić Europę przed Rosją, Chinami i Stanami Zjednoczonymi. To mowa o koncepcji ochrony interesów UE w tym na drodze militarnej w ramach zmieniającej się architektury światowej.

    Donald Trump i Emmanuel Macron
    © AP Photo / Carolyn Kaster
     Bardzo różne były reakcje USA i Rosji na stanowisko Macrona. Prezydent Donald Trump w Tweecie po przylocie do Paryża określił je jako „bardzo obraźliwe", natomiast Władimir Putin ocenił w komentarzu dla telewizji RT, że to naturalne, iż tak potężny blok jak Unia Europejska chce być niezależny w dziedzinie obrony. I dodał, że „w tym sensie stanowisko nasze i Francji pokrywają się"

    Jak Pan skomentuje tę sytuację?

    – Trudno nadążyć za Trumpem i jego twitterową dyplomacją. Doszło potem do spotkania prezydenta Macrona z prezydentem Trumpem i te oświadczenia liderów uległy daleko idącemu stonowaniu. Nie ma konfrontacji między szefami obu państw. Natomiast Rosja jest konsekwentna. Ta koncepcja likwidacji ogólnoświatowego ładu, w którym dominującą rolę pełnią Stany Zjednoczone, na rzecz multicentrycznego świata, zrodziła się w głowach dyplomacji rosyjskiej i od dobrych kilkunastu lat konsekwentnie ją forsują. I ona też nie jest sprzeczna z pomysłem Macrona. Składa się z koncepcją prezydenta Macrona o utworzeniu armii europejskiej. Mnie akurat ani jedna wypowiedź ani druga nie dziwi. Prezydentura Donalda Trumpa zaś chce zachować status quo. Pierwsza reakcja prezydenta Trumpa była krytyczna, ale Macron jakoś to dyplomatycznie wytłumaczył, argumenty Trump przyjął. Komunikat po ich spotkaniu nie był w najmniejszym stopniu dwustronnie krytyczny.

    – Nawiązując do tego, co Pan już powiedział, możliwość militarnej integracji Unii Europejskiej przewiduje przecież Traktat o UE. Artykuł 42. punkt drugi mówi o możliwości pewnego uwspólnotowania polityki obronnej za zgodą wszystkich krajów członkowskich. Jak dotąd ta możliwość nie została wykorzystana. Kim są główni sceptycy tej koncepcji?

    – Decyzje zapadają jednogłośnie. Tak zwana Nowa Unia, czyli kraje, które przystąpiły w ostatnim kilkunastoleciu do Unii, w tym Polska nie jest entuzjastą pogłębienia współpracy również w zakresie obronności, upatrując w tym konkurencję względem NATO. A w ocenie liderów głównych sił politycznych Polski podstawą bezpieczeństwa kraju jest jednak Układ Północnoatlantycki i żadna siła w Polsce nie wypowiadała się w sposób wspierający koncepcję budowy wspólnej armii europejskiej jako alternatywy względem NATO. Polska, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia, Słowacja, Węgry — z tej strony nie należy oczekiwać wsparcia dla koncepcji francuskiej.

    – Zapytam jeszcze raz. To jest pobożne życzenie, czy realna możliwość stworzenia armii europejskiej zainicjowana przez prezydenta Macrona?

    – Świat nie jest czarno-biały. Wszystko składa się z różnych odcieni szarości. Tak należy podejść do tej koncepcji. Mamy w przestrzeni ekonomicznej tzw. Europę dwóch prędkości forsowaną również przez Niemcy i Francję i pogłębienia strefy euro, więc również polityka obronna może iść dwutorowo. Będą kraje, które się zintegrują, wydzielą wojska do eurokorpusu i będą tę armię tworzyć. A być może będą kraje, które do tego nie dołączą, jak Polska i Rumunia. Dzisiaj bardzo ciężko jest wiążąco odpowiedzieć na to pytanie, czy to jest mrzonka czy nie. Jest realizowane, ale w jakiej perspektywie trudno to dzisiaj ocenić.

    Zobacz również:

    Trump: Polsko, wielki kraju
    „Polska jest dziecięciem Ententy"
    Mel Gibson promuje 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości
    Tagi:
    armia, wojsko, Unia Europejska, Krzysztof Podgórski, Emmanuel Macron, Donald Trump, Francja, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz