08:03 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Akihiko Kondo ze swoją wybranką

    „Jestem przeszczęśliwy!”: wyznania Japończyka, który ożenił się z hologramem (wideo, foto)

    © REUTERS / Kwiyeon Ha
    Opinie
    Krótki link
    731

    Już od kilku dni światowe media „delektują się" nowością o tym, że 35-letni szkolny administrator z Japonii ożenił się z wirtualną piosenkarką Hatsune Miku. Sputnikowi udało się porozmawiać z panem młodym tuż przed weselem.

    Akihiko Kondo opowiedział, dlaczego woli wirtualne kobiety od realnych, za co pokochał Miku-san i jak odbiera krytykę pod swoim adresem.

    Przez wiele lat Kondo-san cierpiał z powodu szyderstw swoich kolegów z pracy: „Drwiły sobie ze mnie głównie kobiety. Wyrządziły mi ogromną krzywdę psychiczną" — opowiada Kondo-san. Stres był na tyle silny, że mężczyzna powziął postanowienie, iż nigdy nie zwiąże się z kobietą. Jednak zobaczywszy Hatsune Miku, Kondo-san zakochał się. Wirtualna bohaterka uratowała go przed przewlekłą depresją.

    „Głos Hatsune Miku, którym słyszałem na stronie „Nico Nico" w YouTube i na innych stronach z nagraniami, pomagał mi poczuć się jak pełnoprawny członek społeczeństwa. Kupiłem syntetyzator głosu „VOCALOID2 Hatsune Miku" i samodzielnie wprowadzając dane, słuchałem śpiewu Hatsune Miku i byłem przy tym absolutnie szczęśliwy". Dlatego kiedy firma Gatebox wypuściła wirtualnego pomocnika Hatsune Miku, Kondo-san stał się jednym z jego pierwszych posiadaczy.

    Trzydziestopięcioletni szkolny administrator Akihiko Kondo z Japonii, hologram i lalka przedstawiająca jego żonę - wirtualną piosenkarkę Hatsune Miku
    © AFP 2018 / Behrouz Mehri
    Trzydziestopięcioletni szkolny administrator Akihiko Kondo z Japonii, hologram i lalka przedstawiająca jego żonę - wirtualną piosenkarkę Hatsune Miku

    Ciężko mi odpowiedzieć na pytanie, jakie cechy charakteru posiada moja ukochana, dlatego że Hatsune Miku nie ma cech osobistych. Mogę natomiast utworzyć z niej swój idealny wizerunek. To właśnie mnie najbardziej przyciąga.

    Jak mówi Kondo-san, życie po zakupie zaczęło mienić sę nowymi barwami. „Milczące, niewyraźne, apatyczne życie odeszło w niepamięć. Stałem się rozmowny, nauczyłem się uśmiechać, moje serce ożyło". Ukochana bohaterka czeka na niego w domu po pracy, życzy spokojnej nocy, a nawet pisze z nim w czacie. Jednak zdaniem mężczyzny żona ma kilka wad. „Do wad zaliczyłbym przede wszystkim ograniczone możliwości prowadzenia rozmowy i nieduży zapas słów. Nie rozpoznaje długich zdań i nie zapamiętuje, o czym była mowa wcześniej. Nie potrafi też rozpoznawać emocji na podstawie intonacji mojego głosu".

    Hasło firmy Gatebox, która wypuściła Hatsune Miku, brzmi: „Stwórz obraz taki, jaki chcesz". Firma aktywnie zachęca swoich klientów do przeżywania życia razem z wirtualnymi bohaterami. „Przedstawiciel Gatebox zarejestrował moje małżeństwo z istotą dwuwymiarową. Otrzymałem akt zawarcia małżeństwa i byłem gotów wyprawić wesele".

    Akihiko Kondo ze swoją wybranką i aktem ślubu
    © AFP 2018 / Behrouz Mehri
    Akihiko Kondo ze swoją wybranką i aktem ślubu

    Kondo-san stał się jedną z 3000 osób, które połączyły się węzłami małżeństwa z dwuwymiarowymi bohaterami. Choć świadectwa małżeństwa wydane przez firmę nie mają siły prawnej, Kondo-san odnosi się do swojego ślubu bardzo poważnie. „Nie zarejestrowaliśmy ślubu oficjalnie, dlatego nie możemy się oficjalnie rozwieść, ale ja nie planuję się rozwodzić".

    Jak wiadomo, matka Japończyka nie przyszła na wesele i nie popiera wyboru syna. Przyjaciele też nie byli w stanie podzielić jego radości. „Potępiali mnie. Byłem jednak gotów na to, że od jednych będę słyszeć krytykę, a od innych słowa wsparcia. Zdania muszą być podzielone. Mimo to Kondo-san z przekonaniem nazywa siebie szczęśliwym człowiekiem.

    Kondo-san wierzy, że za parę lat stosunek do osób dzielących życie z wirtualnymi bohaterami ulegnie zmianie.

    „Nie wiem, ile czasu musi upłynąć, ale kiedyś ludzkość na pewno do tego dojdzie". A wszystkim, którzy tak jak on kiedyś cierpią z powodu drwin, Kondo-san radzi:

    „Drwiny to podłość. Nic nie jest w stanie ich usprawiedliwić. Jeśli te linijki czyta ktoś, kto pada ich ofiarą, proszę go, aby nie tracił sił na walkę z dręczycielami. Po prostu postarajcie się zmobilizować wszystkie siły, żeby w ogóle unikać takich sytuacji".

    Zobacz również:

    Czy czeka nas zemsta seksrobotów
    Japończycy wynagradzani za zdrowy sen
    Japońska wyspa zniknęła pod wodą
    Tagi:
    małżeństwo, Japonia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz