12:47 17 Grudzień 2018
Na żywo
    Rosyjska ślicznotka.

    Moskiewskie reminiscencje. Może tak brać przykład z Norwegii?

    © Sputnik . Maksim Bogodvid
    Opinie
    Krótki link
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    25635

    Jak przełamać potok przekłamań o Rosji? Jak budować realne podstawy do racjonalnej współpracy polsko-rosyjskiej? To pytanie nurtuje mnie od dawna. Riposty na bzdury wypisywane w polskich i zachodnich mediach, na nic się zdają, bo to odbijanie się od szklanej ściany zaprogramowanej politycznie rusofobii.

    Przyjeżdżając do Moskwy po raz drugi w tym roku, szukałam dalej odpowiedzi na te pytania. Myślę, że chyba je znalazłam, choć rusofobia u niektórych sąsiadów Rosji jest głęboko zakorzeniona.
    Planując drugi w tym roku wypad do Rosji, (wcześniej, w maju — byłam na zaproszenie Fundacji im. Gorczakowa, teraz był to indywidualny press-tour), szukałam takich wydarzeń w Moskwie, które mogłyby mi pomóc znaleźć odpowiedź na postawione wyżej pytania.
    6 Norwesko-Rosyjskie Forum Biznesowe "Gospodarka morska. Innowacje w nowych uwarunkowaniach" w Izbie Handlowo-Przemysłowej FR (18 października br.), było wręcz wymarzone. Jako dziennikarz ekonomiczny, specjalizujący się w tematyce związanej z gospodarką morską, energetyką i transportem, będąc stałym współpracownikiem pism branżowych, miałam w zasięgu ręki kopalnię wiedzy na interesujące mnie zagadnienia, które mogę przekazać polskiemu czytelnikowi.  Wysłałam zgłoszenie na forum do Izby Handlowo-Przemysłowej FR w Moskwie, zostało przyjęte.
    Specjalne słowa podziękowania kieruję pod adresem Dymitra B. Bystrowa, z departamentu kontaktów zagranicznych i regionalnych Izby Przemysłowo-Handlowej FR, za umożliwienie udziału w Forum. Dało mi ono rzetelną, kompetentną i merytoryczną informację o rosyjskiej gospodarce, jej inwestycjach, szansach rozwoju.

    Dziennikarze — przeciw, biznes — za

    Prezydent Rosji Władimir Putin w cerkwi Starca Simeona i Anny Prorokini w Petersburgu
    © Sputnik . Alexey Nikolsky
    Przykładem medialnej rusofobii, z którą trudno polemizować, może być norweski dziennikarz Per Anders Johansen z Aftenposten, zainteresowany tym samym forum w Moskwie, co ja. Dziwił się mocno, że „na tle skandali szpiegowskich, ćwiczeń wojskowych i ostrych oskarżeń ze strony Kremla, zostają zaprezentowane nowe, nieoczekiwane uwagi prezydenta Rosji Władimira Putina" skierowana pod adresem Norwegii.  
    "Opowiadamy się za rozwijaniem produktywnych interakcji z sąsiadującą Norwegią", powiedział rosyjski prezydent, przyjmując na Kremlu nowego ambasadora Norwegii Runę Resalanna. "Biorąc pod uwagę bogate doświadczenie dobrosąsiedzkich stosunków, możemy iść naprzód, poszerzając horyzonty współpracy. (…) Rosyjskie i norweskie środowiska biznesowe są zainteresowane nowymi wspólnymi projektami w sektorze energetycznym, rybołówstwie, przemyśle stoczniowym i wielu innych dziedzinach", stwierdził podczas spotkania z norweskim ambasadorem Władimir Putin.
    Szef Czeczeńskiej Republiki Ramzan Kadyrow
    © Sputnik . Said Tzarnaev
    W tym czasie byłam w Moskwie. Na dodatek uczestniczyłam w spotkaniu przedstawicieli biznesu obu państw, którym interesował się również Per Anders Johansen.  Było ono żywą ilustracją do słów rosyjskiego prezydenta, które tak mocno dziwiły norweskiego dziennikarza. Ale on tego nie dostrzegał.
    Wadim Czubarow, wiceprezes Izby Handlowo-Przemysłowej FR otwierając forum mówił, m.in.: "Pomimo trudnego zaplecza geopolitycznego pozostaje zainteresowanie współpracą przedsiębiorców z obu krajów". Docenił też udział w nim ponad 70 uczestników ze strony norweskiej i ponad 170 ze strony rosyjskiej. "Uważamy to za naturalne" — podkreślił — "ponieważ Rosja i Norwegia od wieków były, są i będą dobrymi sąsiadami, dla których współpraca jest bardzo korzystna".
    Dla red. Johansena to wszystko było szalenie trudne do zrozumienia, mimo rozmów z norweskimi uczestnikami forum.

    Polska gardłuje, Norwegia — buduje

    Terminal gazowy w Świnoujściu, Polska
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Polska znajduje się obecnie w apogeum politycznego sporu z Rosją na kanwie budowy podmorskiego gazociągu Nord Stream 2. Dla mojego norweskiego kolegi po piórze — gazociągu „kontrowersyjnego". Można to było zaobserwować 23 października w Berlinie podczas wystąpień prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Na spotkaniu z Frankiem-Walterem Steinmeierem, prezydentem RFN, przyznał, że: „Natomiast mamy rzeczywiście pewną rozbieżność zdań, jeżeli chodzi o kwestię bezpieczeństwa energetycznego. My zdecydowanie uważamy, że inwestycja, jaką jest gazociąg Nord Stream 2, nie powinna mieć miejsca. Uważamy, że zaburzy w przyszłości stosunki energetyczne w Europie ‒ w momencie, gdy gaz będzie do Unii Europejskiej tym gazociągiem dostarczany. Że powoduje dominację na rynku europejskim jednego dostawcy, a przede wszystkim stawia w trudnej sytuacji — jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne ‒ co najmniej kilka państw Europy Środkowej. Muszę powiedzieć, że od tej strony absolutnie podtrzymujemy swoje całkowicie negatywne zdanie na temat tej inwestycji".
    I dalej: „Wyrażamy zdziwienie, że instytucje europejskie, takie jak Komisja Europejska, nie zajęły jednoznacznie negatywnego stanowiska, że nie było w tym zakresie zmiany, także i dyrektywy energetycznej. Jest to specyficzna sytuacja. Podtrzymujemy zdanie, że jest to projekt absolutnie o charakterze politycznym i strategicznym, a nie biznesowym".
    Przykro mi było słuchać w Berlinie słów prezydenta mojego kraju, człowieka, który nie dysponuje żadną wiedzą ekonomiczną i ma fatalnych doradców.
    Bez mała tydzień wcześniej, w Moskwie, mogłam się przekonać o tym, jak Norwegia jest zaangażowana w budowę Nord Stream 2. Norwegia, która sama jest eksporterem gazu!
    Notowana na giełdzie, norweska firma Kvaerner z Oslo, której, biura i zakłady produkcyjne znajdują się w kilku głównych regionach naftowych i gazowych na świecie, także w Rosji, bierze udział w budowie tego gazociągu. Rosyjski oddział firmy zawarł ze szwajcarską spółką Nord Stream 2 AG umowę o wartości 600 mln NOK (koron norweskich), tj. ok. 4,8 mld rubli — na budowę urządzeń lądowych dla nowego gazociągu. Kvaerner przekaże swoje know-how dla North Stream 2 i przeprowadzi prace naziemne budowlane w pobliżu Petersburga, łącznie z instalację około 2 km rurociągu lądowego i budową budynków zakładu eksportu gazu.
    Lądowisko dla śmigłowców na lodołamaczu „Arktyka”.
    © Sputnik . M. Nachinkin
    "Rynek rosyjski jest dla nas bardzo ważny", przyznał Arnt Knudsen, prezes Kvaerner. „Oferujemy technologie i rozwiązania, a zyski powstają w Rosji. Musimy myśleć strategicznie ", stwierdził prezes norweskiej firmy. Jego zdaniem, Rosjanie zachowują się teraz tak samo, jak kiedyś robili to Norwegowie, rozpoczynając produkcję ropy na dużą skalę. "Najpierw przyciągnęliśmy Amerykanów w sfery ropy i gazu, a dopiero potem zaczęliśmy zarządzać sobą. To naturalne, że Rosjanie myślą tak samo", uważa Arnt Knudsen.
    I jak na tle tych uwag, wypada polski prezydent?….

    Mimo trudności — współpraca
    "Norwegia i Rosja mogą współpracować w wielu obszarach bez naruszania sankcji. Dotyczy to większości produkcji ropy i gazu", mówiła Liv Monica Stubholt, szefowa Norwesko-Rosyjskiej Izby Handlowej, współorganizatorka moskiewskiego forum.  "Wszyscy mówią, że żyjemy w czasach wielkiego ryzyka. Na tle napięć geopolitycznych szczególnie ważna jest współpraca gospodarcza, konieczne jest kontynuowanie prac", uważa Liv Monica Stubholt.

    O randze forum dla Norwegów, świadczyła obecność Daniela Bjarmann-Simonsena, sekretarza stanu w Ministerstwie Handlu, Przemysłu i Rybołówstwa Królestwa Norwegii.  
    Po dyskusjach plenarnych na forum, spotkał się on z Olegiem Riazancewem, rosyjskim wiceministrem przemysłu i handlu. Obaj ministrowie omówili główne obszary współpracy bilateralnej, takie jak: przemysł stoczniowy, energetyczny i chemiczny, hutnictwo. Podkreślono w rozmowach, że odnotowano znaczny potencjał w rozwoju współpracy dot. innowacyjnych technologii. Strony wyraziły zainteresowanie dalszym opracowaniem obiecujących obszarów współpracy przy budowy statków. W szczególności dotyczy to realizacji wspólnych projektów mających na celu zlokalizowanie produkcji sprzętu high-tech w Rosji. Obaj ministrowie wyrazili też wolę zorganizowania konferencji z udziałem rosyjskich i norweskich przedsiębiorstw stoczniowych z merytoryczną dyskusją nad kwestiami wspólnego zarządzania. Stocznia Fiskarstrand w Møre podpisała już szereg ważnych kontraktów na budowę statków rybackich dla Rosji.

    Oni potrafią, a my — nie

    Przysłuchując się obradom norwesko-rosyjskiego forum gospodarczego, podziwiając zakres prac inwestycyjnych w portach usytuowanych wzdłuż Północnej Drogi Morskiej, delektując norweskie oferty dla Rosjan tzw. „zielonych" technologii dla żeglugi czy przemysłów wydobywczych na morzu, słuchając o inwestycjach Łukoilu na Bałtyku czy Sowkomfłota na Dalekiej Północy, ofert prezesa i właściciela Tschudi Schipping Company z Norwegii, zastanawiałam się, dlaczego polski biznes, np. energetyczny czy morski, nie uczestniczy w takich spotkaniach. Przecież są one otwarte, każdy zainteresowany może w nich uczestniczyć, jak ja.
    Dlaczego każda zaproponowana ze strony rosyjskiej forma współpracy gospodarczej czy inwestycyjnej  jest traktowana w Polsce, jako „wrogie przejęcie"?  
    Jednak na te ostatnie pytania — nie znalazłam odpowiedzi.
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska, Moskwa — Berlin — Szczecin

    Zobacz również:

    Warszawa w cieniu Helsinek: doktryna Trumana wiecznie żywa?
    Norwegia uspokaja Rosję: „Nie ma powodu do obaw"
    Hej na koń, lance w dłoń, Moskala goń, goń, goń!
    Polskie rozbite lustro
    Polacy w Moskwie: „Maria Zacharowa to główna broń z arsenału Rosji"
    Norwegia otwiera się na Rosję
    „Polska jest dziecięciem Ententy"
    Tagi:
    morze, gospodarka, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Zofia Bąbczyńska-Jelionek, Władimir Putin, Norwegia, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz