13:27 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Polski premier Mateusz Morawiecki. Zdjęcie archiwalne

    Suma wszystkich głupot

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Dariusz Cychol
    6702

    Zastanawia jednak cała konstrukcja myślowa: gospodarka - energetyka - bezpieczeństwo - wojna. Zastanawia, bo Mateusz Morawiecki to, było nie było, premier Polski.

    Zauważyłem, że coraz mniej rzeczy mnie bawi i coraz mniej mnie dziwi. Zacząłem nawet bać się o siebie. Odetchnąłem, kiedy zrozumiałem, że podobnie reagują na rzeczywistość inni.

    Nie śmiałem się z mema przedstawiającego dwa sąsiadujące ze sobą pomniki — Piłsudskiego i Kaczyńskiego z „chmurką dialogową" wychodzącą z ust marszałka:  spieprzaj dziadu! Zwrot ten wydał mi się tak akuratny, że kompletnie mnie nie bawił. Zamiast się śmiać myślałem, dlaczego autor mema nie wstawił „chmurki" w usta Lecha.

    Pomnik księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie.
    © Sputnik . Krzysztof Żurek
    Nie śmiałem się gdy przeczytałem, że empik wycofał ze sprzedaży książkę ks. Jacka Międlara „Moja walka o prawdę". Nie śmiałem się gdy podali powód swojej decyzji — zarzuty „szerzenia mowy nienawiści". Przecież znali i te zarzuty i samą książkę, przyjmując ją do dystrybucji. Skąd więc ta obłuda? Nie śmiałem się, gdy „kibole" Międlara ogłosili bojkot Empiku, bo choć zarabiam nienajgorzej sam bojkotuję tę sieć uznając ich ceny za zdecydowanie zbyt wysokie.

    Nie śmiałem się, gdy premier Morawiecki mówiąc o pazerności kapitalistów zacytował Lenina: „Lenin powiedział kiedyś że kapitaliści są tak chciwi, że sprzedadzą nam sznur, przy pomocy którego ich powiesimy. My Europejczycy mamy teraz płacić Rosjanom za gaz, oni zarobią ogromne pieniądze, które zainwestują w swój system zbrojenia, a my poprosimy Amerykanów, by dali nam parasol bezpieczeństwa przeciwko Rosji. To jest logika, o której mówił Lenin". Nie śmieszy mnie to, bo pamiętam słowa M. Morawieckiego o „zapierdalaniu za miskę ryżu", jako zdrowym elemencie postępu.

    Przytoczone słowa padły w wywiadzie jaki polski premier udzielił niemieckiemu dziennikowi „Die Welt". W znacznej części dotyczył on spraw bezpieczeństwa w tym bezpieczeństwa energetycznego. Był to wywiad prasowy, nie jest więc tak, że Morawiecki coś tam sobie chlapnął, nie wiedząc do końca czy jest już nagrywany, czy nie, itd. Zasadą takich wywiadów jest ich autoryzacja, czyli zaakceptowanie przez osobę udzielającą wywiadu każdego słowa, które będzie opublikowane. W takich sytuacjach nie ma mowy o błędach. Morawiecki powiedział więc dokładnie to, co chciał. Powiedział zaś: chciwość zaślepia partnerów projektu (rządy i koncerny z Rosji, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Austrii, Holandii; zgodę na przebieg rurociągu na obszarze swoich wód terytorialnych wydały też Finlandia i Szwecja — zapewne nie za darmo).

    Awantura o gaz
    © Sputnik . Alexei Danichev
    Awantura o gaz
    Błędem jest płacenie Rosjanom za gaz (oczywiście wygodniej byłoby podbić Rosję i brać go za darmo), bo zarobione przez nich pieniądze mogą być przez Moskwę wykorzystane na dowolny cel — np. na zbrojenia. I wówczas Amerykanie — rzekomy gwarant naszego bezpieczeństwa, mogą nam odmówić pomocy militarnej, bo finansujemy ich potencjalnego wroga. Wniosek logiczny płynący z tego wywodu jest taki, że powinniśmy od razu zdecydować się na kupno amerykańskiego gazu, bo choć droższy, jest nam „bliższy". Zarobione w ten sposób pieniądze, Ameryka mogłaby przeznaczyć na dowolny cel, np. na zbrojenia, dzięki którym zwiększyłyby się ich szanse w konflikcie z Rosją. Na przykład o rosyjskie złoża gazu i ropy.

    Donald Trump, Angela Merkel, Emmnuel Macron, Brigitte Macron y Vladímir Putin
    © Sputnik . Servicio de Prensa del Presidente de Rusia
    Majdan 2013/2014
    © Sputnik . Andrei Stenin
    Coś jeszcze w tym temacie stwierdził? Ależ tak: „Gazociąg przez Bałtyk tworzy nowe niepotrzebne ogniska napięcia. Dziś Ukraina jest względnie bezpieczna, gdyż kontroluje połączenia gazowe prowadzące do Europy Środkowej. Gdy powstanie Nord Stream 2, a biegnące przez Ukrainę gazociągi zostaną wyłączone, Rosja może w dowolny sposób eskalować konflikt, zaatakować cały kraj. Nord Stream 2 to krok w tym kierunku" — ocenił polski premier. I za wojnę tę odpowiadać będą państwa Europy zachodniej — partnerzy budowy gazociągu Nord Stream 2. Może to dziwić, bo pamiętam słowa M. Morawieckiego, w których wyrażał on swoją fascynację wojną: „Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut". No, ale dobrze — słowa Morawieckiego o wojnie też mnie nie dziwią, bo nie dziwi mnie nic co on mówi.

    Zastanawia jednak cała konstrukcja myślowa: gospodarka — energetyka — bezpieczeństwo — wojna. Zastanawia, bo Mateusz Morawiecki to, było nie było, premier Polski. To co mówi jest oficjalnym stanowiskiem naszego rządu, słuchając więc tego co mówi, można przypuszczać, co myśli o nas świat. Spróbujmy zatem sami przeanalizować przytoczone powyżej słowa.

    Biegnie sobie ruska rura przez Ukrainę. Rurą płynie gaz dla klientów w Europie środkowej i na Bałkanach. Ukraińcy pobierają sobie z tej rury gaz dla siebie (odpłatnie) i biorą pieniądze (znacznie mniejsze) za tranzyt gazu przez teren swojego państwa. Ukraińcy chętnie biorą pieniądze za ten tranzyt, ale niechętnie płacą za gaz kierowany na swój rynek wewnętrzny. Kiedy Rosjanie zmniejszają Ukraińcom dostawy gazu, ci i tak go sobie biorą z rury, ale mniej pompują do odbiorców docelowych. Czy zbudowanie dodatkowego rurociągu zwiększa czy zmniejsza bezpieczeństwo odbiorców finalnych? Zdaniem polskiego premiera — zmniejsza. Czy gdyby Rosjanie wstrzymali dostawy gazu transferowanego przez Ukrainę to zarobiliby na tym czy stracili? Zdaniem M. Morawieckiego — zarobiliby, bo mogliby podbić ten kraj. Dlaczego jeszcze do tej pory nie podbili Ukrainy? Bo płynie przez nią rosyjski gaz. A dlaczego go nie zakręcą?— bo pewnie jeszcze na to nie wpadli… Tu już nie ma żartów — to logiczne wnioski ze słów premiera Polski.

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Podsumowując sens obu wypowiedzi M. Morawieckiego (o sznurze i zbrojeniach oraz o wizji rosyjskiej inwazji na Ukrainę) mamy obraz polskiej racji stanu: dajmy zarabiać sojusznikom, czyli Amerykanom (nawet kosztem znacznie droższych zakupów) i przygotujmy się w ten sposób do wojny z Rosją.

    Z przesłaniem takim zwraca się do przywódców państw zachodniej części Europy. W tym samym czasie zabiega o powstanie w Polsce kolejnych baz amerykańskich. O planach normalizacji stosunków z Rosją, o planach wzmocnienia gospodarki ukraińskiej nie był uprzejmy pomyśleć.

    Finał naszej polskiej aktywności na arenie międzynarodowej jest stosunkowo łatwy do przewidzenia: świat przestanie się nam dziwić — świat zacznie się nas bać. Niestety, we wniosku tym odnajduję dowód swojej normalności, co absolutnie mnie nie cieszy.

    Dariusz Cychol, polski publicysta, Warszawa

    Autor jest zastępcą Redaktora Naczelnego polskiego tygodnika opinii „Fakty i Mity"

    Zobacz również:

    Morawiecki: Nord Stream 2 doprowadzi do konfliktu wojennego
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Orgazm Prezesa
    Nic się nie stało!
    „Nord Stream 2 nic nie powstrzyma"
    Majdan: Czy warto było?
    „Przeciwnicy Nord Stream 2 po prostu popierają antyrosyjskie posunięcia USA”
    Rok słusznie miniony
    Tagi:
    Nord Stream 2, energetyka, polityka, rurociąg, wojna, gaz, Rząd RP, MSZ RP, Józef Piłsudski, Mateusz Morawiecki, Lech Kaczyński, Bałtyk, Europa, Niemcy, USA, Rosja, Ukraina, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz