13:58 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Polityczne graffiti na ulicach Aten

    Czy Włochy zostaną drugą Grecją?

    © AFP 2018 / Louisa Gouliamaki
    Opinie
    Krótki link
    1315

    Nadeszła chwila prawdy: Komisja Europejska odrzuciła projekt budżetu z manewrem finansowym i ekonomicznym zaproponowanym przez włoski rząd. W rezultacie KE może wszcząć procedurę sankcyjną „za nadmierny wzrost deficytu, który nie spełnia standardów UE".

    Główny konflikt powstał wokół prognoz dotyczących wzrostu włoskiej gospodarki: rząd planuje ją pchnąć, zwiększając wydatki rządowe. Tymczasem Bruksela, podobnie jak inne międzynarodowe instytucje finansowe, uważa, że wzrost włoskiej gospodarki znacznie spowolnił, a zatem cele budżetowe nie zostaną osiągnięte, a jedynie zwiększy się i tak już ogromny dług publiczny kraju. Włoski rząd na rok 2019 przewiduje deficyt budżetowy w wysokości 2,4% PKB, na 2020  — 2,1%. Według Brukseli w 2019 roku deficyt wyniesie 2,9%, a rok później przekroczy złowróżbną granicę 3%.

    Czym ryzykuje lewicowo-prawicowy włoski rząd, rzucając wyzwanie Brukseli? Czy na Włochy zostaną nałożone sankcje? Jak zareagują rynki i jak ta sytuacja wpłynie na zwykłych obywateli? Sputnik Italia zapytał o to znanego ekonomistę Marcello Messori, rektora Szkoły Europejskiej Ekonomii Politycznej przy Uniwersytecie LUISS w Rzymie, profesora ekonomii politycznej.

    — Czym konkretnie ryzykują Włochy z powodu odrzucenia przez UE projektu budżetu? Czy Unia Europejska faktycznie – po raz pierwszy – uruchomi procedurę sankcyjną wobec kraju członkowskiego z powodu wzrostu deficytu budżetowego z naruszeniem przepisów unijnych?

    —  Przede wszystkim, uważnie czytając decyzję Unii Europejskiej, można zauważyć, że Komisja Europejska prosi o rozpoczęcie procedury w zakresie przekroczenia deficytu w oparciu o zasady dotyczące poziomu długu publicznego. Jest to kwestia dość techniczna, ale bardzo ważna, ponieważ oznacza to, że w przeciwieństwie do wcześniejszych przypadków Komisja Europejska nie żąda procedury korekty deficytu budżetowego, ale procedury dostosowywania długu publicznego, która oczywiście potrwa znacznie dłużej.

    Deficyt jest pojęciem „elastycznym", dotyczy tego, co dzieje się w ciągu roku, a dług jest uzyskanym wynikiem, dlatego potrzeba więcej czasu, aby go skorygować. Ponadto Komisja Europejska może jedynie zalecić rozpoczęcie tej procedury, ostateczna decyzja pozostaje w gestii Rady UE, więc musimy poczekać do kolejnej sesji, którą zaplanowano na połowę stycznia 2019 roku. Na niej zostanie rozpatrzony wniosek Komisji Europejskiej.

    — Co się stanie, gdy uruchomiona zostanie ta procedura? Czy natychmiast będą wprowadzone sankcje, o których już wszędzie mówi się, czy upłynie trochę czasu, zanim zostaną podjęte tak radykalne kroki?

    — Jeśli Rada UE uruchomi procedurę przekroczenia deficytu opartą na przepisach dotyczących poziomu długu publicznego, będzie to oznaczać, że Włochy  będą musiały przeprowadzić korekty w ramach przepisów podatkowych i przestrzegać wszystkich zaleceń Komisji Europejskiej. W czasie tych dostosowań wynikających z sankcji kraj ten będzie musiał przekazać do dyspozycji UE fundusz o wartości równej 0,2% PKB, od którego nie będą naliczane odsetki. A jeśli Włochy nie spełnią zaleceń Brukseli, środki te zostaną w gestii UE. Oznacza to, że sankcją będzie nałożenie grzywny na Włochy. Jednak gdy procedura zostanie faktycznie rozpoczęta, UE zażąda zmniejszenia długu publicznego i to w znacznym stopniu. W najlepszym wypadku nieco ponad 20 mld euro tylko w 2019 roku. A jeśli rząd nie dokona takiej korekty — moim zdaniem — Włochy ryzykują przekroczenia norm europejskich i będą podlegać sankcjom inwestorów instytucjonalnych. Czyli kraj nie będzie już w stanie znaleźć nabywców obligacji rządowych z akceptowalnym oprocentowaniem

    — Co się stanie z funduszami strukturalnymi? Dostęp do nich zostanie zawieszony?

    — Taka propozycja pojawiła się, ale jeszcze nie została zatwierdzona. Dotyczy ona tego, że kraj, który nie przestrzega norm UE, nie może korzystać z funduszy strukturalnych i innych rodzajów wsparcia ze strony UE. Jeżeli ta propozycja zostanie przyjęta, presja na Włochy wzrośnie, ponieważ wyrządzi poważne szkody dla kraju w ramach transferu funduszy z Europy.

    — Międzynarodowy Fundusz Walutowy poważnie upomniał rząd Giuseppe Contego, podkreślając, że plany pobudzenia gospodarki mogą spowodować, że kraj znajdzie się w „bardzo trudnej sytuacji". Ponadto, według MFW, minimalne wstrząsy mogą popchnąć Włochy na skraj recesji. Zgadza się Pan z tą opinią?

    — Tak, podzielam opinię MFW: rzeczywiście istnieje realne niebezpieczeństwo, że ten manewr doprowadzi nie do wzrostu, ale do recesji. Przypuśćmy, że rząd uważa za właściwe, iż projekt budżetu ma na celu zwiększenie popytu poprzez zwiększenie wydatków rządowych i że ten pomysł może w zasadzie mieć pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy. Ale nie zostanie to natychmiast osiągnięte, ponieważ, jak wiadomo, (a zwłaszcza dlatego, że włoskie struktury są nieefektywne), wyniki wydatków inwestycyjnych przynoszą dochody dopiero po kilku latach, a czasami po wielu latach.

    Tymczasem zwiększenie wydatków rządowych i niestabilność budżetu prowadzą do skrajnie negatywnych skutków zewnętrznych, takich jak wyższe stopy procentowe. Bezpośrednim rezultatem jest raczej większa niestabilność i większa niepewność, a to wpływa na gospodarkę tak negatywnie, że liczenie na przyszły wzrost wydaje się dziwne. Mówiąc prościej: nie można liczyć na zjedzenie kurczaka za dwa lata, jeśli dziś zbiliśmy jajko.

    — Jaki wpływ na obligacje państwowe i rynki, a także zwykłych obywateli, będzie miał podobny manewr, jeśli parlament zatwierdzi go w obecnej postaci?

    —  Sądzę, że konsekwencje będą bardzo poważne: stopy procentowe wzrosną, ceny obligacji państwowych zmniejszą się, a co za tym idzie — wzrosną problemy z redukcją długu publicznego. Dlatego uważam, że rząd naprawdę powinien i będzie zmuszony do rewizji warunków.

    — Ostatnio słychać głosy, że włoskie obligacje państwowe mogą być wykupione przez Państwowy Fundusz Majątkowy Rosji. Gdyby tak się stało, czy pomogłoby to zmniejszyć spread?

    — Włochy powinny bardzo znacząco refinansować dług publiczny w 2019 roku. W związku z tym kwota, którą rosyjski Państwowy Fundusz Majątkowy mógłby wydać na zakup włoskich obligacji rządowych, nie rozwiązałaby problemu. Osobiście nie wiem, czy takie plany rzeczywiście istnieją, ale nawet gdyby takowe były, popyt ze strony Rosji nie wystarczyłby do zapewnienia stabilności cen i stóp procentowych we Włoszech. To tylko kropla w morzu.

    Zobacz również:

    „Naruszenie rosyjskich granic na Morzu Czarnym to rozkaz Poroszenki”
    Systemy S-400 to eksportowy hit Rosji
    Woda na Marsie to mit? NASA wyjaśnia
    Tagi:
    deficyt, sankcje, Unia Europejska, Włochy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz