00:05 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Elektrownia atomowa

    Pierwsza polska elektrownia atomowa: USA się dołożą?

    © Fotolia / vencav
    Opinie
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    6438

    Polski rząd wydaje się być zdecydowany na budowę elektrowni atomowej. Dyrektor departamentu energii jądrowej w Ministerstwie Energii Józef Sobolewski poinformował o planowanych kosztach oraz zdradził termin wyboru jej lokalizacji.

    „W wariancie optymistycznym сzas decyzji o lokalizacji to może być koniec 2019 r., w pesymistycznym — początek 2020 r.".

    Według niego koszty budowy mają wynosić 40-70 mld zł. Jak dodał, budżet z tytułu inwestycji nic nie straci, choć pierwszy blok powstanie z polskich pieniędzy, ale sam model finansowy nie jest na tyle dopracowany, by go pokazać rynkowi.

    Jak powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski, sekretarz energii USA Rick Perry zapewnił polski rząd o chęci pełnego zaangażowania się Amerykanów w budowę „atomówki" w Polsce. Polska ma dostać wsparcie nie tylko technologiczne, ale i kapitałowe.

    To dotyczy przyszłości, a przecież polska energetyka jądrowa już ma swoją historię. Wystarczy przypomnieć niefortunny los Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, budowanej w latach 1982-1989 nad Jeziorem Żarnowieckim przy pomocy ekonomicznej i technicznej Związku Radzieckiego. W zamyśle miała stanowić pierwszy krok w realizacji polskiego programu energetyki jądrowej, który obejmował jeszcze wybudowanie elektrowni jądrowej „Warta" w miejscowości Klempicz w ówczesnym województwie pilskim. Już wtedy przewidziano możliwość powstania w przyszłości deficytu energii elektrycznej w kraju.

    Zmiany warunków politycznych i ekonomicznych w Polsce po 1989 roku spowodowały, że budowa została wstrzymana i elektrownia wówczas nie powstała.

    Według Tadeusza Syryjczyka (w tamtym czasie ministra przemysłu) wpływ na podjęcie decyzji o likwidacji budowy Elektrowni Jądrowej Żarnowiec miało, m. in. to, że „Elektrownia Jądrowa Żarnowiec" jest inwestycją zbędną dla polskiego systemu energetycznego w horyzoncie od 10 do 20 lat, a potem wcale nie ma pewności, że energetyka jądrowa będzie potrzebna". 

    Po zamknięciu budowy dwa z czterech reaktorów zezłomowano. Jeden z pozostałych reaktorów odkupiła od Polski za symboliczną kwotę elektrownia jądrowa Loviisa w Finlandii. Drugi znajduje się obecnie w Centrum Szkoleń Elektrowni Jądrowej Paks na Węgrzech.

    Wraz z przekazaniem terenu elektrowni samorządowi lokalnemu rozpoczął się okres niszczenia budynków i urządzeń. Często przytaczanymi przykładami tego zjawiska są kompletnie zdewastowany luksusowy hotel robotniczy oraz nowoczesny Ośrodek Pomiarów Zewnętrznych. W wyniku wyłączenia pomp usuwających wodę z położonych poniżej poziomu jeziora fundamentów, w niedługim czasie główny budynek siłowni został zalany przez wody zaskórne.

    Nie zadbano jednak o należyte połączenia komunikacyjne ze znacznie oddalonymi, większymi aglomeracjami, a wybudowaną zelektryfikowaną linię kolejową całkowicie zdemontowano, a samą linię zawieszono. Spowodowało to brak zainteresowania zarówno ze strony inwestorów, jak i ze strony potencjalnych wykwalifikowanych pracowników. Wiele planowanych w Strefie inwestycji nie doszło do skutku. Źródła bliskie zwolennikom budowy elektrowni podają, że straty z powodu jej zaniechania mogły sięgnąć nawet dwóch miliardów dolarów.

    Na budowie pracowało w szczytowym okresie (1987-1988) ok. 6000 osób, jednak gdyby prace były kontynuowane to zatrudnienie docelowe miało wynosić ok. 10 000 osób. Po uruchomieniu elektrownia miała zatrudniać 1880 osób załogi własnej. Załoga ruchoma miała się składać z 6 zmian: 4 zmiany w ruchu ciągłym, 1 rezerwowa i 1 szkoleniowa.

    Andrzej Hrynkiewicz, wybitny polski fizyk przewidywał, że do 2000 roku po uruchomieniu elektrowni jądrowych w Żarnowcu, drugiej w Klempiczu i dwóch z czterech bloków trzeciej elektrowni moc elektryczna zainstalowana w Polsce wzrosłaby o 26%. Likwidacja Żarnowca przekreśliła tę szansę.

    W momencie podjęcia decyzji zaawansowanie budowy elektrowni wynosiło 36%, a zaplecza 85%. Powstało ponad 630 obiektów, wykonano lub unowocześniono około 100 km dróg i 17 km linii kolejowych. Oddano do użytku 1695 mieszkań w 69 budynkach mieszkalnych.

    Węgiel
    © Sputnik . Alexandr Kryazhev
    W budowę zaangażowanych było około 70 przedsiębiorstw krajowych, a z 9 zagranicznymi zawarto kontrakty, wyliczył Hrynkiewicz. Zamykając w 1990 roku perspektywy rozwoju energetyki jądrowej w Polsce, zmarnowano nie tylko około miliarda dolarów zainwestowanych w tę budowę, ale także zniszczono kadrę specjalistów, której odtworzenie będzie trudne i długotrwałe. Przede wszystkim jednak wytworzono w społeczeństwie fałszywy obraz energetyki jądrowej i wywołano nieuzasadniony strach przed jej wprowadzeniem, twierdził polski uczony.

    Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej" w 2008 roku, ponad połowa Polaków nie chciała budowy w kraju elektrowni atomowej, co trzecia osoba wyraziła poparcie, a co dziesiąta nie miała zdania.

    Gazociąg w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    O tym, co stało się przyczyną powrotu do programu rozwoju polskiej energetyki jądrowej, kosztach budowy elektrowni atomowej i możliwościach finansowania opowiedział były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski:

    Polska jest dziś bardzo zaangażowana w program energetyki jądrowej. Pamiętamy w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej Instytut techniki jądrowej w Świerku pod Warszawą, budowany zresztą przy współpracy ze specjalistami ze Związku Radzieckiego. Realnym kształtem energetyki jądrowej była budowana elektrownia w Żarnowcu nad morzem, którą niestety zaniechano. I to w czasie, kiedy w Polsce wydawało się, że mamy trwały nadmiar energii w stosunku do własnych potrzeb. Ale brak inwestycji w energetykę zawodową spowodował, że Polska staje przed dylematem deficytu energii elektrycznej. Stąd pomysł odtworzenia budowy elektrowni jądrowej w miejscu, które do tego się nadaje.

    Kompleks Węglowy Wostocznyj Port w Kraju Nadmorskim
    © Sputnik . Vitaliy Ankov
    „Elektrownia jądrowa o mocy 3000 MW kosztuje około 50 mld złotych, czyli ponad 12 mld euro. Rodzi się pomysł, żeby była to inwestycja wspólna z udziałem inwestora zagranicznego, który nam da nie tylko technologię, ale również środki finansowe na to, które, jak sądzę będzie odbierał potem w kosztach produkowanej przez siebie energii…  Ta elektrownia jądrowa jest odpowiedzią na coraz to bardziej realny deficyt energii elektrycznej, ponieważ Polska staje się coraz to bardziej rynkiem zbytu energii elektrycznej. Zdawało się jeszcze 15-20 lat temu, że jest to niemożliwe, kiedy mieliśmy nadmiar energii w stosunku do własnych potrzeb energetycznych. Najbliżej nam w tej chwili do rozwiązania problemu, pomoże współpraca ze Stanami Zjednoczonymi. Prawdopodobnie nie tyle przeważa tu technologia, ile przeważa tu zdolność do jej sfinansowania".

    Zobacz również:

    Rosja i Uzbekistan przystępują do budowy elektrowni atomowej
    Problemy ukraińskiej elektrowni atomowej
    Pracownicy elektrowni atomowych uciekają z Ukrainy
    Pierwsza pływająca elektrownia atomowa pojawi się w Rosji
    Litwa „wysoko ceni" stanowisko Polski ws. elektrowni atomowej na Białorusi
    Tagi:
    elektrownia atomowa, energia elektryczna, finanse, Krzysztof Tchórzewski, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz