02:37 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Ukraińskie okręty zatrzymane z powodu naruszenia granic FR

    Zaostrzenie na Morzu Azowskim: „Polski rząd powinien zachować więcej obiektywizmu"

    © Sputnik . Press Service of the Border Service of the Federal Security Service of Russia in the Republic of Crimea
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    Zaostrzenie sytuacji na Morzu Azowskim (76)
    151195

    Polska jednoznacznie i bezapelacyjnie opowiedziała się w tym ukraińsko-rosyjskim „spięciu" na Morzu Azowskim po stronie Ukrainy. Uczynili to prezydent Andrzej Duda, resorty spraw zagranicznych i obrony, no i media głównego nurtu.

    Rozmowa korespondenta Sputnika Leonida Sigana z niezależnym posłem na Sejm Januszem Sanockim.

    — Spięcie rosyjsko-ukraińskie w Cieśninie Kerczeńskiej wywołane przez okręty Ukraińskiej Marynarki Wojennej, które naruszyły zasady przejścia przez rosyjskie wody terytorialne w drodze z Morza Czarnego do Morza Azowskiego w Moskwie, zostało określone jako poważna prowokacja zorganizowana za wiedzą najwyższych władz Ukrainy.

    — Mi trudno jest komentować, bo te fakty, które podaje strona rosyjska i strona ukraińska, nie mam możliwości ich zweryfikowania w sensie źródłowym. Po pierwsze dziwne jest, że Ukraińcy wysłali akurat te „stateczki". Jaki był tego cel? Co mieli zrobić, przedzierając się przez tę Cieśninę Kerczeńską, przez wody, które Rosja uznaje za swoje? To rzeczywiście jest prowokacja. Przypuszczam, że po tych kilku latach doświadczeń i tych wypowiedzi władz ukraińskich, Ministerstwa Obrony, kiedy ten konflikt był w Donbasie i na Krymie, mam niewielkie zaufanie do komunikatów, do rządu ukraińskiego. Powiem tak otwarcie, naprawdę nie wierzę w ich wiarygodność, bo często spotykałem się z takimi jawnie propagandowymi stwierdzeniami, że od razu widać było, że jest to kwestia małej wiarygodności.

    Ukraińskie okręty naruszyły granicę Rosji
    © Sputnik . Border Service of the Federal Security Service of the Russian Federation in Crimea
    Przypuszczam, że ma to związek z wyborami prezydenckimi i z tym, że pan Poroszenko chciał wystąpić w roli takiego męża obronności dla ojczyzny, wykazać się, że jest niezbędny, twardy i w ten sposób podbudować swoją pozycję polityczną przed wyborami.

    — Polska jednoznacznie i bezapelacyjnie opowiedziała się po stronie Ukrainy. Uczynili to prezydent Andrzej Duda, resorty spraw zagranicznych i obrony, no i media głównego nurtu. Ale przecież nie przestała obowiązywać zasada audiatur et altera pars (należy wysłuchać drugiej strony — red.)?

    Wizyta Poroszenki w Donbasie
    © REUTERS / Mykola Lazarenko/Ukrainian Presidential Press Service/Pool
    — Ja bym się tak nie angażował na miejscu naszego rządu. To jest mało przezorne i mało obiektywne. Ja już wiele razy mówiłem, że rząd Polski powinien zachować więcej obiektywizmu. Patrzeć również na konflikty między Rosją a Ukrainą o Krym, o Donbas i o to wszystko. To jednak nie jest takie jednoznaczne. Nasze media przekazują taką wersję, że temu wszystkiemu jest winna Rosja. Tam mieszka ludność rosyjskojęzyczna. Ukraina jest państwem, które powinno w jakiś sposób stabilnie się budować. Ten nacjonalizm ukraiński, który się ślepo odradza w kulcie Bandery, Szuchewycza. Oni to popierają, tolerują. To jest dla mnie bardzo niewiarygodne państwo. W związku z tym, oczywiście szanując prawo narodu ukraińskiego do samostanowienia, do swojego bytu itd., nie powinnyśmy tak głęboko się angażować, Polska już zapowiada, że będzie wnosić o sankcje, jednoznacznie się opowiada po stronie Ukrainy. Przypomnę, że zmiany terytorialne w Europie następowały po 1990 roku. Na przykład Jugosławia, która się rozpadła; Kosowo, które uznano, itd.

    Gwiazda na Baszcie Spasskiej Moskiewskiego Kremla na tle Placu Czerwonego
    © Sputnik . Алексей Дружинин/Антон Денисов/Пресс-служба президента РФ
    — Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdziła dekret o wprowadzeniu w kraju stanu wojennego. I to w okresie poprzedzającym okres elektoralny. Jak Pan się zapatruje na sytuację, jaka zapanuje u najbliższych sąsiadów?

    — Ja nie widzę związku między wydarzeniami w Cieśninie Kerczeńskiej a stanem wojennym, który się wprowadza w kraju. Stan wojenny to są ograniczenia swobód demokratycznych. Jaki tu jest związek? Moim zdaniem właśnie to by wskazywało na to, że te ukraińskie statki tam popłynęły po to, żeby sprowokować takie zjawisko i żeby Poroszenko mógł wprowadzić tam na wschodzie stan wojenny. Na wschodzie, gdzie przypuszczam, ma mniejsze wpływy polityczne.

    Tematy:
    Zaostrzenie sytuacji na Morzu Azowskim (76)

    Zobacz również:

    Zatrzymani przez Rosję ukraińscy wojskowi składają zeznania
    Ukraina: Czy Rada znów przygotowuje represje wobec opozycji?
    Belgia: rosyjskie służby graniczne działały zgodnie z prawem
    Tagi:
    Morze Azowskie, Cieśnina Kerczeńska, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz