19:31 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Gigantyczny Lisowicia bojan

    Gigantyczny Lisowicia bojani: epokowe odkrycie polskich badaczy

    CC BY 3.0 / Dmitry Bogdanov / Dicynodont from PolandDB
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    3121

    Podczas gdy jedni uczeni latami zgłębiają tajemnice Wszechświata, żeby odkryć w odległych galaktykach ślady życia, inni specjaliści badają to, co skrywa Ziemia, żeby dowiedzieć się, jak przebiegał proces ewolucji i znaleźć ślady nieznanych wcześniej istot.

    Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku badacze muszą mieć nie tylko ogromną wiedzę, upór, ale także po prostu farta! Niedawno szczęście uśmiechnęło się do dwóch polskich naukowców: dr Tomasza Suleja z Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie i doktora Grzegorza Niedźwiedzkiego z Uniwersytetu Uppsali w Szwecji. W czasie wykopalisk w okolicach wsi Lisowice na Śląsku odkryli skamieniałości, które okazały się być szczątkami dicynodonta, którego zdaniem Tomasza Suleja można uważać za „kuzyna" prehistorycznych ludzi.

    – Panie doktorze, co to za niewyobrażalne odkrycie, jakiego dokonali polscy naukowcy we wsi Lisowice na Śląsku?

    – Tak, rzeczywiście udało nam się coś niesamowitego. Po pierwsze odkopaliśmy zupełnie nowy gatunek wielkiego gada ssakokształtnego, natomiast niesamowite jest też to, że udało się nam opublikować w amerykańskim czasopiśmie naukowym Science opis tego gada – to był dicynodont, to były takie gady ssakokształtne, czyli nasi kuzyni, roślinożerne zwierzęta, które żyły od permu do późnego triasu.

    Do tej pory sądzono, że były bardziej takimi prymitywnymi, powolnymi zwierzętami. Natomiast my opisaliśmy tego naszego gada ssakokształtnego, który nazywa się właśnie Lisowicia bojani. Okazuje się, że jest to największy na świecie gad ssakokształtny, a także najmłodszy — że w zasadzie nie powinno ich już wtedy być, to znaczy żył 205-210 mln lat temu i niszczy to jakby wyobrażenia na temat tego okresu.

    To był początek ery dinozaurów i do tej pory sądziliśmy, że to one dominowały na planecie i że to był ich czas. Natomiast teraz dzięki naszemu odkryciu okazuje się, że w tym okresie nie tylko one tak gwałtownie powiększały swoje rozmiary, ale też zupełnie inna grupa zwierząt, zupełnie niespokrewniona z dinozaurami – te dicynodonty, które należą do gadów ssakokoształtnych.

    Ten nasz dicynodont Lisowicia bojani miał aż 2,5 m wysokości i ważył 9 ton, dlatego mówimy, że był wielkości słonia. Przypominał troszkę dzisiejszego nosorożca bez rogów, miał bardzo masywną budowę ciała, podejrzewamy, że dosyć szybko biegał i miał trójkątną czaszkę. Nosorożce mają zęby, tymczasem dicynodonty, wszystkie dicynodonty tych zębów nie miały i posiadały rogowy dziób, podobnie jak dzisiaj żółwie. Za pomocą tego dzioba rozdrabniały pokarm roślinny i później go połykały, trawiły.

    – A czy istnieją dziś kontakty naukowe między polskimi i rosyjskimi paleobiologami i czy był Pan już kiedyś w Rosji?

    – Tak, współpracuję z paleontologami z Rosyjskiej Akademii Nauk, z Muzeum Paleontologicznego w Moskwie Andriejem Sennikowem, Michaiłem Szyszkinem, z Walerijem Gołubiewem. Z Andriejem Sennikowem zorganizowaliśmy nawet wspólnie wykopaliska w mieście Wiazniki, to jest 300 km na wschód od Moskwy. Zawiozłem tam grupę ponad 15 polskich studentów i razem poszukiwaliśmy wspólnego przodka krokodyli i dinozaurów. Kopaliśmy w osadach z późnego permu, dwa razy braliśmy udział w tych ekspedycjach.

    – Czy ludzie mogą kiedyś zniknąć z powierzchni Ziemi, podobnie jak dinozaury?

    – Wie Pani, ja jestem bardzo optymistycznie nastawiony do przyszłości Ziemi. To znaczy jak patrzę na historię cywilizacji, która oczywiście często przeżywała kryzysy różnego rodzaju, ale zawsze te kryzysy umożliwiały przekraczanie problemów. Myślę, że podobnie będzie dzisiaj.

    Kiedyś przeczytałem nawet takie zdanie, które bardzo mi się spodobało, że najpiękniejsze symfonie są jeszcze do napisania, a najpiękniejsze obrazy są do namalowania i jestem przekonany, że rzeczywiście tak jest.

    – Co Pan doktor robi, kiedy nie zajmuje się nauką?

    Mam dużą rodzinę, czwórkę dzieci, więc oczywiście zajmowanie się dziećmi pochłania mi bardzo dużo wolnego czasu. Moja żona wymyśliła taką grę Pytaki, która w Polsce sprzedała się już w ponad 30 tys. egzemplarzy. To fantastyczna gra dla rodzin, która rzeczywiście integruje, zachęca do rozmowy na różne ważne tematy, tak więc gramy w te Pytaki.

    Pola w dole drogi federalnej Sybir
    © Sputnik . Alexandr Kryazhev
    Bardzo lubię też spędzać czas w otoczeniu dzikiej przyrody, lubię chodzić do lasu, nad Wisłę, gdzie ciągle jest taki bardzo dziki brzeg. I jak patrzę na tę dziką przyrodę, która ciągle jest nieokiełznana, która potrafi nas zaskoczyć, potrafi w jeden dzień zniszczyć nasze wszystkie sieci komputerowe i całą tę cywilizację to nabieram dystansu do różnych problemów, które wydaje się, że nas przerastają.

    Kiedyś czytałem profesora Karłowicza, który bardzo, bardzo przekonująco napisał, że na najważniejsze sprawy w życiu, takie jak miłość, czy zdrowie, życie, śmierć nie mamy wpływu, to jest od nas niezależne, nie możemy nikogo zmusić żeby nas kochał, albo żeby się z nami przyjaźnił. My chcielibyśmy mieć nad wszystkim kontrolę, dziś jest taka mania takiego zarządzania wszystkim, natomiast prawda jest taka, że nie możemy wszystkim zarządzać, wiele rzeczy nie zależy od nas i to daje mi taką ogromną wolność.

    Nie muszę żyć w lęku, w obawach, mogę podziwać przyrodę, która mnie otacza, cieszyć kwiatuszkiem, deszczem, promieniem słońca, wspaniałymi chmurami. Dlatego lubię spędzać czas wolny w górach, pływać kajakiem, na łonie przyrody.

    Zobacz również:

    W Egipcie odkryto nowego Sfinksa
    Które części ciała mogą zniknąć w przyszłości?
    Ekologia po rosyjsku: „leśny ogród" o powierzchni Egiptu
    Tagi:
    słodycze, dinozaury, odkrycie, historia, Śląsk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz