21:01 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Ślub

    Zakazane melodie: kościół ma swoją „listę przebojów”

    © Fotolia / Eugenelucky
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    101211

    Na oficjalnej stronie internetowej diecezji kieleckiej pojawiła się ostatnio „Instrukcja dotycząca muzyki i śpiewu liturgicznego”. W niej ksiądz biskup Jan Piotrowski oraz przewodniczący komisji muzyczno-organistowskiej ksiądz Michał Olejarczyk wymieniają zasady czy też zmiany, jakie chcieliby wprowadzić w kościołach.

    Wśród nich największe zainteresowanie mediów wywołał zakaz wykonywania i odtwarzania w świątyniach utworów świeckich. Wierni, głównie na ślubach chcą, aby rozbrzmiewały ich ulubione utwory na przykład ABBY, The Beatles czy popularne „Hallelujah" Leonarda Cohena.

    „W mediach zrobiono z tego faktu od razu sensację i powód do żartów, ale w rzeczywistości nie ma w tym nic nowego — twierdzi rozmówca Sputnika ksiądz Ireneusz z Warszawy.

    — Biskup kielecki nie wydał nic nowego. Instrukcje odnośnie śpiewu zostały już wcześniej ustalone przez Konferencję Episkopatu Polski. Akurat słuchałem radia i widzę, że jest niezrozumienie tematu. Mowa jest tylko o ślubach, ślubach, ale tu chodzi o sakrament małżeństwa podczas mszy świętej, chodzi o Eucharystię…

    Instrukcje dotyczące liturgii mszy świętej mówią, co można na mszy wykonywać, a czego nie, jakie pieśni śpiewać. Warto przypomnieć, że przecież podczas mszy świętej odpowiednio się zachowujemy. Na słuchanie Słowa Bożego siedzimy, na Ewangelię wstajemy, podczas Przeistoczenia klęczymy. Nie robi sobie każdy, co chce. Są konkretne instrukcje odnośnie zachowania w świątyni.

    I mimo, że dawno są już ustalone zasady, rzeczywiście zdarzają się takie nazwałbym to „nadużycia", że pary życzą sobie w czasie ceremonii na przykład „Hallelujah" Cohena, a to jest muzyka niemająca nic wspólnego z liturgią. Należy pamiętać, że państwo młodzi udzielają sobie sakramentu małżeństwa w czasie mszy.

    Ja myślę, że ci ludzie, którzy wiedzą, czym jest sakrament małżeństwa, czym jest w ogóle sakrament, czym jest Eucharystia, nie stwarzają takich problemów. Często problem jest z tymi, którzy nie mają świadomości, do czego przystępują. Kiedyś miałem ślub mieszany Anglika z Polką, niestety nie dopilnowałem i w pewnym momencie okazało się, że na wstępie puszczono muzykę z „Gwiezdnych wojen". To jest w ogóle nie do pomyślenia! I co jakiś czas powtarzają się takie sytuacje.

    Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność. Dzisiaj komercja, organizatorzy ślubów i wesel, już chcą gwarantować u siebie w jakieś sali na styl amerykański udzielanie ślubu kościelnego. To jest brak zrozumienia tego, co się dzieje w czasie udzielania ślubu w kościele katolickim. To jest narzucanie stylu z telewizji, z filmów, ale trzeba pamiętać, że jeśli to jest telewizja amerykańska, to pokazuje nam śluby głównie w kościele ewangelickim, gdzie nie ma sakramentów. To jest różnica. 

    — Biskup z Kielc jednak chciałby, żeby parafian nauczyć śpiewać. Co ksiądz o tym sądzi? Bo dla mnie osobiście to jest straszne, gdy ludzie wokół mnie fałszują…

    — W niektórych parafiach jest tak, że organiści uczą nowych pieśni 15 minut przed mszą świętą. Organista uczy i nawet poprawia ludzi. Myślę, że jest to dobry pomysł, ale powstaje pytanie, czy ludzie chcą się w ogóle uczyć? Doszliśmy do takiego momentu w kościele w Polsce, że ludzie czasami nie chcą nawet odpowiadać w czasie mszy.

    Tak przyjdą na zasadzie: my tu przychodzimy, wy nam odprawcie mszę świętą, a my nawet nie będziemy odpowiadać. Nie ma włączenia się w liturgię. Jest to związane z tym, że nie ma poczucia wspólnoty. Każdy jest dla siebie obcy i w tym momencie zaczyna się problem.

    Kiedy się prowadzi mszę dla dzieci jest zupełnie inna atmosfera. Dzieci są bezpośrednie, angażują się i w pokazywanie i w śpiew, a dorośli mają z tym problem, bo nie wypada, bo co sobie inni pomyślą. A to nie o to chodzi. Kiedyś gościł u nas ksiądz z Afryki. Wygłaszał kazanie i mówił całym sobą. Niektórym to się nie podobało, bo on i krzyczał, i mówił, i śmiał się. W Afryce nie ma innego przepowiadania — tam tańczą, modlą się itd.

    Sputnik zapytał również o opinię panny młode.

    Dorota, Wrocław:

    — Nigdy nie zastanawiałam się, żeby na moim śłubie zabrzmiały piosenki The Beatles czy Abby. Chyba jedak wybrałabym coś religijnego. Na pewno nie każda świecka piosenka jest odpowiednia do kościoła, ale jest dużo pięknych utworów, które nie kolidują z wiarą więc nie widzę problemu. A jeśli chodzi o zakaz używania pewnych istrumentow w światyni to już cyrk i przesada.

    Katarzyna, Warszawa:

    — Uważam, że ślub jest ceremonią młodych i to do nich powinien należeć wybór, jaki utwór chcieliby usłyszeć. Jeśli nie ma w nim treści obraźliwych i antyklerykalnych nie widzę powodu dlaczego określone piosenki powinny być zakazane.

    Ludzie zaczną na poważnie odchodzić od kościoła i rezygnować ze ślubów, bo kościół wprowadza coraz to nowe zakazy. Zacznijmy od tego, że ludzie którzy nam zabraniają banalnych rzeczy sami maja wielokrotnie dużo na sumieniu.

    Milena, Gdańsk:

    — Sama niedawno brałam ślub i z narzeczonym korzystaliśmy z usług grupy muzycznej, która przygotowuje oprawę ślubów. Właśnie na piosence „Hallelujah" zależało mi najbardziej, jest piękna i niezwykle wzruszająca, komu może przeszkadzać?

    Kapłan nie ingerował w wybór repertuaru. Była to jedynie kwestia dogadania się z miejscowym organistą. Z reguły grupa, która upiększa ceremonię już wie, co i kiedy należy grać.

    Iwona, Elbląg:

    — Nie chcę wyjść na świętoszkę, ale zgadzam się z taką reakcją. Kościół to nie sala na koncert życzeń. A sam sakrament małżeństwa powinien być zawierany z odpowiednią powagą, potem podczas zabawy weselnej można się „wyżyć", a świątynia jest miejscem skupienia.

    Nigdy do głowy by mi nie przyszło sięgać po piosenki Beyonce czy Abby. Jest tyle pięknych utworów kościelnych, na pewno można coś wybrać.

    Zobacz również:

    Decyzja Konstantynopola: preludium wojny religijnej?
    Metropolita Hilarion o religijności Poroszenki
    Papież w krajach bałtyckich: kiedy religia staje się polityką
    Tagi:
    piosenki, liturgia, zakaz, muzyka, religia, ceremonia, ABBA, kościół katolicki, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz