14:27 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Ludzie na zatopionym placu św. Marka, Wenecja

    „Wenecja ryzykuje, że zamieni się w Disneyland”

    © Sputnik . Alessandro Rota
    Opinie
    Krótki link
    662

    Wenecja, wspaniałe, jedyne w swoim rodzaju miasto, nie na darmo nazywana jest "miastem muzeum". Miliony turystów z całego świata przybywają tu co roku, czasem tylko na kilka godzin, aby porobić zdjęcia na Piazza San Marco i na mostach nad kanałami.

    Kraków, Plac Mariacki
    © Sputnik . Władimir Rodionów
    Niestety medal ma też drugą stronę: piękno skrywa zatrważający już poziom zanieczyszczenia. Słynne miasto jest „stolicą smogu” w regionach Lombardii i Wenecji Euganejskiej: z powodu dwutlenku azotu (NO2), który emitują liczne łodzie motorowe, zarejestrowano rekordowe poziomy emisji tego gazu, a sytuacja poważnie niepokoi okolicznych mieszkańców.

    W wywiadzie dla Sputnik Italia profesor Fabio Mozzatto, znany wenecki wiolonczelista, który od wielu lat walczy z zanieczyszczeniem swojego miasta, opowiedział o powadze sytuacji.

    —  Od lat walczy Pan z zanieczyszczeniami w Wenecji. Jaka jest obecna sytuacja?

    — Niestety, jest bardzo trudna, ponieważ łodzie motorowe, taksówki wodne i statki wycieczkowe są obecne w ogromnych ilościach i zanieczyszczają powietrze nawet bardziej niż samochody, zagrażając zdrowiu mieszkańców i turystów, a także zagrażając bezpieczeństwu światowej sławy zabytków. Wenecjanie sami nie wierzyli, że ich miasto jest bardziej zanieczyszczone niż Mediolan, dopóki departament zdrowia nie potwierdził tego faktu. 

    Gdybym nie zażądał pomiaru poziomu smogu w kanałach, dane te pozostałyby nieznane. A przecież turyści, którzy sądzili, że pływając gondolą, oddychają leczniczym morskim powietrzem, wdychają kurz i smog. Potrzebne są pilne środki, ponieważ turystyka i wizerunek Wenecji na świecie cierpią.

    —  Jakie rozwiązania Pan proponuje?

    — W ostatnich latach Wenecja, w pogoni za pieniędzmi turystów, potroiła liczbę łodzi motorowych, taksówek wodnych i innych statków turystycznych, a powierzchnia kanałów pozostaje taka sama. Konieczne jest zmniejszenie liczby obiektów pływających, ustalenie dla nich harmonogramu żeglugi i kontrolowanie ich maksymalnego dziennego wykorzystania.

    Według danych badawczych jeden statek wycieczkowy zanieczyszcza środowisko w taki sam sposób jak 14 tysięcy samochodów, a projekt rozbudowy lotniska Marco Polo, które znajduje się blisko centrum miasta, doprowadzi do jeszcze większego rozprzestrzeniania się smogu w Wenecji. Wszystko to wymaga rewizji i wprowadzenia ograniczeń.

    Ponadto konieczna jest wymiana najbardziej zanieczyszczających i hałaśliwych silników, w tym celu konieczne jest opracowanie silników elektrycznych i hybrydowych na alternatywnych źródłach ciągu w przystępnej cenie. Jednak poprzedni minister środowiska wykluczył łodzie motorowe z list dotacji na wymianę silników, pozostawiając jedynie samochody. Paradoksalnie gmina prawie całkowicie wykluczyła Wenecję ze wszystkich programów przeciwdziałających hałasowi, pomimo dziesiątek artykułów w mediach. Czy ktoś zna przyczynę? Nie uważam, żeby Wenecja została „zapomniana”, to raczej lobby turystyczne wpływa na polityków bardziej niż głosy mieszkańców.

    —  Jakie są krótkoterminowe perspektywy i Pana prognozy?

    — Z powodu smogu i napływu turystów prawdziwa Wenecja z jej mieszkańcami i tradycjami jest zagrożona zniknięciem i staje się Disneylandem, gdzie przedsiębiorczy ludzie będą mniej czy bardziej legalnie zarabiać, podczas gdy zwykli Wenecjanie będą zmuszeni opuścić miasto. Każdego roku tysiąc osób opuszcza miasto!

    Ale ja nie przestanę, a jeśli pomogą zagraniczne organizacje, które kochają Wenecję, osiągniemy rezultaty. A jeśli ministerstwa i organy sądowe zainteresują się sprawą i podejmą działania, sytuacja może się radykalnie zmienić.

    Zawsze cieszymy się z przyjazdu turystów, ale powinniśmy unikać ich masowego napływu: według badań miasto może przyjmować 25 tysięcy turystów po jednym na dwóch Wenecjan, co pozwoliłoby miejscowym żyć szczęśliwie. (Według innych danych, w tej chwili Wenecja może przyjąć około 52 tysięcy turystów dziennie, 19 milionów rocznie —  red.). Dzisiaj 200 tysięcy turystów przybywa każdego dnia, ponad 30 milionów rocznie, do małego miasta z 54 tysiącami mieszkańców!

    Musimy zdecydowanie walczyć o czystą Wenecję, żywą, bez smogu w kanałach i zanieczyszczenia w zatoce, dopóki nie stanie się czystym miastem, w którym każdy będzie mógł żyć w spokoju.

    Zobacz również:

    Wenecja tonie
    Guardian: Wenecja ogłosiła wojnę „chamskiej turystyce”
    W Wenecji pojawi się rosyjska przestrzeń wystawowa
    Tagi:
    turyści, ekologia, Wenecja, Włochy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz