22:34 09 Grudzień 2018
Na żywo
    Szczyt klimatyczny w Katowicach

    Szczyt klimatyczny w Katowicach: dezorganizacja miasta i panie w burkach

    © REUTERS / Kacper Pempel
    Opinie
    Krótki link
    Nailia Efendieva
    Szczyt klimatyczny w Katowicach (13)
    4321

    W Katowicach trwa 24. Konferencja ONZ w sprawie zmian klimatu (СОР24). Szczyt klimatyczny potrwa do 14 grudnia. Co o szczycie myślą mieszkańcy miasta? Czy przebieg konferencji w ich mieście mocno daje im się we znaki?

    Około 30 tysięcy delegatów z całego świata, w tym szefowie rządów i ministrowie odpowiedzialni za kwestie związane ze środowiskiem i klimatem, będą gościć w Katowicach, aby wziąć udział w konferencji, która potrwa do 14 grudnia. Sputnik spytał mieszkańców Katowic, co myślą o problemie zmian klimatycznych i jak organizacja tak poważnej imprezy wpływa na codzienne życie miasta.

    Ewa, 26 lat

    „Od dawna mieszkam w Katowicach, uważam, że z powietrzem jest problem nie tylko w Katowicach, ale w ogóle w Polsce, nie wiem, jak na świecie. Oddycha mi się źle zawsze, oddycha mi się dobrze tylko w górach, myślę, że coś z powietrzem na pewno jest nie tak. Myślę, że to dobrze, że jest taki szczyt. Może właśnie dobrze, że jest w Katowicach, w miejscu, gdzie nie jest najczystsze powietrze.

    Czuję dyskomfort na pewno. Całą noc nie mogłam spać, bo cały czas słyszałam tylko sygnały policji. Z jednej strony, bo mieszkam absolutnie w samym centrum, bardzo blisko do tego miejsca, gdzie wszystko się dzieje. Ogólnie pozytywne jest odstraszanie gołębi, czyli puszczanie nagrania jakichś różnych orłów, to jest świetne, to mi się podoba, to może zostać na zawsze. Ogólnie wolę odgłosy dużych ptaków, niż gołębi.  (…)

    Ogólnie był jeden moment, w którym czułam się niebezpiecznie, a mianowicie, nie jestem przyzwyczajona do ogromnych pań w burkach. Ostatnio, jak wchodziłam do domu, to było dla mnie przerażające i nie chciałabym na co dzień mieć takiego widoku, ponieważ wtedy się czułam niebezpiecznie. Ale ogólnie to, że jest dużo policji sprawia, że czuję się trochę bezpieczniej. Nie mam pojęcia, czy ten problem (klimatu — red.) rozwiąże się, ale ufam, że tak."

    Wiesław, 23 lata

    „Mieszkam w Katowicach od roku, powietrze w Katowicach jest złe. Wydaję mi się, że należałoby coś z tym zrobić, kiedy śmierdzi autentycznie, kiedy ciężko się oddycha. Uważam, że szczyt klimatyczny w takim mieście, akurat o takim stopniu zanieczyszczenia powietrza jest bardzo mądre. Gdyż te wszystkie mądre głowy zobaczą, może poczują na własnej skórze.

    Myślę, że się okaże, czy problem się rozwiąże, jak (uczestnicy — red.)  będą debatować, generalnie w polityce chyba czasami różne rzeczy się mijają z rzeczywistością.

    Oczywiście, to jest dobry krok. Ale co z tego wyniknie, naprawdę nikt nie wie. Mieszkam w takiej dzielnicy, że nie odczuwam żadnego dyskomfortu, ale może dzisiaj wyjdę na miasto i nagle się okaże, że zaleje mnie tłum ludzi i poczuję się zagubiony w tej ciżbie."

    Bartłomiej, 22 lata

    „Jest totalna dezorganizacja Katowic, Uniwersytet Śląski ma wolne od 3 do 14 grudnia, jest zbudowana specjalna hala koło Spodku i koło Międzynarodowej Sali Konferencyjnej. W centrum Katowic jest bardzo dużo policjantów, żołnierzy, antyterrorystów, pogotowia.

    Powietrze jest bardzo kiepskiej jakości. Co roku, gdy przychodzi sezon grzewczy wszędzie jest straszny smród, a dymy z kominów nie są białe, ale żółte i śmierdzą siarką. Dla alergików, czyli dla mnie, smog jest zabójczy. W dni, kiedy stężenie zanieczyszczenia jest wysokie, praktycznie przez cały dzień unosi się "mgła", która wywołuje kaszel i podrażnienie gardła, a także oskrzeli i płuc. Jest to poważny problem i mam nadzieję, że coś ustalą na nim (szczycie — red.) wielcy tego świata. Ogólnie my, szarzy ludzie, nie mamy dostępu do przedstawicieli tego szczytu, może otrzymamy jakieś informacje w prasie."

    Kamil, 29 lat

    „Sytuacja z powietrzem w Katowicach nie jest dobra. Wynika to z tego, że ludzie palą w piecach śmieciami i wydobywa się nadal za dużo węgla, co wpływa źle na powietrze.

    Dyskomfort na pewno jest. Zamkniętych jest wiele ulic, bardzo dużo Instytucji w centrum miasta jest zamkniętych i dla kogoś, kto pracuje w centrum Katowic to na pewno kłopot. Ale to zrozumiałe, bo muszą zapewnić ochronę wszystkim gościom.

    Uważam, że problem jest poważny, tylko obawiam się, że niestety ten szczyt nic nie da. Większość polityków nie przyjechała wcale na ten szczyt.

    Jest problem. Szczególnie kiedy jest zimno. Bo ludzie mają stare piece, a dodatkowo palą śmieciami, co powoduje smog. Jest dość poważny. Ja jestem alergikiem i muszę powiedzieć, że w okresie zimowym mam często problem z kaszlem, drapaniem w gardle. Szczególnie, kiedy wracam z dworu, ze spaceru.

    Mam nadzieję na zmiany, ale jestem świadomy tego, że będzie o nie trudno. Bo jednak ludzi za bardzo to nie obchodzi i dalej palą śmieciami, nawet kiedy teoretycznie jest to zakazane. Ale to nie jest problem tylko Katowic. Są w Polsce miasta, gdzie sytuacja jest jeszcze gorsza. Ale wynika to z faktu, że gospodarka bazuje na węglu zamiast przejść na nowsze i bardziej ekologiczne systemy oraz z tego, że ludzie nie dbają o powietrze. Właśnie najbardziej znani politycy nie przyjechali. Wysłali tylko delegacje. Nie wiem dlaczego, bo nie argumentowali chyba tego. Prezydent Francji jako powód podał zamieszki w Paryżu. Ale pozostali nie podali powodów."

    Tematy:
    Szczyt klimatyczny w Katowicach (13)

    Zobacz również:

    24. Konferencja Narodów Zjednoczonych ws. Zmian Klimatu w Katowicach
    Rusza szczyt klimatyczny ONZ w Katowicach: przyjadą m.in. DiCaprio i Schwarzenegger
    „Świat nie podejmuje wystarczających wysiłków, żeby uniknąć katastrofy ekologicznej”
    Tagi:
    konferencja, powietrze, klimat, ONZ, Katowice, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz