02:18 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Widok na budynek ambasady Federacji Rosyjskiej w Hadze

    Holandia oskarża Rosję o szpiegostwo. Dowody porażają

    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Opinie
    Krótki link
    Władimir Korniłow
    6499

    Szum zaczął cichnąć, a teraz NRC dodało nowe nuty. Sensacja ukazała się pod głośnym nagłówkiem: „Rosyjska ambasada w Hadze jest mózgiem wywiadu”. Autorzy artykułu, z których jeden jest moskiewskim korespondentem gazety, a więc z pewnością zna wszystkie wyjaśnienia MSZ Rosji na temat tego incydentu (będzie to ważne poniżej), malują straszny obraz.

    Według nich w centrum Hagi znajduje się sieć dyplomatycznych budynków rosyjskiej ambasady, które trudno jest śledzić i w których pracuje wielu rosyjskich „szpiegów”, do których dziennikarze zakwalifikowali prawie cały personel rosyjskiej misji dyplomatycznej.

    Gazeta jako sensację i ekskluzywną informację publikuje nazwiska naszych dyplomatów, których lista jest publicznie dostępna na oficjalnej stronie internetowej ambasady. A co najważniejsze, ujawnia straszną tajemnicę: okazuje się, że z „cyberprzestępcami” na lotnisku Schiphol spotkał się rosyjski dyplomata, który natychmiast dostarczył ich do ambasady. To wszystko, szach i mat. Jest to główny dowód na to, że za próbą ataku hakerów stała oficjalna Moskwa.

    Media zapomniały jednak o jednym szczególe. Już dawno temu wydano oficjalne wyjaśnienia rosyjskich dyplomatów o tym, że czterech ekspertów rzeczywiście całkowicie legalnie i otwarcie przybyło właśnie do rosyjskiej ambasady, aby zaktualizować i założyć tam system bezpieczeństwa cybernetycznego.

    Holenderscy dziennikarze skromnie przegapili ten moment. Postanowili również nie wspomnieć o tym, że samochód wynajęty do transportu czterech Rosjan był zaparkowany na parkingu hotelu, w którym ambasada zazwyczaj kwateruje „swoich” przyjezdnych i gdzie zatrzymali się goście. Tak, ten hotel znajduje się niedaleko siedziby OPCW. A tuż naprzeciwko hotelu znajduje się oficjalna rezydencja premiera Holandii — dziwne, że NRC nie wydumała na tej podstawie oskarżeń o szpiegostwo Rosji przeciwko szefowi rządu.

    … W zasadzie tak właśnie stempluje się większość antyrosyjskich kolumn — poprzez twórcze podejście do faktów i odcięcie wszystkiego, co przeszkadza w konstruowaniu rosyjskiego zagrożenia. Oto na przykład emerytowany admirał James Barnell-Nugent (nawiasem mówiąc, były głównodowodzący Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii) pisze w szanowanym magazynie The Spectator artykuł o potrzebie przygotowania wojny przeciwko Rosji (ostatnio w zachodnich mediach ukazała się cała seria podobnych apeli napisanych jak przez kalkę). I chwali propagandzistów z Bellingcat: szybko „odkrywają prawdę odnośnie incydentów w Rosji i na Ukrainie” — podczas gdy „połączona grupa śledcza potrzebowała czterech lat, aby potwierdzić, że samolot MH17 został zestrzelony przez rosyjską rakietę”.

    Siedziba OPCW
    © AP Photo / Peter Dejong
    To znaczy, że brytyjski admirał w rzeczywistości donosi, że śledztwo w sprawie zestrzelonego w Donbasie „Boeinga” już ustaliło, kto zestrzelił samolot. Nie ważne, że śledztwo nie zostało zakończone. A już tym bardziej czytelnik nie musi zaprzątać sobie głowy nieprzyjemnymi szczegółami o tym, że rakieta, której korpus wiosną tego roku został zademonstrowany przez śledczych, należała do ukraińskiej armii, co zostało przekonująco udowodnione we wrześniu przez Ministerstwo Obrony Rosji. Rzeczywiście, wtedy światu zaprezentowano bezpośrednie i wyraźne dowody ukraińskiego pochodzenia rakiety. Ale brytyjski admirał udaje, że nie wie nic o tych dowodach — skieruje zaś czytelnika z harmonijnej myśli i odwróci uwagę od „jedynej poprawnej” wersji.

    Co tam admirał. Samo śledztwo, które zaledwie kilka miesięcy temu dla całego świata wymagało danych na temat numeru seryjnego tej rakiety, nagle udawało, że nie zauważyło konferencji prasowej Ministerstwa Obrony Rosji. Nieprzypadkowo ambasador Rosji w Holandii Aleksander Szulgin, przedstawiony przez gazetę NRC jako lider sieci szpiegowskiej, wyraził zdumienie, że „nasze dane pozostają bez żadnej reakcji, a fałszywe doniesienia ze strony znanych pseudospecjalistów z Bellingcat są od razu uwzględniane”.

    Zdumienie oczywiście jest retoryczne. Demaskatorów Rosji (i „rosyjskiej propagandy”) nieprzypadkowo złości hasło stacji RT „Zapytaj więcej”, o czym niedawno otwarcie mówili uczestnicy międzynarodowej konferencji poświęconej fałszywym wiadomościom, która odbyła się w Albanii. Właśnie w ryzyku, że czytelnicy otrzymają kompletne informacje, antyrosyjscy propagandyści widzą główne zagrożenie dla siebie w tej wojnie medialnej, którą z uporem prowadzą.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

    Zobacz również:

    Holandia zawarła porozumienie z Ukrainą w sprawie MH17
    Słowacja wydaliła rosyjskiego dyplomatę, oskarża go o szpiegostwo
    W Austrii aresztowano podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji
    Putin: Szpiegostwo, podobnie jak prostytucja, to jedna z ważniejszych profesji na świecie
    Tagi:
    szpieg, Holandia, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz