Granica Rosji i Ukrainy

„Dla władz w Kijowie wszyscy Rosjanie są wrogami"

© Sputnik . Alexandr Polegenko
Opinie
Krótki link
355

Ukraińscy funkcjonariusze straży granicznej nie zezwolili na wjazd do kraju 4 rosyjskim dziennikarzom, informuje strona internetowa „Gromadska Telewizja Publiczna". Kijów już wielokrotnie ograniczał pracę rosyjskich mediów, w tym regularnie zabraniał dziennikarzom wjazdu do kraju.

Media, powołując się na źródła, wyjaśniają, że mowa o pracownicy gazety „Staraja Ruś" Jelenie Nikołajewej, Julii Nikitinie z „Fontanki", a także korespondencie gazety „Mój rejon" Jelenie Władykino i dziennikarce sieci SCOOP Anastazji Drozdowej. Kijów już wielokrotnie ograniczał pracę rosyjskich mediów, w tym regularnie zabraniał dziennikarzom wjazdu do kraju.

Pod koniec czerwca ukraińskie władze zabroniły wjazdu dziennikarzowi Jewgienijowi Primakowowi i korespondentce RT w Izraelu Pauli Slier, którzy zmierzali do Kijowa na konferencję OBWE poświęconą wolności mediów.

Politolog Iwan Mezjucho w wywiadzie dla Radia Sputnik powiedział, że dla oficjalnych władz w Kijowie wszyscy obywatele Rosji, w tym również dziennikarze, są z założenia wrogami.

Kijów konsekwentnie prowadzi antyrosyjską politykę i dotyczy to nie tylko rosyjskiego państwa, ale absolutnie wszystkich obywateli Rosji, w tym pracowników mediów. Jednocześnie ukierunkowanie czy linia redakcyjna tych czy innych mediów nie ma żadnego znaczenia — oficjalny Kijów nie widzi między nimi jakiejkolwiek różnicy — dla niego wszyscy przedstawiciele rosyjskich środków przekazu, jak i w ogóle obywatele Rosji są wrogami.

Po wprowadzeniu stanu wojennego Petro Poroszenko zaczął jeszcze aktywniej wykorzystywać antyrosyjską retorykę, tak więc ten incydent nie budzi żadnego zdziwienia. Sądzę, że również w przyszłości Kijów nie będzie wpuszczać rosyjskich dziennikarzy, nawet jeśli będą przyjeżdżać jako goście, zaproszeni na różne wydarzenia międzynarodowe" — powiedział Iwan Mezjucho.

Jego zdaniem prasa i międzynarodowe organizacje na Zachodzie wolą nie zauważać tego incydentu.

Zachód zamyka na to oczy — zarówno politycy, jak i prasa oraz organizacje ochrony praw człowieka. Jednak gdyby coś podobnego wydarzyło się w Rosji, to wszyscy chórem zaczęliby krzyczeć o prawach dziennikarzy i wolności prasy. To doskonały, ale całkowicie typowy przykład podwójnych standardów — podsumował Iwan Mezjucho.

Przypomnimy, że w marcu 2015 roku Ukraina zawiesiła akredytację przy organach władzy państwowej 115 rosyjskim mediom. W kraju zabroniono również transmisji głównych rosyjskich stacji telewizyjnych.

MSZ Rosji nazwało odłączenie rosyjskich kanałów telewizyjnych atakiem na wolność mediów i wezwało OBWE, Unię Europejską i Stany Zjednoczone do ostrej reakcji na ten zakaz.

Przypadki prześladowania dziennikarzy na Ukrainie są liczone w dziesiątkach. Jednym z najnowszych jest między innymi prześladowanie redaktora portalu internetowego strana.ua Ihora Hużwy, który został aresztowany w Kijowie 22 czerwca 2017 roku pod zarzutem wymuszenia łapówki, aresztowanie żytomierskiego dziennikarza Wasilija Murawickiego, oskarżonego o zdradę stanu za publikacje w mediach, a także aresztowanie szefa portalu RIA Novosti Ukraina Kiriła Wyszyńskiego oraz rewizje w jego biurze.

Zobacz również:

Ukraina: członkowie UPA pod specjalną ochroną
Ukraina oficjalnie „zerwie" z Rosją w przyszłym roku
Rada może przywrócić Banderze tytuł Bohatera Ukrainy
Tagi:
dziennikarz, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz