Widgets Magazine
04:57 18 Wrzesień 2019
Uratowani na Morzu Śródziemnym migranci w porcie Malagi, Hiszpania

ONZ próbowało powstrzymać 250-milionową „armię chaosu". USA przeciw

© REUTERS / Jon Nazca
Opinie
Krótki link
Autor
2334
Subskrybuj nas na

W Marakeszu przedstawiciele 164 państw zatwierdzili Światowy Pakt ws. Migracji. Sekretarz generalny ONZ António Guterres nazwał ten dokument historycznym. Podkreślił, że porozumienie pomoże położyć kres chaosowi migracyjnemu na świecie.

Według pomysłodawców ta konferencja miała być wzorem powszechnej jedności i zgody, symbolem zwycięstwa globalnego humanitaryzmu, zalążkiem renesansu Organizacji Narodów Zjednoczonych, która stara się udowodnić swoją skuteczność. Tymczasem w rzeczywistości wszystko skończyło się kłótniami, utarczkami słownymi, rozłamem, a gdzieniegdzie nawet wywołało kryzys rządowy. Chodzi bowiem o problem uchodźców, który już przyprawił o ból głowy wiele krajów, zwłaszcza europejskich. Świat liczy obecnie ponad ćwierć miliarda migrantów.

Donald Trump w 2017 roku, niemal tuż po dojściu do władzy, nakazał wycofanie USA z negocjacji w sprawie światowego paktu ws. migracji. Za ich przykładem poszło wiele krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które przez ostatnie półtora czy dwa lata całkowicie zmieniły swoje podejście do „polityki otwartych drzwi": Austria, Węgry, Polska, Bułgaria, Czechy i tak dalej. Podpisania dokumentu odmówiła Australia borykająca się z coraz większym napływem migrantów, Izrael (ze względów bezpieczeństwa) oraz Chile. Brazylia dołączyła do paktu, ale wygląda na to, że nie na długo — Jair Bolsonaro obejmie urząd prezydenta 1 stycznia. Z góry obiecał wystąpienie z paktu, nalegając na konieczność rozwiązywania kryzysu migracyjnego w zależności od realiów każdego poszczególnego kraju.

Najbardziej zdumiewające, jak zwykle, było stanowisko Ukrainy. Mogłoby się wydawać, że jej jako krajowi masowej emigracji ta deklaracja musi być na rękę. Ale Kijów już od dawna zrezygnował ze swojej podmiotowości i w ostatnich latach głosuje, kierując się wyłącznie przykładem Stanów Zjednoczonych. Jeśli Trump ma argumenty przeciwko Marakeszowi, to Ukraina musi wymyślić własne. I wymyśliła: mają ponoć wielu przesiedleńców wewnętrznych ze strefy konfliktu, więc na razie nie ma „odpowiednich warunków" do podpisania dokumentu.

Wygląda na to, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy tak mocno zaangażowało się w wyczerpującą „wojnę z Rosją" i generowanie prowokacji na Morzu Azowskim, że nawet nie zwróciło uwagi na sens dokumentu podpisanego w Maroku. Jeśli rezolucja Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w 2016 roku zawierała przynajmniej wzmiankę o przesiedleńcach wewnętrznych, obecna umowa dotyczy wyłącznie migracji międzynarodowej, a zatem nie ma nic wspólnego z problemami wskazanymi przez Kijów. Ale przecież trzeba było wyjaśnić, dlaczego oficjalna Ukraina nie podpisuje dokumentu w ślad za USA.

ONZ marzyło, że ten niewiążący pakt zamieni się w symbol powszechnej jedności. Właśnie dlatego autorzy porozumienia omijali ostre kwestie i uzupełnili dokument o oczywiste, niezaprzeczalne tezy. Na przykład, że migrant również jest człowiekiem, a jego prawa (bez względu na płeć i wiek) mają być szanowane i respektowane. Albo deklaracja konieczności połączenia wysiłków na rzecz kontrolowania i rejestrowania procesów migracyjnych na całym świecie. Ponadto pakt deklaruje zamiar pracy nad likwidacją ognisk konfliktów, które zmuszają ludzi do masowego opuszczenia swoich domów.

Jednak pomimo bezkształtności dokument wywołał burzliwe emocje. Dlatego właśnie, że praca nad paktem przebiegała jednocześnie z pogłębieniem wewnętrznych kryzysów politycznych i namiętności wokół kwestii niekontrolowanej migracji w różnych krajach. Biorąc za podstawę tezy „jednomyślnej" deklaracji Zgromadzenia Ogólnego, urzędnicy ONZ nawet nie zauważyli, jak na oczach traciła aktualność. Dlatego planowana powszechna jedność przerodziła się w kolejny akt konfrontacji i rozłamu.

Nawiasem mówiąc, Rosja poparła ten dokument. Co nie przeszkodziło rosyjskiemu przedstawicielowi opowiedzieć się przeciwko obarczaniu odpowiedzialnością za los uchodźców krajów, które w żaden sposób nie przyczyniły się do katastrof humanitarnych i fal migracji.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Izrael szykuje się na nową falę migracji Żydów z Europy
Europa podzielona przez porozumienie ONZ o migracji
Komisja Europejska naciska ws. podpisania porozumienia ONZ o migracji
Rusza szczyt klimatyczny ONZ w Katowicach: przyjadą m.in. DiCaprio i Schwarzenegger
Słowacja chce decydować samodzielnie: parlament odrzucił porozumienie ONZ ws. migracji
Tagi:
migracja, uchodźcy, ONZ, Unia Europejska, António Guterres, Morze Śródziemne, Europa, USA, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz