Widgets Magazine
06:59 26 Sierpień 2019
Węgiel

Elektryczność czy płuca? Polacy będą musieli wybrać

© Sputnik . Alexandr Kryazhev
Opinie
Krótki link
Nailia Efendieva
12620

Sytuacja ekologiczna w Polsce jest przerażająca. Z 50 najbrudniejszych europejskich miast 33 znajduje się w tym kraju.

Przez absurdalny zbieg okoliczności 24. Konferencja Klimatyczna ONZ odbywa się w samym centrum zła ekologicznego (red. – w Katowicach). Winowajcą katastrofy środowiskowej jest energetyka, bo jej lwia część przypada na wydobycie węgla. I tutaj musimy wybierać między elektrycznością a własnymi płucami.

Kontenery w porcie w Szanghaju, Chiny
© AP Photo / Eugene Hoshiko
Aktualnie Polska pozyskuje energię z kilku źródeł, ale najbardziej popularnym i historycznie ugruntowanym jest węgiel. Ale czy jest go tak dużo w Polsce?

W porównaniu z 1993 rokiem, kiedy produkcja tego surowca wynosiła 131,4 tony, w 2016 roku wolumen wydobycia zmniejszył się do 66,5 tony.

Przez 25 lat wydobycie spadło dwukrotnie. Nowe złoża nie są eksploatowane – z powodów ekonomicznych, społecznych i ekologicznych nie opłaca się to Polsce. Spalanie węgla jest toksyczne. Z badań przeprowadzonych w różnych krajach wynika, że typowa elektrownia węglowa o mocy 1 GW powoduje przedwczesną śmierć od 100 do 500 osób, mieszkających w bezpośredniej bliskości złóż węgla.

Półtora roku temu zamknięto ostatnią elektrownię węglową w Pekinie, który całkowicie przestawił się na gaz ziemny.

Do Ministerstwa Energii RP wpłynął projekt zmiany źródeł energii elektrycznej. Według niego do 2035 roku planowane jest uruchomienie elektrowni jądrowych o mocy 3 GW, a do 2040 roku ich liczba się podwoi. Produkcja energii z użyciem węgla zostanie znacznie ograniczona,  ale nie uda się szybko w niego zrezygnować. Do 2030 roku udział węgla w branży energetycznej wyniesie 60%. Ze statystyk na rok 2017 wynika, że najbardziej popularnym paliwem, sprzedanym przez przedsiębiorstwo energetyczne TAURON, był właśnie węgiel (90,95%).

To, na czym opiera się obecnie polska energetyka, do 2040 roku zostanie ograniczone: z bieżących 28 GW pozostanie jedynie 13. Projekt zakłada stopniową rezygnację z przemysłu węglowego i bardziej intensywne wykorzystanie elektrowni słonecznych, które stały się popularne w Afryce. Ale tutaj pojawia się kwestia klimatu. W krajach afrykańskich, tropikalnych i równikowych, nie ma problemów ze słońcem, a ponad połowa wyprodukowanej energii pochodzi z tego źródła. Ale czy się to sprawdzi w Polsce z przewagą zachmurzenia i częstymi opadami deszczów, tylko czas pokaże. Aktualnie energia słoneczna stanowi 0,11%. W planie polityki energetycznej do 2040 roku założono moce produkcyjne w wysokości 20 GW, czyli 28,57%. Jeśli chodzi o energię wiatru, to — według TAURONA – nieznaczny odsetek — 0,46%.

Produkcja energii wiatrowej koncentruje się głównie w województwie zachodniopomorskim, ale z roku na rok wzrasta liczba elektrowni wiatrowych.

Jeśli chodzi o plany budowy elektrowni jądrowych, w latach 1982-1989 podjęto już nieudaną próbę realizacji wspólnego projektu ze Związkiem Radzieckim w Żarnowcu. W ostatnich latach dużo mówi się o udanej współpracy i wsparciu Stanów Zjednoczonych w tej kwestii, ale Rafał Zasuń uważa, że jest to mało prawdopodobne:

— Jakieś historyjki piarowe, że Stany będą pomagać Polsce w budowie elektrowni atomowej nie są na miejscu, ponieważ w samej Ameryce nowe budowle atomowe nie powstają. Firma Westinghouse Electric, która była amerykańskim championem zbankrutowała, miała budować w Polsce. Ale to jest technologia przeszłości, która dokonuje już swego żywota, nie ma sensu by na nią stawiać. Zresztą w Rosji też, o ile mi wiadomo, korporacja Rosatom inwestuje potężnie w wiatraki – zaznaczył redaktor naczelny portalu wysokienapięcie.pl w wywiadzie dla Sputnik Polska.

Zobacz również:

Polska: tajemnicze morderstwo sprzed 8 tys. lat
UE pozostaje kluczowym partnerem handlowym Rosji
Protest rolników na A2 zakończony
Tagi:
ekologia, węgiel, energia elektryczna, Tauron, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz