Widgets Magazine
17:54 14 Październik 2019
Ogłoszenie stanu wojennego - Wojciech Jaruzelski

„Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”

© AP Photo / Stringer
Opinie
Krótki link
Autor
27584
Subskrybuj nas na

Wojciech Jaruzelski wprowadzając stan wojenny, przerwał poważny kryzys polityczny, który prowadził do katastrofy nie tylko państwowej, ale narodowej - powiedział w wywiadzie dla Sputnika historyk dr Bohdan Piętka.

— 13 grudnia 1981 rok — data wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Stało się to przed 37 laty. Jest to więc czas dla refleksji nad historią. Oddaję zatem głos historykowi.

— Jest to jedna z ważniejszych dat w historii najnowszej Polski. Jedno z bardziej dramatycznych wydarzeń, które wieńczyło poważny kryzys społeczno — polityczny, jaki wybuchł na początku lat 80. Początkiem tego kryzysu były strajki w lipcu i sierpniu 1980 roku, które zakończyły się podpisaniem porozumień między strajkującymi a stroną rządową w Gdańsku, Szczecinie, Jastrzębiu.

Te porozumienia podpisano pod koniec sierpnia 1980 roku i w ich wyniku powstał Związek Zawodowy „Solidarność". Były to wydarzenia bez precedensu w obozie socjalistycznym, jednakże one zapoczątkowały poważny kryzys polityczny, który nakładał się na poważny kryzys gospodarczy w Polsce Ludowej. Przyczyną tego kryzysu politycznego była bezwzględna walka o władzę. Z jednej strony część PZPR, twardogłowa, nie chciała uznać faktu istnienia „Solidarności", a z drugiej strony w samej „Solidarności" były poważne siły, które dążyły do obalenia ustroju socjalistycznego i wyprowadzenia Polski z bloku wschodniego. A to było zamierzeniem nieodpowiedzialnym, ryzykownym.

Wiadomo, jak to mogło się skończyć w warunkach funkcjonowania tzw. doktryny Breżniewa. Jako, że te siły nie chciały przyjąć tego do wiadomości, te 16 miesięcy, jakie dzielą podpisanie Porozumień Sierpniowych i wprowadzenie stanu wojennego, to były miesiące brutalnej walki politycznej z obu stron. Jednak ze strony „Solidarności" ta walka polegała na ciągłym organizowaniu strajków. Można powiedzieć, że to było 16 miesięcy rotacyjnego strajku generalnego. Żadna gospodarka czy kapitalistyczna, czy socjalistyczna by tego nie wytrzymała. Ten kryzys musiał się skończyć jakimś rozwiązaniem, które by to przecięło.

Rozwiązania były dwa — albo interwencja radziecka i stłumienie „Solidarności" siłami Armii Radzieckiej i wojsk Układu Warszawskiego tak, jak to miało miejsce w roku 1956 na Węgrzech i 1968 w Czechosłowacji. Albo obalenie władzy PZPR, przejęcie władzy przez siły antykomunistyczne. Tylko, co dalej? Czy ZSRR pozwoliłby, żeby Polska tak po prostu opuściła obóz socjalistyczny w sytuacji, kiedy przez jej teren przebiegały strategiczne linie komunikacyjne z NRD, które były liniami zaopatrzeniowymi dla stacjonującej w NRD Zachodniej Grupy Wojsk Radzieckich?

Wojciech Jaruzelski mianuje oficerami kursantów szkoły wojskowej
© Sputnik . S. Novokovskiy
Doszło zatem do rozwiązania trzeciego, czyli wprowadzenia stanu wojennego i spacyfikowania tego karnawału „Solidarności" własnymi siłami, siłami PRL. Ta data 13 grudnia jest o tyle kluczowa w historii najnowszej i w historii Polski Ludowej, że ona de facto zapoczątkowała drogę prowadzącą do likwidacji ustroju socjalistycznego i do likwidacji PRL.

Po 13 grudnia władza PZPR była już władzą czysto iluzoryczną. Pełną kontrolę nad państwem przejęło kierownictwo, na którego czele stał generał Wojciech Jaruzelski, kierownictwo w dużej mierze wywodzące się z wojska i struktur Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nastąpiła nie tylko delegalizacja „Solidarności", lecz nastąpił także proces podporządkowania PZPR temu kierownictwu, jakby wypłukiwania władzy z rąk PZPR.

I to zakończyło się osiem lat później już w innej sytuacji geopolitycznej, kiedy w ZSRR była Pieriestrojka. Zakończyło się okrągłym stołem i pokojowym demontażem tego ustroju i Polski Ludowej. Należy powiedzieć, że bez wprowadzenia stanu wojennego droga do pokojowego demontażu byłaby niemożliwa.

Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt i Józef Stalin w Teheranie
© East News / Everett Collection
— Stan wojenny był ściśle związany z postacią generała Wojciecha Jaruzelskiego, jak Pan wspomniał, wokół niej krzyżują się szpady historyków i polityków. Pańskie spojrzenie.

— W obecnej Polsce generał Wojciech Jaruzelski jest oceniany przez oficjalną propagandę państwową bardzo negatywnie i nieobiektywnie. To trzeba podkreślić, nieobiektywnie i jeszcze dodam brutalnie, bo padają pod jego adresem określenia naprawdę brutalne typu „czerwony bandyta" itd. Wojciech Jaruzelski wprowadzając stan wojenny, przerwał poważny kryzys polityczny, który prowadził do katastrofy nie tylko państwowej, ale narodowej.

Defilada Niepodległości 2018 w Warszawie
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Związek Radziecki wcale nie musiał interweniować w Polsce zbrojnie. Wystarczyło, żeby odciął dostawy gazu czy innych surowców i rezultat byłby podobny, jak w wypadku interwencji wojskowej. Ten kryzys, czego nie chce zauważyć prawicowa historiografia we współczesnej Polsce, prowadził do katastrofy nie tylko państwowej, lecz też narodowej. Dlatego Wojciech Jaruzelski, podejmując tę trudną decyzję, tragiczną decyzję, bo zginęło kilkadziesiąt osób, przerwał ten kryzys i powstrzymał katastrofę polityczną i narodową. Tak należy obiektywnie generała ocenić.

— Oprócz 10 tysięcy działaczy „Solidarności" władze zamknęły też partyjnych prominentów z ekipy Edwarda Gierka. Dlaczego?

— Stało się to dlatego, że, jak już wspomniałem, stan wojenny oznaczał nie tylko likwidację „Solidarności", lecz też podporządkowanie PZPR wojskowemu kierownictwu, czyli Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego. To internowanie Edwarda Gierka i Zdzisława Grudnia, Jana Szydlaka i kilku znanych polityków partyjnych lat 70. było sygnałem dla aparatu partyjnego, że teraz rządzimy my, wy nie macie wiele do powiedzenia i rządzi tutaj generał Wojciech Jaruzelski i jego ludzie.

To internowanie zakończyło się tragicznie na przykład dla Zdzisława Grudnia, byłego I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach, który zmarł podczas  internowania. Miał zawał serca i nie udzielono mu pomocy na czas. Bodajże Jan Szydlak po internowaniu wkrótce zmarł. Internowanie działaczy partyjnych dla niektórych z nich miało tragiczne konsekwencje.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jaruzelski i Kiszczak zdegradowani - tego chce MON
Nie żyje żona Wojciecha Jaruzelskiego
Willa Jaruzelskiego pod młotek. A co z willą Kaczyńskiego?
Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego. Ten rząd sięga dna
Monika Jaruzelska wchodzi do gry
Tagi:
stan wojenny, historia, strajk, PZPR, Solidarność, Leonid Breżniew, Edward Gierek, Wojciech Jaruzelski, NRD, PRL, ZSRR, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz