07:01 20 Czerwiec 2019
Rosyjska czarna lista osób z krajów UE objętych zakazem wjazdu do FR

Szkocja zdemaskowała gniazdo rosyjskiej propagandy – ukraińską metodą

© AP Photo / Virginia Mayo
Opinie
Krótki link
Wiktor Marachowski
5484

Gazeta The Times, która, jak wiemy, już trzecie z rzędu stulecie ustanawia standardy dla międzynarodowego dziennikarstwa, poinformowała o nowej inicjatywie w brytyjskiej polityce.

Tym razem chodzi o wezwanie posła szkockiego parlamentu Alexa Cole-Hamiltona do „skonfiskowania własności Rosjan mieszkających w Szkocji i uczestniczących w wojnie informacyjnej w celu destabilizacji Wielkiej Brytanii".

Cole Hamilton chętnie wyjaśnia, kim są ci Rosjanie: „Takie organizacje, jak Sputnik i RT uprawiają propagandę przy wsparciu Władimira Putina i uczestniczą w przykryciu medialnym – od łamania praw człowieka po rosyjską interwencje na Krym. Inne kraje zajęły ostrzejsze stanowisko w sprawie aktywów obywateli Rosji, niż my w Wielkiej Brytanii. Rząd powinien ponownie zastanowić się, co można tutaj zrobić".

Ale najważniejsze jest co innego.

We własnym imieniu opiniotwórczy The Times podpowiada w publikacji, gdzie w Edynburgu znajduje się lokalne biuro Sputnika i publikuje zdjęcia wszystkich jego pracowników (w tym brytyjskich obywateli, czemu nie) z imionami i nazwiskami.

… Podobieństwa są oczywiste. Pod koniec drugiej dekady XXI wieku w jednej z najstarszych europejskich demokracji – brytyjskiej – są przejmowane najlepsze praktyki jednej z najmłodszych i najbardziej aktywnych europejskich demokracji  ukraińskiej. W rzeczywistości wciąż mamy do czynienia z niekompletnym (bez adresów domowych), ale dość oczywistym zapożyczeniem od słynnego Mirotworca.

Powtarzamy jeszcze raz. To The Times. Ten sam, o którym w licznych uczelniach krajowych wciąż uczą, że mimo iż pod względem nakładów ustępuje tabloidom, cieszy się szacunkiem i wpływem intelektualnych czytelników, dlatego dziennikarstwo na poziomie powinno wzorować się na nim.

Uwaga, pytanie. Co się z nim stało?

Są dwie odpowiedzi na to pytanie, obie smutne.

Po pierwsze, trzeba odróżniać mity od rzeczywistości. To w światowej świadomości publicznej The Times mieści się gdzieś pomiędzy wiktoriańskim kominkiem detektywa Holmesa a walecznymi damami/dżentelmenami z Kingsman. W powszechnym „brytyjskim micie" ta gazeta symbolizuje tę samą godność wielowiekową, co angielski buldog.

W rzeczywistości periodyk ma w swojej historii zakręty, które nie pasują do tego mitu. W 1920 roku w artykule redakcyjnym w charakterze oryginalnego dokumentu zacytowano Protokoły mędrców Syjonu oraz padło wezwanie do zbadania prawdopodobnego zgubnego wpływu Żydów na imperium brytyjskie. W 1988 roku siedmiokrotny posiadacz tytułu „dziennikarz roku" odszedł z Times na znak protestu przeciwko „proizraelskiej cenzurze". The Times miał reputację „prokomunistyczną" w czasie II wojny światowej i był głęboko antykomunistyczny w latach zimnej wojny. Innymi słowy, polityka redakcyjna zmieniała się wraz z linią właścicieli i koniunkturą polityczną, czasami robiło się to na bieżąco. Nawiasem mówiąc, jeśli cokolwiek można uznać za wierność brytyjskim tradycjom, to właśnie to.

Czyli teraz rusofobiczna mania szpiegowska, która przekroczyła wszelkie rozsądne granice, jest po prostu kolejnym „duchem czasów" i na łamach gazety powtarza jedynie antysemicką agitację sprzed stu lat. Jest oczywiste, że „Rosjanie są Żydami XXI wieku", których zbiorowa wola zachodniej mediokracji wyłączyła z listy tych, względem których należy stosować poprawność polityczną i tolerancję. Aczkolwiek nikt tego nie uznaje.

Po drugie, należy wziąć pod uwagę, że dzisiejsza Ukraina stworzona z opon i kijów Majdanu pod czujnym kierownictwem zbiorowego Zachodu nieprzypadkowo stała się właśnie taka. W pewnym sensie zachodni (przede wszystkim amerykańscy i brytyjscy) eksperci od zarządzania demokracjami marionetkowymi włożyli w nią to, o czym sami marzyli. Koniec końców ukryte marzenie Białego Człowieka o zrzuceniu brzemienia Kiplinga i totalnym zdziczeniu dobitnie opisali jeszcze klasycy wielkiej angielskiej literatury – od Stevensona w „Doktor Jekyll i pan Hyde" po Conrada w „Jądrze ciemności".

Znalezisko w Wielkiej Brytanii - zagadkowy starożytny grób
© Zdjęcie : The MAP Archaeological Project
A teraz, kiedy szanowani brytyjscy dżentelmeni sfrustrowani wolnością słowa żądają zamknięcia do diabła „stronniczych rosyjskich mediów" i puszczenia z torbami ich dziennikarzy na całym świecie – nic dziwnego, że naśladują gangi aktywistów i fotelowych demagogów, którzy podważają podstawy ukraińskiego społeczeństwa.

Aczkolwiek oczywiście mogliby przyjrzeć się owocom tej linii i zastanowić się, czy nie warto się zatrzymać.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Szkocki turysta znalazł ukrytą kamerę w apartamencie w Toronto
Parlament Szkocji poparł nowe referendum o niepodległości
Archeolodzy zaczęli poszukiwania „zaginionych królestw” w Szkocji i Irlandii
Tagi:
etyka dziennikarska, dziennikarz, Majdan, The Times, Alexa Cole-Hamilton, Szkocja, Wielka Brytania, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz