05:50 24 Marzec 2019
Lech Wałęsa

Lech Wałęsa „narzędziem w rękach rosyjskiej propagandy"?

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
10362

„Udzielanie wywiadu rosyjskim mediom dla bardzo wielu osób na scenie politycznej w Polsce już samo w sobie jest skandalem" - mówi w rozmowie ze Sputnikiem niezależny publicysta Adam Śmiech.

Lech Wałęsa
© Sputnik . Aleksiej Witwicki
Przed świętami premier Mateusz Morawiecki złożył wizytę w Londynie. Polskie media bardzo starannie naświetlały jego pobyt na Wyspach Brytyjskich, ale pominęły pewien szczegół: podsumowując wyniki wizyty, premier Theresa May poinformowała, że oba rządy zdecydowały się powołać nową instytucję z siedzibą w Polsce, która ma zająć się zwalczaniem rosyjskiej dezinformacji, a także wrogiej aktywności ze strony Rosji.

Tę decyzję w rozmowie z redaktorem Leonidem Siganem skomentował niezależny publicysta Adam Śmiech.

— Jeśli chodzi o wspomnianą decyzję, to mogę tylko powiedzieć ze smutkiem, że jest ona konsekwencją pewnej obsesji związanej z rzekomym zagrożeniem rosyjskim, jaka występuje obecnie w Wielkiej Brytanii i w Polsce. W Polsce jest to pewien tradycyjny stan, o którym wielokrotnie rozmawialiśmy, natomiast w Wielkiej Brytanii jest to taka przeciwwaga propagandowa dla Brexitu, żeby pokazać, że Wielka Brytania jest strasznie zagrożona i w związku z tym pokazuje swojemu społeczeństwu, iż jest bardzo silna, że będzie się bardzo zdecydowanie bronić przed tym zagrożeniem itd.

Znamy z ostatnich miesięcy, czy nawet już dwóch, trzech lat bardzo ostre wypowiedzi, pamiętamy byłego ministra Borisa Johnsona, który bardzo agresywnie wypowiadał się na temat Rosji i tego rzekomego zagrożenia, tak że jest to element propagandy politycznej Wielkiej Brytanii. Jeśli chodzi o nas, to wpisuje się to oczywiście w ten rusofobiczny charakter polskiej polityki, który w istocie doprowadził do zamrożenia stosunków pomiędzy Polską i Rosją, które oficjalnie nie zostały zerwane, ale w praktyce są całkowicie zamrożone.

— Pierwsza jaskółka tej inicjatywy już się ukazała: Wywiadu Sputnikowi udzielił Lech Wałęsa, co np. na portalu Onet.pl skomentowano dziś w publikacji pt. „Wałęsa ofiarą rosyjskiej machiny".

— Cóż tutaj można powiedzieć… Sądzę, że jeżeli chodzi o wywiady dla oficjalnych stacji, czy też mediów internetowych, takich jak Sputnik, to każdy może potem sprawdzić, czy to, co powiedział, znajduje się w jego wywiadzie i ewentualnie się na ten temat wypowiedzieć, skomentować i sprawa powinna być jasna. Tymczasem u nas jak zwykle mamy do czynienia z takim apriorycznym podejrzeniem, udzielanie wywiadu rosyjskim mediom dla bardzo wielu osób na scenie politycznej w Polsce już samo w sobie jest skandalem. Zgodnie z ich rozumowaniem udzielanie komentarzy tzw. oficjalnym czynnikom rosyjskim jest obciążone od razu takim założeniem, że na pewno zostanie to wykorzystane i przekłamane na korzyść Kremla, przeciwko Polsce, UE i NATO i w ogóle przeciwko całemu światu zachodniemu, który jest światem obrony wolności i demokracji. Ta cała skomplikowana konstrukcja myślowa zmierza ku temu, żeby wyrobić takie przekonanie u polskiego odbiorcy.

— Wracając do wizyty premiera Morawieckiego, wygląda na to, że jego przyjazd na Wyspy Brytyjskie, by rozmawiać o gospodarce i losie Polaków w Wielkiej Brytanii, był tylko otoczką, a w rzeczywistości widzieliśmy kolejną odsłonę rusofobicznej obsesji, która znalazła nowy wyraz w tym ośrodku. Zresztą w Polsce jest już przecież jedno centrum, które ma na celu walkę z dezinformacją.

— Wracając do sprawy centrum, chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt tej sprawy  — pomijając kwestię, że to się ma znajdować na terenie Polski, jest to w tym przypadku kolejne działanie ku powiązaniu polityki polskiej z polityką świata anglosaskiego, bo wiemy, że quasi-wasalna pozycja Wielkiej Brytanii wobec USA jest pewnego rodzaju oczywistością w polityce międzynarodowej. W związku z tym wiązanie Polski z USA jest oczywiste w przypadku baz itd., natomiast tutaj jest to mniejszy wyraz (współpracy — red.) polityczno-militarnej, a w większym stopniu propagandowej. Czego się jednak obawiam? Mianowicie tego, że takie centrum będzie służyć w istocie do ograniczania wolności słowa i wolności wypowiedzi w Polsce. Od lat mamy bowiem do czynienia z sytuacją, że wszyscy ludzie, którzy w internecie wypowiadają się na temat Rosji, konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, a także innych spraw, jak np. Syria inaczej, niż głosi mainstream, są natychmiast klasyfikowani jako rosyjskie trolle, twierdzi się, że są Rosjanami, opłacanymi, przez Kreml itd. Obawiam się, że stworzenie takiego centrum to kolejny krok ku temu, by jakakolwiek racjonalna, rozsądna dyskusja w Polsce została sprowadzona do oskarżeń każdego, kto ma inne zdanie, o to, że jest takim czy innym rosyjskim agentem. Oczywiście zmierza to do państwowego ustanowienia paranoi politycznej jako zasady, co bardzo mnie niepokoi.

Zobacz również:

Wałęsa. Czyj to w końcu agent?
Lech Wałęsa napisał list do The Rolling Stones
Wałęsa w drodze na pogrzeb Busha „broni Konstytucji"?
Tagi:
Sputnik Polska, Lech Wałęsa, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz