Widgets Magazine
05:27 20 Wrzesień 2019
Iskander-M

„Polonezy” i „Iskandery” - jak Białoruś może obronić się przed Polską?

© Sputnik . Stringer
Opinie
Krótki link
Autor
1912715
Subskrybuj nas na

Ewentualne pojawienie się stałej bazy amerykańskiej w Polsce jest częstym przedmiotem dyskusji na różnych szczeblach.

Podczas gdy polscy politycy dyskutują o kosztach utrzymania (przypomnijmy, że Polska jest gotowa przeznaczyć 1,5-2 miliarda dolarów z własnych funduszy), a wojsko USA jest zaniepokojone jej przyszłą lokalizacją, białoruski minister obrony Andriej Rawkow przypomina, że rozmieszczenie w Polsce amerykańskich baz będzie traktowane jako źródło militarnego zagrożenia i pociągnie za sobą działania odwetowe. Jak wyjaśnił w rozmowie z korespondentem Sputnik Polska analityk polityczny, dyrektor białoruskiego pozarządowego ośrodka analitycznego „Aktualna koncepcja” Aleksander Szpakowski, możliwe jest, że rosyjski system rakietowy Iskander wejdzie do służby w białoruskich siłach rakietowych. To, czy pociski zostaną przeniesione jako własność strony białoruskiej, zależy od porozumienia obu departamentów.

Komentując słowa ministra obrony Republiki Białoruś Andrieja Rawkowa, ekspert wyjaśnia: reakcja urzędnika tego szczebla była przewidywalna, minister nie powiedział nic nowego, ponieważ to jest ustalone w zapisach białoruskiej doktryny wojskowej. Kręgi wojskowe każdego państwa będą nieufne wobec rozmieszczenia obcych wojsk na obszarach przygranicznych, koncentracji tam dużych kontyngentów, a także pojawiania się obiektów wojskowych lub nowych rodzajów broni, pomimo wszelkich deklaracji politycznych i dyplomatycznych, że zostało to zrobione dla ochrony i nikomu nie zagraża. „Eskalacja sytuacji militarnej, którą inicjują nasi, jeśli można tak powiedzieć, kontrpartnerzy z Paktu Północnoatlantyckiego w regionie — przede wszystkim w państwach bałtyckich i w Polsce — sprawia, że Białoruś jest poważnie zaniepokojona i zmusza nas do zastanowienia się nad odpowiednimi środkami reagowania i powstrzymania”, wyjaśnia Aleksander Szpakowski.

„Polonez” Łukaszenki

Ponadto, zdaniem eksperta, Białoruś wykazała się godną pozazdroszczenia dalekowzrocznością w tej kwestii. Po tym, jak pojawiła się informacja o programie modernizacji polskiej armii za 43 miliardy euro, który został przyjęty w 2012 roku, a Mińsk, według Szpakowskiego, mógł wiedzieć o tych planach nieco wcześniej — białoruscy przywódcy postawili zadanie przed krajowym kompleksem wojskowo-przemysłowym — rozwijać własną budowę rakiet. W rezultacie dzisiaj Białoruś ma system ognia rakietowego własnej produkcji „Polonez”, którego zasięg rakiety wynosi 200-250 km. System pomyślnie przeszedł testy, jest już eksportowany, między innymi do Azerbejdżanu, a zdaniem Szpakowskiego, eksperci wojskowi oceniają go jako bardzo skuteczny. „W rzeczywistości rozmieszczenie "Poloneza" na kierunku zachodnim w dużej mierze niweluje znaczenie polskiego programu wojskowego na wielką skalę” — mówi Szpakowski. – „Ponadto mamy potężnego sojusznika — Federację Rosyjską. Nie tylko Polska może używać, by tak rzec, patronatu Stanów Zjednoczonych, ale Białoruś również może liczyć na swoich partnerów”.

Pewne kroki w tym kierunku z pewnością już zostały podjęte. Białoruś i Rosja mają wspólne ugrupowanie wojsk, istnieje doktryna militarna państwa związkowego. Białoruski Gabinet Ministrów zatwierdził ją w listopadzie, a 19 grudnia 2018 roku doktryna wojskowa Panstwa Związkowego Rosji i Białorusi została zatwierdzona przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Ponadto oba kraje uczestniczą w programach współpracy wojskowo-technicznej, wspólnych działaniach szkoleniowych, istnieją kontrakty na dostawę nowych rodzajów broni do białoruskiej armii, w tym samolotów.

Białoruś może zdobyć „Iskander”

— „W przeciwieństwie do Polski i państw bałtyckich, w białoruskich mediach nie ma militarnej histerii i nie mówi się o zagrożeniu atakiem ze strony jednego z sąsiednich krajów. Niemniej jednak sztuka wojenna głosi: jeśli chcesz pokoju, musisz przygotować się na wojnę, podejmij odpowiednie kroki. Myślę, że białoruskie i rosyjskie departamenty wojskowe są zaangażowane w rozwój tych środków”, wyjaśnia Szpakowski. Jednak nawet biorąc pod uwagę aktywny rozwój białoruskiego przemysłu rakietowego, ekspert zwraca uwagę na możliwość wykorzystania dodatkowej pomocy wojskowej ze strony rosyjskich sojuszników. „Nie wykluczam, że rosyjski system Iskander wejdzie do służby w białoruskich siłach rakietowych. To, czy pociski zostaną przeniesione jako własność strony białoruskiej, zależy od porozumienia obu departamentów” — powiedział Szpakowski.

Na razie Białoruś, na prawach najbliższego sąsiada, śledzi przygotowania wojskowe Warszawy, a wobec tego, co dzieje się obecnie w Polsce, stanowisko jest ostro negatywne, zdaniem eksperta. Jak podkreśla Szpakowski, przed i po rozpoczęciu ukraińskiego konfliktu oficjalna polityka zagraniczna Białorusi miała charakter pokojowy. W kraju wciąż pojawiają się pomysły na wznowienie dialogu na temat bezpieczeństwa i współpracy w Europie. Analogicznie do procesu helsińskiego z lat 70. ubiegłego wieku dialog można rozpocząć w formacie „Helsinki 2”, co jest wprost sprzeczne z ideami militaryzacji wysuniętymi przez polskie władze. „Argument, że Polska wzmocni w ten sposób własne bezpieczeństwo, jest fałszywą przesłanką. Z tego prostego powodu, że rozmieszczając zagraniczne wojska na swoim terytorium, Polska jeszcze bardziej sprowokuje podejrzliwą postawę swoich sąsiadów”, wyjaśnia Aleksander Szpakowski.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kazachstan i Polska rozwijają współpracę portową
Die Welt: „Polska drży przed odpływem Ukraińców do Niemiec"
Polska zima pokonała amerykańskich żołnierzy
Tagi:
rakiety, Białoruś, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz