11:30 19 Marzec 2019
Haker z grupy hakerskiej Anonymous

„Media głównego nurtu czerpią korzyść z atmosfery zimnej wojny”

© Fotolia / Tiero
Opinie
Krótki link
2251

Nowa partia dokumentów opublikowanych przez haktywistów grupy Anonymous pokazuje, że brytyjski projekt Integrity Initiative odegrał wydatną rolę w wywieraniu wpływu na ideologiczne wytyczne mediów po otruciu Siergieja i Julii Skripalów, do którego doszło w marcu ubiegłego roku w Salisbury.

Tymczasem wiodące media pomijają milczeniem szczegóły ujawnione przez Integrity Initiative. Sputnik rozmawiał na ten temat z byłym brytyjskim dyplomatą, profesorem katedry politycznych idei i instytucji Uniwersytetu Guglielmo Marconi William Mallinson.

 — Dlaczego wiodące media nijak nie komentują opublikowanych przez grupę Anonymous dokumentów?

— Wielu dziennikarzy mediów głównego nurty bądź odczuwa presję, bądź czerpie korzyść z atmosfery nowej zimnej wojny, której celem jest wywarcie wpływu na świadomość prostych ludzi. Różnica w tym, że w nieodległej przeszłości, w czasie zimnej wojny, obserwowaliśmy nastroje antykomunistyczne i antyradzieckie. Obecne nastroje antyrosyjskie sięgają odległego 1791 roku, kiedy to premier Wielkiej Brytanii krytykował Rosję za chęć zniszczenia Imperium Osmańskiego. Od tego czasu ta tendencja jest kontynuowana. W mediach głównego nurtu praktycznie nie sposób znaleźć analizy tego, co się dzieje. Jednym z powodów tego stanu rzeczy jest fakt, że media same w sobie są częściowo zaangażowane w tworzenie obecnej sytuacji.

 — Dokąd to wszystko zmierza Pańskim zdaniem? Ostatecznie przecież ktoś będzie musiał się poddać, czyż nie tak?

Czołg T-90S na międzynarodowym forum wojskowo-technicznym Armia 2015 w obwodzie moskiewskim
© Sputnik . Ramil Sitdikow
- Na dany moment istnieje tylko jedno podstawowe źródło stabilności i jest nim Rosja, gdy tymczasem USA i Wielka Brytania są siłami niestabilności. Kiedy kraj zderza się z problemami wewnętrznymi, ma tendencję do rozsiewania tych problemów, chcąc zademonstrować swoją siłę na arenie międzynarodowej. Można to powiedzieć o Wielkiej Brytanii. I w znacznym stopniu także o Francji, dlatego że nie należy zapominać że zarówno Francja, jak i Wielka Brytania w pewien sposób cierpią na skutek tego, co ja nazywam postimperialnym trupim odrętwieniem. Tak samo było z Turcją po upadku Imperium Osmańskiego. Dzisiaj te kraje usiłują przekonać swoich wyborców, iż są silne i walczą z nowym wrogiem. Nowy wróg oczywiście nie jest nowy — to Rosja. Wcześniej był komunizm i terroryzm, teraz znów Rosja. Oczywiście w jakimś momencie wszystko to może ucichnąć, ale to trochę niepokoi.

Na świecie panuje chaos, a Rosja to stabilna siła. Mi się wydaje, że im silniejsza staje się Rosja, tym mniej jest agresywna. Jednocześnie im bardziej zdezorganizowane staje się NATO, tym bardziej jest agresywne. Jest to więc kwestia równowagi.

 — Co Pan myśli o próbach zagłuszenia opinii, które są sprzeczne z przyjętą narracją?

— To zupełnie niedemokratyczne. To pokazuje, że Zachód staje się coraz bardziej totalitarny. Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, myślę, że Rosja staje się mniej totalitarna, to powolny proces, ale to fakt. Myślę, że George Orwell miał całkowitą rację — my wszyscy stajemy się cyfrowymi numerami. Sieci społecznościowe są wykorzystywane przez służby bezpieczeństwa. Masy są pozbawione rozumu. Ludzie nie mają już własnego zdania, dyktują je im aplikacje. I to nie żart, dlatego że otrzymują wszystkie informacje z głupich aplikacji na swoich smartfonach, nie mają więcej czasu na myślenie.

Proszę mi pozwolić przytoczyć jeden z moich ulubionych cytatów. „Żeby rozmyślać, musicie przestać myśleć. Niektóre skrajne gazety, takie jak Daily Mail, są tak antyrosyjsko nastawione, że to niepojęte. To przypomina grę, farsę, komedię — one nie mogę powiedzieć o państwie nic dobrego. A niebezpieczeństwo tego wszystkiego polega na tym, że demonizowani są poszczególni ludzie i rosyjski naród jako taki, gdy tymczasem Rosjanie to jeden z najmniej agresywnych ludzi w najnowszej historii. Rosjanie nie zaczęli żadnej z wojen. Zaczynali je Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi, Belgowie. Właśnie w tym kontekście trzeba nam rozpatrywać to, co się dzieje.

Reasumując, trzeba powiedzieć, że wiodące media poddają się. Głównymi źródłami informacji są platformy on-line. Ludzi, którzy czytają wiodące media, jest coraz mniej, dlatego że ich wiadomości stają się coraz bardziej nieaktualne.

Zobacz również:

Europa prowadzi z Rosją „zimną wojnę”?
„Nie doczekacie się”: konferencja Putina oczami Polski
Wielkiej Brytanii proponuje się powrót do mentalności zimnej wojny
Tagi:
zimna wojna, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz