Widgets Magazine
22:31 22 Wrzesień 2019
Polscy i amerykańscy żołnierze w Polsce

Czy większe zaangażowanie USA w Polsce jest przesądzone?

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Autor
71220
Subskrybuj nas na

Temat amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce co pewien czas powraca w przestrzeni medialnej. Można odnieść wrażenie, że władze podejmują starania, aby oswoić opinię publiczną z myślą, że Polska stanie się dużą bazą amerykańską na flance wschodniej.

Temat ten ponownie poruszył na łamach „Rzeczpospolitej szef gabinetu prezydenta Dudy Krzysztof Szczerski. Stwierdził, że „Polska stanie się centrum amerykańskiej aktywności wojskowej w regionie, swego rodzaju regionalną bazą operacyjną dla sił zbrojnych USA. Do tej kwestii nawiązał też redaktor Leonid Sigan w rozmowie z politologiem i niezależnym publicystą Krzysztofem Podgórskim.

 — Czego nowego dowiedział się Pan z rozważań ministra Szczerskiego?

Testy rakiety manewrującej z napędem jądrowym Buriewiestnik. Zdjęcie archiwalne
© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
— Z tego wywiadu wynika, że minister prowadził rozmowę z przedstawicielami administracji prezydenta Trumpa, w tym również z doradcą do spraw bezpieczeństwa Johnem Boltonem. Z tych relacji wynika, że strona amerykańska wyszła naprzeciw propozycjom polskim z górnolotnym hasłem „Fort Trump", tylko w innej konfiguracji — nie tyle dywizji pancernej, ile lokalizacji obiektów wyposażenia armii amerykańskiej oraz rotacyjnej obecności jednostek wojskowych, z naciskiem na jednostki lotnicze i ich wsparcie oraz siły specjalne z konkretną lokalizacją. Dostrzegłem dosyć ciekawą informację: strona polska w przestrzeni publicznej deklarowała nakłady na utrzymanie tego Fortu Trump i dywizji pancernej rzędu 2 miliardów dolarów. Jak widać, pieniądze Amerykanie jak najbardziej respektują, a jednak tylko te, które przeznaczone są na magazyny i jednostki, jakie wskażą Amerykanie. Wydatek po stronie polskiej będzie, natomiast nie będzie to dywizja pancerna, lecz inne obiekty, na które wskażą Amerykanie.

 — Po myśli Amerykanów Polska ma się stać centrum ich obecności wojskowej w regionie, swego rodzaju bazą operacyjną dla sił zbrojnych USA. Ale przecież oponenci Pentagonu — mam tu na myśli sztaby rosyjskich sił zbrojnych — nie zasypiają gruszek w popiele. Więc, czy amerykański plan rzeczywiście służy bezpieczeństwu Polski, czy wręcz odwrotnie — naraża ją na jeszcze większe niebezpieczeństwo?

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro na defiladzie wojskowej w Caracas
© AP Photo / Miraflores Presidential Palace
— W tym aspekcie trudno ocenić to jako decyzje wiążące. Prezydent Trump ma szereg innych problemów i raczej prowadzi politykę wycofywania jednostek amerykańskich na Bliskim Wschodzie czy w Afganistanie. Dochodzi do tego kryzys, który aktualnie administracja amerykańska i rząd przeżywają w związku z budową muru na granicy meksykańskiej. Więc nie traktowałbym tych deklaracji ministra Szczerskiego stuprocentowo. Niestety również na terenie Polski cały czas siły polityczne prowadzą swego rodzaju politykę oswajania opinii publicznej z koncepcją amerykańskiej obecności wojskowej. Jest to rozgrywane, jako swego rodzaju sukces formacji rządzącej.

Mamy w tym roku wybory, jedne i drugie. Więc, potraktować to również można, jako swego rodzaju filar formacji rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości. Byłbym wstrzemięźliwy, oczekiwałbym raczej informacji ze strony amerykańskiej, a takowych nie mamy. Są tylko deklaracje ze strony ministra Szczerskiego. Pamiętamy szereg różnych deklaracji poprzedniego ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza. Jest to jednak w zderzeniu z rzeczywistością tylko daleko idącym hurraoptymizmem.

 — Jak ta rosnąca aktywność zbrojna USA koresponduje, według Pana, z zobowiązaniami, jakich Sojusz Północnoatlantycki podjął się przed 20 laty w Akcie Podstawowym Rosja-NATO?

Biały Dom
© AP Photo / Carolyn Kaster
— Tamta deklaracja dotyczyła jednostek ciężkich, na szczeblu przynajmniej dywizji, natomiast tutaj mamy bazy logistyczne, jednostki szczebla batalionu, jakieś dowództwo sił specjalnych w Krakowie, dowództwo brygady śmigłowcowej, jakieś wydzielone jednostki w Mirosławcu. Więc tutaj są to jednostki mniejsze taktycznie. Natomiast nie zmienia to faktu, że jest to swego rodzaju gra. Jak wszystkie te jednostki będą się składać, to ich siła bojowa będzie odpowiadać całej dywizji. Jednakże patrząc literalnie na zapisy tego dokumentu, to suma summarum wszystko to, jak każdy wyścig zbrojeń gdziekolwiek na świecie, nigdy nie służy rozwiązaniom pokojowym. Jest to swego rodzaju spiralą, która może doprowadzić do jakiegoś przesilenia. Nie mówię o kryzysie, bo jestem mimo wszystko optymistą. Jak wyścig zbrojeń między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim był hamowany kolejnymi układami rozbrojeniowymi i wymuszał na stronach działania dyplomatyczne, tak, przypuszczam, prędzej czy później po tej spirali wyścigu zbrojeń, jaka rozkręca się obecnie, dojdzie do porozumienia między obu mocarstwami. Uważam także, że dojdzie do tego dosyć szybko, byleby doszło do spotkania obu prezydentów. Po tym, pewnie, jakieś konkrety już będą. Nie odbierałbym tego tak, że dzieje się coś bardzo złego i makabrycznego. Nie panikowałbym. Są to pewne działania, które prawdopodobnie tylko dyplomacja obu mocarstw przyhamuje.

 — Głosy niezadowolenia z obecności amerykańskich sił zbrojnych w Polsce są coraz donioślejsze. Więc, czy opinia publiczna może na rządzących wpłynąć tak, że zrezygnują z tej idei?

— Nie sądzę, że to realne. Już od kilkudziesięciu lat daleko zaawansowana i rozbudowana polityka rusofobiczna, która jest prowadzona na terenie Polski przez formacje prawicowe, spowodowała, że zapanowała powszechna opinia, iż Rosja stanowi strategiczne niebezpieczeństwo dla bytu i niepodległości Rzeczpospolitej.

Sytuacja stale się pogarsza, i wszelkie działania jakichkolwiek sił politycznych, które sprowadzają jednostki amerykańskie czy obecność państw NATO na teren Polski, są odbierane pozytywnie i ten proces będzie trwał. Opinia publiczna w Polsce w najmniejszym stopniu nie będzie przeciwna temu. Nie ma żadnej opozycyjnej temu siły politycznej na polskiej scenie publicznej. Opozycja tego argumentu nie podnosi, na odwrót jest to stała licytacja o skuteczność pozyskiwania obecności amerykańskiej na terenie Polski, wręcz dopingowanie strony rządowej i wskazywanie jej nieporadności. Nie sądzę więc, aby opinia publiczna miała jakikolwiek wpływ na działania.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Fort Trump w Polsce: Amerykanie nadal się zastanawiają?
USA: Rosja i Chiny osiągnęły „czwarty wymiar” w zbrojeniach
Times: Fort Trump w Polsce pomoże Rosji wzmocnić potęgę militarną
W USA rozpoczęły się przygotowania do stanu wyjątkowego
Tagi:
baza wojskowa, NATO, Donald Trump, Andrzej Duda, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz