Widgets Magazine
01:35 16 Październik 2019
Donald Trump, Andrzej Duda i Kolinda Grabar-Kitarović na spotkaniu w Warszawie

Kto tu jest gospodarzem? USA zwołują konferencję ws Iranu w Polsce

© AP Photo / Evan Vucci
Opinie
Krótki link
Autor
Kontrowersje w związku z organizacją konferencji nt. Bliskiego Wschodu w Polsce (29)
43832
Subskrybuj nas na

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo ogłosił w piątek, że w połowie lutego w Polsce odbędzie się międzynarodowa konferencja na temat sytuacji ma Bliskim Wschodzie, w szczególności w Iranie.Oznacza to jednoznacznie, że polskie władze przyłączają się do dwóch, nader kontrowersyjnych inicjatyw administracji Donalda Trumpa.

A mianowicie: jest to zerwanie umowy o rozbrojeniu atomowym z Iranem i wycofanie się amerykańskich wojsk z Syrii. O tym redaktor Leonid Sigan rozmawia z niezależnym posłem na Sejm Januszem Sanockim.

- Jak Pan zapatruje się na ten pomysł? Czy nie jest to ruch, który dla Polski niesie istotne ryzyko? 

- Tak, na pewno to niesie dla Polski pewne ryzyko. Poza tym jest to dla mnie całkowicie niezrozumiała polityka, bo my ma Bliskim Wschodzie nie mamy żadnych interesów, żadnego szybu naftowego tam nie mamy. Nie wiem, jakie interesy mogłyby skłonić Polskę do zaangażowania się po którejś ze stron konfliktu. Natomiast organizacja u siebie konferencji, która jest wymierzona w Iran, co zresztą dyplomacja irańska już stwierdziła, jest, moim zdaniem, niezrozumiałym zupełnie krokiem. Nie wiem, z czego polskie władze czerpią inspiracje do takich działań. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe, tak samo, jak dla wielu Polaków, z wielu przecież rozmawiam. Zwłaszcza, że z Iranem zawsze mieliśmy dobre relacje, z czasów wojny, gdy nasze dzieci ewakuowane razem z armią Andersa  przebywały w Iranie. Państwo, które kiedyś poważnie traktowano, nie powinno takich kroków robić….

- Dziennikarz   Gazety  Prawnej swoją opinię na poruszony temat zaopatrzył w tytuł: "Pompeo ustawił Polskę w roli kelnera". Przecież do kompromitującej gafy wokół tej konferencji doszło w momencie jej ogłoszenia. Sekretarz stanu Pompeo podał informację o niej nie wspominając nawet, że współorganizatorem jest polski rząd. Więc USA będą nie u siebie,  lecz w Polsce, gospodarzem tego wydarzenia?

- Bardzo to jest smutne. Powiem szczerze, ja żyję dostatecznie długo, żeby pamiętać czasy PRL-u, relacji polsko-radzieckich. Pamiętam Leonida Breżniewa: jak Leonid Breżniew wysłał wojska do Afganistanu, to Polska w to nie była wciągnięta. Było to ludzkie państwo, jak się dzisiaj okazuje. Natomiast dziś traktowanie Polski w taki sposób, fakt, że nasze władze na to pozwalają, jest dla mnie czymś absolutnie hańbiącym.

- No, konferencja odbędzie sią na dwa miesiące przed ogłoszeniem przez Pentagon decyzji o wzmocnieniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.  Więc, mimowolnie nasuwa się myśl, czy wybór Polski jest jakąś ceną za Fort Trump?

- Za wszystko trzeba płacić. W środowym dzienniku „Rzeczpospolita" ukazał się artykuł jednego z publicystów na temat wypowiedzi pana Kornela Morawieckiego, który zakwestionował obecność wojsk amerykańskich i stwierdził, że, jako patriota walczył niegdyś przeciwko obecności wojsk radzieckich w Polsce. Ja mogę całkowicie pod tym się podpisać, ponieważ w czasach PRL też uważaliśmy, że obecność obcych wojsk na terytorium państwa jest oznaką braku suwerenności. To jest pochodna pewnej polityki, którą Polska prowadzi. Polskie władze wybrały taką rolę, że Rosję ustawiły w roli śmiertelnego zagrożenia, jakiegoś absolutnego zła. Prowadzimy swoją wojnę informacyjną. Właśnie napisałem polemikę z artykułem „Rzeczpospolitej".

Studenci
© Sputnik . Alexander Kondratyuk
Wysłałem ją dziś, domagając się pewnej poważnej debaty narodowej na ten temat, czy nasza polityka jest słuszna, bo dziennikarz „Rzeczypospolitej" pisze, że nie trzeba nikogo przekonywać, iż Rosja prowadzi wojnę informacyjną. A my nie prowadzimy takiej wojny informacyjnej? Ja obserwuje polskie media z racji moich zainteresowań, z punktu widzenia funkcji społecznych. Ja nie pamiętam żadnej pozytywnej informacji na temat wydarzeń w Rosji. Nie pamiętam nawet obojętnych informacji o tym, co się dzieje w Moskwie, co się dzieje w kulturze rosyjskiej, w gospodarce  -  nic. A wszystkie te wielkie wydarzenia, jak, na przykład, Olimpiada w Soczi, to w polskiej telewizji pokazywano jakieś dwa kible, zmontowane gdzieś. Po prostu Rosję, naszego sąsiada, pokazuje się przez karykaturę. W związku z tym rozsądek nakazywałby układać te relacje w sposób zrównoważony, a nie występować w roli wroga.

Owszem, są   wydarzenia na Ukrainie, ale my znowu całkiem jednostronnie przedstawiamy sytuację tutaj: nie mówimy wcale o rosyjskiej  ludności na wschodniej Ukrainie, o tym, że pierwszą rzeczą, jaką Poroszenko zrobił po Majdanie, było cofnięcie ustawy o równouprawnieniu języków, o tym, jak się czują tam Węgrzy. My o tym w ogóle nie mówimy, tylko jednostronnie walimy w Rosję. Chociaż wielu ludzi — a wśród moich znajomych jest mnóstwo ludzi młodych — naprawdę ma całkiem odmienne zdanie na temat tego, co się dzieje  i na Ukrainie, i w stosunku do Rosji.

Jedyne, co mogę zrobić, to apelować do Rosjan, żeby nie odpowiadali tym samym, bo trzeba przeczekać ten okres, gdyż może coś się zmieni. Efektem tej wrogości jest to, że my po prostu zabiegamy w roli żebraka u Amerykanów o to, żeby swoje wojsko tu ustawili, jakoby miało to nas bronić. Po pierwsze, jest to oznaką niesuwerenności, po drugie, trzeba za to będzie płacić, bo to nic za darmo nie ma na tym Bożym świecie,

— powiedział niezależny poseł na Sejm Janusz Sanicki.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Kontrowersje w związku z organizacją konferencji nt. Bliskiego Wschodu w Polsce (29)

Zobacz również:

Polska jest gotowa „poświęcić" Iran
MSZ Iranu wezwało charge d'affaires Polski
John Kerry ostrzegł przed „pragnieniem konfliktu USA z Iranem”
Tagi:
debata, polityka, konferencja, Rzeczpospolita", Kornel Morawiecki, Janusz Sanocki, Ukraina, Bliski Wschód, Warszawa, Iran, USA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz