15:34 17 Listopad 2019
Protest czerwonych długopisów w Paryżu

„Czerwone długopisy" dołączają do „żółtych kamizelek”

© AFP 2019 / Jacques Demarthon
Opinie
Krótki link
2300
Subskrybuj nas na

Fala protestów we Francji nie ogranicza się do „żółtych kamizelek”. Mniej wiadomo o podnoszącym się ruchu „czerwonych długopisów”, czyli nauczycieli i wykładowców, którzy są rozczarowani tradycyjnymi związkami zawodowymi i wzywają do bezpośrednich działań: od blokowania uczelni po odmowę wydawania kart z ocenami.

Od momentu powstania ruchu 12 grudnia, już 60 tysięcy osób zostało jego członkami. Sputnik rozmawiał o możliwym zjednoczeniu różnych sił protestacyjnych z przedstawicielami ruchu i liderami związków zawodowych.

„Żółte kamizelki”, „niebieskie koguty”, „czerwone długopisy”… Fala protestów, która ogarnęła Francje, nabiera nowych kolorów. Podobnie jak „żółte kamizelki”, wymienione wyżej ruchy pojawiły się na Facebooku. Jak ich poprzednicy, chcą być usłyszani, bez uciekania się do tradycyjnych metod. „Czerwone długopisy”, które pojawiły się 12 grudnia, to ruch składający się głównie z nauczycieli. Należy do niego 60 tys. osób. To imponujący wynik uzyskany w ciągu miesiąca. Tym bardziej, że w kraju jest w sumie 880 tys. pedagogów. Wzrost wynagrodzeń, budżetu, uznanie znaczenia zawodu itp. Rozczarowani związkami zawodowymi zamierzają przejść do aktywnych działań, przejmując lokalne, odmawiając udostępniania sprawozdań o postępach w nauce, apelując do rodziców, aby nie przyprowadzali dzieci do szkoły. Pierwsze zgromadzenie uczestników ruchu miało miejsce 12 stycznia niedaleko liceum Henri-IV, w którym swego czasu uczył się Emmanuel Macron. Drugie – 16 stycznia pod rektoratem Academy of Créteil.

Po wystąpieniach „żółtych kamizelek” i funkcjonariuszy organów ścigania do protestów przyłączyli się pracownicy oświaty. Czy dojdzie do zjednoczenia różnych sił protestacyjnych?

— Jestem zaskoczony, że nie doszło do tego wcześniej. Już od 20 lat mówi się, że stanie się to za 10 lat. Obecnie naprawdę jest to ruch oddolny, co przeraża rząd. Z biegiem lat większość zawodów straciła na znaczeniu, a ich środowiska zawodowe zaczynają protestować jeden po drugim. Nie jest to granica. Myślę, że przyjdzie kolej na lekarzy i farmaceutów. Moim zdaniem dochodzi do zjednoczenia walki, ale władze zrobią wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec. Stanie się tak, gdy rolnicy wyjdą na ulice w tym samym czasie, co urzędnicy państwowi, związek zawodowy CGT ze związkami zawodowymi drobnych handlarzy i taksówkarze z Narodowym Towarzystwem Kolei Francuskich (SNCF).  Krótko mówiąc, sojusz pujadyzmu i walki klasowej — powiedział w wywiadzie dla Sputnika France Rodolphe Dumouch, nauczyciel nauk przyrodniczych, członek ruchu „czerwonych długopisów”.

Jednocześnie, jak wynika z komunikatu prasowego ruchu „czerwonych długopisów” z 14 stycznia, to odległa przyszłość. Mimo zapewnień, że „obawiają się problemów, które skłoniły tysiące obywateli do zjednoczenia się w ruchu „żółtych kamizelek”, wyjaśniają, że „czerwone długopisy” „nie są z nimi związane”  i ich żądania są żądaniami właśnie przedstawicieli ich zawodu. „Żółte kamizelki to ruch społeczny, a [my] – związkowy”.

Anthony, nauczyciel matematyki z przedmieść Paryża, dość pesymistycznie mówi o zjednoczeniu, podkreślając, że „nigdy nie wierzył w tą ideę" i nie traktuje poważnie „niebieskich kogutów" i „czerwonych długopisów". Bardziej wierzy w sukces ruchu „żółtych kamizelek".

Albert-Jean Mougin, były zastępca przewodniczącego Krajowego Związku Zawodowego Liceów i Koledżów (Syndicat national des lycées et collèges (SNALC) uważa, że daleko do wygranej.

— Niektórzy przedstawiciele ruchu „żółtych kamizelek” starają się stworzyć na jego podstawie organizację polityczną. Ale powstaje coś na kształt wioski Galów Asterixa i Obelixa (w pojedynkę z przeważającymi siłami Rzymu). Nie udaje się porozumieć. Być może tworzy się nowa forma permanentnego protestu. Ale to nie może trwać długo. Najważniejsze, aby powrócić, być może w wyniku szerokiej debaty krajowej, do aktywnej demokracji i reprezentacji. Ale, aby było to możliwe, Francuzi muszą raz jeszcze zaufać tym, którzy nimi rządzą. To, nawiasem mówiąc, nie jest czysto francuskie zjawisko. Inne kraje borykają się z podobnym problemem, na przykład Niemcy, Anglia – powiedział Mougin.

Większość osób, które od kilku tygodni protestuje we Francji, nie ufa politykom. Jednocześnie – według Jean-Paula Brighelliego, nauczyciela, pisarza i pedagoga szkolnego —  skład tych ruchów społecznych jest politycznie niejednorodny. — Po każdej stronie jest zbyt wiele uprzedzeń. Należałoby położyć karty na stół i pomyśleć: jakie są wspólne żądania dla wszystkich? – podkreślił. Jego zdaniem podział ten jest kultywowany.

— Rządowi udaje się podzielić [protestujących], dając do zrozumienia, że nadal istnieje prawica i lewica, podczas gdy w rzeczywistości podział jest wertykalny: między oligarchią, która uważa, że wszystko jest dla nie  dozwolone, a zniszczoną podstawą [społeczeństwa] – powiedział pedagog.

Pierre Chantelot, sekretarz związku zawodowego SNESUP-FSU, jest nieco bardziej optymistycznie nastawiony do ewentualnego zjednoczenia protestujących.

— „Żółte kamizelki”, „niebieskie koguty”, „czerwone długopisy”… Przypomina to tęczę. Ale nie należy lekceważyć niezadowolenia Francuzów. W ostatecznym rozrachunku ruchy te połączą się i już pojawiły się budzące nadzieje zwiastuny. Tam, gdzie protestują „żółte kamizelki”, emeryci przejmują pałeczkę, zastępując robotników, ludzie komunikują się, wymieniają się opiniami. „Żółte kamizelki” wygrywają tam, gdzie przegrało Nuit debout [manifestacje przeciwko reformie prawa pracy Hollande’a]. Czynnik ludzki jest decydujący, co jest pozytywne – ocenił Pierre Chantelot.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Jeśli Nord Stream 2 nie zostanie zbudowany, rozpocznie się wojna między Rosją a Ukrainą”
Starcia z policją w Atenach: Grecy protestują przeciwko porozumieniu z Macedonią
Mroczne prognozy dla amerykańskiej gospodarki
Tagi:
akcja protestacyjna, czerwone długopisy, żółte kamizelki, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz