15:27 26 Marzec 2019
Westminster, Londyn

Plan „B” w sprawie Brexit: Bruksela nie pójdzie na ustępstwa

CC0
Opinie
Krótki link
280

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May przedstawiła w Izbie Gmin swoj alternatywny plan ws. Brexitu, oświadczając, że jedyny sposób, by wyjście kraju z UE było jak najmniej bolesne, to zawarcie porozumienia z UE.

Korespondent agencji Sputnik omówił plan brytyjskiej premier z docentem politologii w Wyższej Szkole Prawa i Administracji przy Dublin City University, doktorem Eoinem O'Malleyem.

—  Jakie nowe propozycje zawiera alternatywny plan ws. Brexitu, przedstawiony przez Theresę May?

— Wydaje mi się, że w nowym planie nie ma niczego nowego, to ten sam stary plan z pewnymi wyjaśnieniami. Pierwszy plan był uzgadniany z Komisją Europejską, ale został odrzucony w Izbie Gmin. Alternatywa polega najwyraźniej na tym, że Theresa May będzie chcieć rozwiązać jakoś kwestię Irlandii Północnej.

Jeśli chodzi o tę sprawę, to wydaje mi się, że może zostać określony pewien termin, w ciągu którego trzeba będzie ją rozstrzygnąć. To swojego rodzaju zabezpieczenie na wypadek, jeśli UE i Wielka Brytania nie osiągną porozumienia, nie zawrą na przykład umowy handlowej — wówczas na granicy między Irlandią i Irlandią Północną i tak nie pojawią się żadne przejścia graniczne. Tak naprawdę ten „plan B" nie wnosi nic nowego — jest tylko słaba nadzieja, że coś nowego może się dopiero pojawić.

— Theresa May nie wyklucza, że Wielka Brytania może wyjść z UE bez jakichkolwiek porozumień. Jakie jest prawdopodobieństwo, że może do tego dojść?

— Takie prawdopodobieństwo jest dość duże, co więcej, Brexit bez porozumienia jest brany pod uwagę od samego początku. Dlatego jeśli nic się nie zmieni, albo jeśli strony nie dogadają się w jeszcze innych kwestiach (do czego potrzebna jest też zgoda członków Izby Gmin) — wówczas 29 marca Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej bez porozumienia.

Jednocześnie wszystkie porozumienia handlowe z UE zostaną anulowane, a Zjednoczone Królestwo powróci do zasad handlu WTO. Ponieważ nikt nie chce podobnego rozwoju wydarzeń, to można przypuścić, że jakieś porozumienie zostanie jednak osiągnięte. Jednak najbardziej prawdopodobny i chyba jedyny wariant, na jaki można się zgodzić — to przedłużenie art. 50 Traktatu lizbońskiego, na podstawie którego prowadzone są negocjacje. Istnieje więc możliwość, że Brexit nie rozpocznie się 29 marca — strony mogą umówić się co do przedłużenia terminu jeszcze o jakieś 2-3 miesiące, powiedzmy do końca maja czy końca czerwca.

— Oczekuje się, że May omówi kwestię Irlandii Północnej z członkami Demokratycznej Partii Unionistycznej i spróbuje wywalczyć duże ustępstwa ze strony UE. Czy Bruksela jest gotowa pójść na kompromis?

— Myślę, że Bruksela chce tylko uspokajać Wielką Brytanię, ale nie ma zamiaru iść na żadne ustępstwa. Wspólnota będzie w dalszym ciągu obstawać przy tym samym, co irlandzki rząd. Trwają rozmowy odnośnie tego, że może zostać poczyniony pewien krok naprzód — jeśli art. 50 zostanie przedłużony i pozwoli się na kontynuację negocjacji UE i UK, to mogą spróbować dogadać się ws. umowy handlowej w ramach porozumienia odnośnie Brexitu. Tym sposobem kwestia Irlandii Północnej automatycznie odpadnie. To może być najlepsza opcja dla wszystkich stron.

— Co Pan myśli o oświadczeniu Theresy May, która powiedziała, że 29 marca Wielka Brytania na pewno wyjdzie z UE?

— Wydaje mi się, że jest to część jej strategii, próbuje tym samym powiedzieć: „Nie boimy się Brexitu bez porozumienia, jesteśmy na to gotowi. I jeśli nie pójdziecie na ustępstwa, to po prostu wyjdziemy. My się nie boimy, to wy powinniście się bać". Myślę, że próbuje zmusić Brukselę do pewnych ustępstw. Do tej pory członkowie Komisji Europejskiej byli jednak dość jednomyślni: zawsze, kiedy w czasie negocjacji miał miejsce jakiś zastój, na wygranej pozycji była Bruksela. I nie sądzę, że są podstawy by uważać, że kolejnym razem się to zmieni.

— Jak podaje agencja Bloomberg, premier May postawiła żołnierzy rezerwy w stan gotowości bojowej. Co próbuje tym osiągnąć?

Myślę, że jest to również część strategii negocjacyjnej: May próbuje powiedzieć: „Jesteśmy na to gotowi". Po części ma to także sens praktyczny, nie wiadomo przecież, co będzie dziać się na granicach i być może trzeba będzie przeprowadzać kontrole celne. Nie ma wystarczającej liczby ludzi, dlatego do potencjalnie ciężkich prac, jeśli trzeba będzie zbudować punkty kontrolne na granicy, można wykorzystać właśnie rezerwistów. Jeszcze raz podkreślę: moim zdaniem jest to część strategii negocjacyjnej, żeby dać sygnał Brukseli: „Jesteśmy gotowi wyjść bez porozumienia, dlatego będzie lepiej, jeśli się z nami dogadacie".

Zobacz również:

MSZ Litwy: Brexit to „puszka Pandory"
The Times: UE może odłożyć Brexit do 2020 roku
Brexit: Czy Polacy w Wielkiej Brytanii boją się pustych półek w sklepach?
Tagi:
Brexit, Theresa May, Bruksela, UE, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz