15:50 13 Listopad 2019
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz występuje na antyfaszystowskiej manifestacji w Gdańsku, 21 kwietnia 2018

Joanna Senyszyn: „Morderstwo Pawła Adamowicza niczego nie nauczyło”

© AP Photo / Wojciech Strozyk
Opinie
Krótki link
Autor
102912
Subskrybuj nas na

„Może wreszcie powinno nadejść opamiętanie, że trzeba z tym skończyć. Ale z tego, co się dzieje już po zabójstwie prezydenta Gdańska, nie widać, że by przychodziło to opamiętanie".

Znana działaczka SLD, posłanka na Sejm IV, V i VI kadencji, od 2009 do 2014 posłanka do Parlamentu Europejskiego, profesor nauk ekonomicznych Joanna Senyszyn odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

Parlament Europejski
© AP Photo / Andreas Pechar
Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
—  Pani zawsze startowała we wszystkich wyborach parlamentarnych w Polsce i do parlamentu Europejskiego. W tym roku mamy też rok wyborczy i chciałem dowiedzieć się, jakie plany ma Pani, czy Pani będzie startować w wyborach do Europarlamentu czy do Sejmu? Czy i tam, i tam?

— Ja jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. Być może, będę startować do Europarlamentu, ale jeśli nie będzie to uwieńczone sukcesem, to pewnie w wyborach do Sejmu. Ale być może zdecyduję się na tylko wybory do Sejmu. Jeszcze nie wiem.

—  To będzie z listy SLD?

— Tak naprawdę nie wiem, jakie będziemy konstruować listy. Dlatego, że rozmawiamy zarówno o lewicowej koalicji, jak i o europejskiej koalicji. Ponieważ, jak wiadomo PiS jest otwarcie coraz bardziej antyunijny, antyeuropejski. Szuka dla Polski koalicjantów poza Unią Europejską. Chce się przypodobać Stanom Zjednoczonym.

Partia podejmie decyzję pewnie w lutym. W jakiej formule będziemy startować, o tym prowadzimy rozmowy cały czas.

Najbardziej pewnie chcieliśmy iść w takiej lewicowej koalicji, ale tutaj z pewnością wyłamie się z tego ugrupowanie Roberta  Biedronia, które teraz tworzy.

Więc, skoro i tak jednej listy lewicowej nie będzie, to być może wszyscy podejmiemy decyzję,  żeby właśnie robić koalicję europejską.

—  Pani profesor, Pani przypomniała Roberta Biedronia. Chciałem zapytać, jak Pani w ogóle ocenia szanse Biedronia na udział w aktywnym życiu politycznym?

— Na pewno teraz sondaże wskazują że takie małe ugrupowania mają szanse na jedną kadencję.

—  I więcej już nic?

— To się oczywiście okaże, ale na ogół wyborcy są rozczarowani, ponieważ, żeby realizować swój program trzeba mieć w Sejmie większość.

A Robert Biedroń, jak z sondaży wynika, ma około ośmiu procent. Jeśli przełożyć to na mandaty, to może być 15, może spodziewać 20 mandatów.

Z dwudziestoma posłami żadnych projektów ustaw się nie przegłosuje, a zatem zawodzi się raczej wyborców, którzy oczekują, żeby partia zrealizowała swoje obietnice.

Skoro wyborcy są zawiedzeni, to odwracają się od takiego ugrupowania i już na następną kadencję go nie wybierają.

—  Cały czas Pani mieszka na Pomorzu, w Gdańsku. Ostatnio z Gdańska napływały smutne wiadomości. Był zabity Paweł Adamowicz — prezydent Gdańska, odbył się pogrzeb. Jak Pani to wszystko odczuwała osobiście?

— Tak, to wielka tragedia, że został zabity znany na wybrzeżu Polski prezydent Gdańska, który wyróżniał się tym, że chociaż był konserwatystą, to był konserwatystą oświeconym.

Rzeczywiście, dużo robił dla równouprawnienia kobiet, równouprawnienia środowiska LGBT. Pod jego rządami bardzo Gdańsk się zmienił. Bardzo dużo robił dla imigrantów. Prowadził taką bardzo nowoczesną politykę w mieście.

Gdańsk wypiękniał. Kiedy porównuję Gdańsk i Gdynię — moje rodzinne miasto, to, niestety, widzę, że pod tym względem, Gdynia bardzo została w tyle, a właśnie Gdańsk poszedł do przodu.

Jest to ogromna strata dla miasta, dla całej Polski, dlatego, że jest to jednak zabójstwo, może, nie w ścisłym znaczeniu polityczne, ponieważ zabójca jest niezrównoważony psychicznie, natomiast na pewno to podłoże jest jak najbardziej polityczne.

To, co on wykrzykiwał, że to jest zemsta na Platformie, akurat prezydent Adamowicz z Platformą już nie był związany. Platforma przecież wystawiała swojego kandydata na prezydenta.

Ale ta atmosfera nienawiści, podziału, która jest w Polsce obecnie i którą bardzo podgrzewa Prawo i Sprawiedliwość, właśnie sprawiła, że taki morderca się pojawił.

Duże znaczenie ma to, że PiS bardzo łagodnie podchodzi do różnego rodzaju prawicowych ekscesów, przecież w zasadzie niczym nie zakończyły się sprawy o wieszanie portretów europosłów we Wrocławiu. Rzeczniczka Mazurek wręcz mówiła, że nie popiera, ale rozumie bandytów, którzy skopali członka KOD-u.

Więc jest taka atmosfera ze strony rządu — atmosfera przyzwolenia na przemoc.

I w tej atmosferze przemocy różni bandyci czują się jak ryba w wodzie. I łudzą się, że skorzystają z tej polityki łagodności dla bandytyzmu.

—  Pani profesor, ja pamiętam jeszcze, jak rządziło SLD, na początku lat 2000-nych, nie było takiej mowy nienawiści, nie było takiego PiS-u, nie było takiej Platformy. Ale w tej chwili tak jest. Co się stało?

— Oczywiście, ta mowa nienawiści narastała i narasta nadal, ze względu na to, że nikt stanowczo przeciwko temu nie oponował. A wręcz im takie ostrzejsze wypowiedzi były pokazywane w różnych mediach, cytowane, i politycy zaczęli wręcz robić wyścigi kto potrafi słownie  przyłożyć drugiej stronie.

Może wreszcie właściwie powinno nadejść opamiętanie, że trzeba z tym skończyć. Ale z tego, co się dzieje już po zabójstwie prezydenta Gdańska, nie widać, że by ono przychodziło, to opamiętanie.

Już czytamy różne wypowiedzi także polityków, księży, którzy wręcz są zszokowani, dlaczego że się robi taką wielką uroczystość pogrzebową, dlaczego prezydent został pochowany w Bazylice Mariackiej.

A więc widać, że to morderstwo niczego nie nauczyło.

I tak, zresztą, jak po katastrofie smoleńskiej też były wielkie nadzieje, że Polacy się pogodzą, że te rowy zostaną zasypane. Przecież to w pewnym czasie nie tylko wróciło do dawnego stanu, ale jeszcze te miesięcznice smoleńskie wręcz ze względu na to, że tamto zionęło nienawiścią, jeszcze bardziej nakręcało tę spiralę niechęci i wzajemnej nienawiści, różnego rodzaju wzajemnych oskarżeń.

Nic się, niestety, nie zmienia. Mam nadzieję, że ta eskalacja nie doprowadzi do większego rozlewu krwi.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę, Pani profesor.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wstrząsające wyznania Magdaleny Adamowicz: Baliśmy się. Niech TVP mnie pozywa
Senator Grubski: „11 lat pracy spuszczone do kanalizacji przez działania polskiego MSZ”
Żuliki z Platformy Obywatelskiej
Paweł Adamowicz: człowiek, który sprawił, że Rosjanie zakochali się w Polsce
Historia Polski wg PiS: wojny i modlitwy
Paweł Adamowicz zmagał się z językiem nienawiści
Leszek Miller: „Gdyby tak było, to ludzie na Kremlu byliby bez przerwy pijani"
Agenci Kremla i wojna hybrydowa: ABW w służbie lepszego trollingu
Rozmowa kontrolowana: „Szpieg" rozmawia z senatorem
Tagi:
polityka, wybory, pogrzeb, zabójstwo, Rząd RP, Komitet Obrony Demokracji, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Parlament Europejski, Joanna Senyszyn, Paweł Adamowicz, Beata Mazurek, Robert Biedroń, Gdynia, Pomorze, Unia Europejska, Gdańsk, Wrocław, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz