Widgets Magazine
15:18 17 Lipiec 2019
Jewgienij Isakow w Zelenogradskie, w obwodzie Kaliningradzkim

Sztorm na Bałtyku? To najlepszy czas na zimowy surfing! (wideo)

Jewgienij Isakow
Opinie
Krótki link
Anna Sanina
1110

Obwód kaliningradzki to nie tylko bogate złoża bursztynów, stare pomniki architektury, piaszczyste plaże, ale też trwający okrągły rok surfing. Na falach Morza Bałtyckiego surfinguje się nawet zimą. Jeśli o tej porze roku miłośnicy spacerów brzegiem morza skarżą się na przejmujący wiatr, to zwolenników zimowego surfingu taka pogoda tylko rajcuje.

Zmienne, podatne na sztorm morze surferzy stawiają ponad dający się przewidzieć ląd. Zimowy surfing w obwodzie kaliningradzkim to normalne zjawisko wbrew nieprzyjemnym na pierwszy rzut oka warunkom pogodowym. Średnia temperatura w porze zimowej wynosi około 0 stopni, temperatura wody — od 1 do 6 stopni poniżej zera. Dość często dają o sobie znać sztormowe wiatry osiągające prędkość 15 m/sek. Morze Bałtyckie rozpieszcza falami i surferzy nie pozostają mu dłużni.

 

 

Ślizgać się po falach morskich można okrągły rok. Nowoczesne technologie osiągnęły taki poziom rozwoju, że przy dobrym wyposażeniu można ślizgać się praktycznie w każdej wodzie i przy dowolnej temperaturze — wyjaśnia korespondentowi Sputnik Polska prezes Federacji Surfingu Obwodu Kaliningradzkiego, założyciel szkoły surfingu König Surf Club, instruktor surfingu Jewgienij Isakow. Prawdziwi surferzy nie znają przeszkód: ujeżdżają fale nawet za kręgiem polarnym, kiedy woda nie przekracza 0 stopni, a temperatura powietrza jest jeszcze niższa. — Ja na przykład surfowałem po Oceanie Arktycznym, kiedy temperatura wody wynosiła +1 stopień, a na ulicy panowało —13 stopni — mówi Jewgienij.

Jewgienij Isakow
© Zdjęcie : Lyubov Razumowskaya
Jewgienij Isakow

Morze Bałtyckie
© Photo: RIA Novosti/Vladimir Fedorenko
Chęć wypróbowania swoich sił zimą nie jest jedyną motywacją surfera, by stanąć na desce o tej porze roku. Ciepły hydrokostium to rzecz obowiązkowa dla komfortowego pobytu w wodzie. Wyręczają też specjalne rękawice, buty, hełm (są zazwyczaj dołączone do hydrokostiumu). Ale nawet przy tak solidnym ekwipunku w wodzie można zamarznąć. — Sam hydrokostium ratuje od zimna pośrednio. Ale doskonale utrzymuje ciepło, które człowiek wytwarza przy aktywnych ruchach w wodzie — tłumaczy Jewgienij. — W czasie upadków i wiosłowania woda może wlewać się za mankiety na rękach i nogach. Ale ponieważ hydrokostium ma bardzo szczelną strukturę, woda, która trafia do środka, „ogrzewa" cię kosztem ciepła, które wytwarzasz.

Różnice w zimowym i letnim surfingu oczywiście istnieją. Im grubszy hydrokostium, tym bardziej skrępowane ruchy. Co więcej, na ogrzewanie ciała w zimnej wodzie organizm traci dużo energii, a jej wydatkowanie w czasie zimowego surfingu jest zwiększone, wskutek czego surfer szybciej się męczy. Znaczącą rolę odgrywa też aspekt emocjonalny — bynajmniej nie każdy gotów jest wejść do zimnej wody. — Wielu surferów wątpi, czy jest w stanie znaleźć się w takiej wodzie, czy „przeżyje w niej". A kiedy widzą na brzegu okręconych od stóp do głów w czapki i szaliki ludzi, którzy patrzą na ciebie jak na szalonego i nie wierzą, że w hydrostiumie może być ci ciepło, to zdecydowanie na ciebie wpływa — mówi Jewgienij i radzi: barierę psychologiczną trzeba pokonywać. Jewgienij nie zaprzecza przy tym, że ślizganie się przy temperaturze +28 stopni, kiedy w wodzie jest ci równie dobrze, co na lądzie, jest dużo przyjemniejsze.

Morze Bałtyckie
© Photo: RIA Novosti/Vladimir Fedorenko
W kontekście zmiany pór rok niezmienne dla surferów są rozmaite spoty — tak surferzy nazywają miejsca do pływania — w różnych miejsca wybrzeża Morza Bałtyckiego. Surferów można zobaczyć na Mierzei Kurońskiej, przy nabrzeżu takich miast jak Swietłogorsk, Zielenogorsk, Pionierskij.

— W tym sensie wybrzeże w obwodzie kaliningradzkim jest bardzo ciekawe. W zależności od różnego kierunku fal zawsze można znaleźć miejsce do surfingu — tłumaczy Jewgienij. — Lokalne spoty surfingowe różnią się specyfiką. Na przykład kiedy fale napływają z północy, można je zastać w Swietłogorsku i Pionierskim, a zachodnie fale napływają tu rzadziej. Najbardziej otwarte na fale z różnych kierunków są Zielenogorsk i Mierzeja Kurońska. Tam nie żadnych naturalnych przeszkód: fale mogą przychodzić zarówno z zachodu, jak i z północy, i będą nachodzić na wybrzeże. Informacje o kierunku fal surferzy mogą czerpać ze specjalnych stron internetowych i aplikacji mobilnych, gdzie między innymi można się dowiedzieć o sile fal, wysokości, okresie fal, a także kierunku i sile wiatru.

Sztorm w kaliningradzkich realiach to nasz chleb. Na oceanie sztormu czasem w ogóle nie widać. On może być w dużym oddaleniu od brzegu, a fale i tak będą — zauważa Jewgienij. — Morze Bałtyckie jest bardzo małe. Sztorm nie tylko przyprowadza fale, ale i sam dociera się do brzegu. Dlatego zazwyczaj surfujemy w niepogodę: wieje wiatr, może być deszcz. To specyfika bałtyckiego surfingu.

Tym, którzy sceptycznie odnoszą się do możliwości surfingowych na Bałtyku, Jewgienij, który zresztą wypróbował deskę na wszystkich oceanach, radzi odwiedzić obwód kaliningradzki i doświadczyć tego na własnej skórze. — Mogę wychwalać rodzimy Kaliningrad, a mimo to jako pierwszy powiem, że na Bali i w Portugalii fale są lepsze z naturalnych powodów. Ale fale i jakość surfingu zależą od warunków, które ulegają ciągłej zmianie. Bywa, że i u nas w jakimś momencie może być lepiej — mówi Jewgienij.

W czasie wolnym od pracy w charakterze instruktora surfingu Jewgienij organizuje warsztaty w Rosji i za granicą, i nie przepuszcza okazji, żeby wziąć udział w zawodach. Na przykład w ubiegłym roku otwarte mistrzostwa w surfingu odbywały się w Polsce na Mierzei Helskiej, gdzie miejscowi surferzy ślizgają się na falach zimą i latem. Nie pozostaje w tyle za sąsiadem sam Kaliningrad. Przez ostatnie 5 lat właśnie tu odbywają się mistrzostwa Rosji w surfingu — ich organizacją zajmuje się Jewgienij, który uważa zawody za optymalny sposób popularyzacji tego fascynującego sportu.

Na pytanie, czym w swoim czasie surfing go do siebie przyciągnął, Jewgienij, długo nie myśląc, odpowiada: — Po prostu wciągnął! Już po pierwszym treningu powiedziałem sobie: „O rety, co za doznania!". Jewgienij z surfingiem zetknął się w Hiszpanii w 2006 roku, a jako profesjonalny instruktor zaczął pracować w 2009 roku. Zanim otworzył własną szkołę surfingu w Kaliningradzie, przez 1,5 roku uczył surfingować na Dominikanie, a kolejne 4 lata na Bali. Początkującym Jewgienij mówi, że nie ma zasadniczych wymogów co do przygotowania fizycznego. — Jeśli chcecie wypróbować swoich sił w surfingu, zobaczyć, czym to pachnie, nie trzeba być mistrzem sportu. Ale dobre przygotowanie fizyczne pozwoli wam w tej dyscyplinie osiągnąć sukces.

Zobacz również:

Klucz do długowieczności
Sztorm na Kamczatce. Fale osiągną nawet 12 metrów
Tajemnica „studni Thora" rozwiązana
Tagi:
surfing, surfer, obwód kaliningradzki, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz